IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Sathina

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Kwi 19, 2015 1:29 pm

Z niemałą ochotą odwzajemnił ten krótki pocałunek, którego w gruncie rzeczy się nie spodziewał. Essian go wyprzedził, a to było... nieoczekiwane. Nie sądził by ten wstydliwy aniołek był w stanie wyjść z tego typu inicjatywą. Prędzej oczekiwał, że spłoszy się tą bliskością, zacznie rumienić czy uciekać wzrokiem. A tu... taka niespodzianka. No proszę. Jak najbardziej demonowi to odpowiadało, bo już mu podpowiadało, że na nudę nie będzie mógł narzekać w ciągu najbliższych dni.
Gdy usłyszał pytanie o swe imię w pierwszej chwili wydał się zaskoczony. Jakim cudem się zorientował? Cóż, anioły były zwykle bardzo inteligentne, więc to nie takie dziwne. Wyprostował się i spojrzał na moment gdzieś w bok, trochę jakby wstydził się własnego imienia, bo nie było okryte raczej pozytywną sławą. Tym bardziej, że od razu wyjdzie na jaw jego... hm... upadek w hierarchii, bo był swego czasu dość znanym demonem. Jednym z tych starszych i groźniejszych... Obecnie był raczej cieniem samego siebie, nie mogącym znaleźć sobie miejsca w życiu.
- Beliar. - wymruczał wreszcie, choć niechętnie.
Jak każdy demon miał i swoje tytuły, które krążyły zarówno pośród istot żyjących hm... na dole jak i tych na górze. "Ten, który nie ma pana", "Niegodziwiec świata", "Ten, który podnosi bunt" bądź "Nic niewart". Do wyboru do koloru. Aktualnie chyba najbardziej adekwatny był ostatni tytuł. Kiedyś należał do książąt piekła, teraz był... cóż, nikim. Więc też trochę o nim zapomniano i akurat z tego faktu się cieszył, bo miał spokój. Nikt niczego od niego nie wymagał i mógł żyć z dnia na dzień tak jak chciał.
Swoją drogą u demonów wygląd ten "właściwy" był mocno uzależniony od wieku, a Bel miał sporo na karku, wszak był jednym z pierwszych którzy upadli. Z jego prawdziwej formy, głównie po wielkości rogów łatwo były odczytać z kim ma się do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Kwi 19, 2015 3:12 pm

Jak się domyślił? Proszę. Zawsze mówiono mu, że demony nigdy nie podają swego prawdziwego imienia. Z resztą anioły robiły dokładnie to samo. To dawało swego rodzaju złudzenie anonimowości. Nawet jeżeli trafiali na kogoś ze "swoich" ciągle pozostawali nieznajomymi a to było bardzo wygodne. Gdyby każdy już na wstępie wiedział z kim rozmawia od razu by oceniał i patrzył w zupełnie inny sposób na swojego rozmówcę. Tak jak Essian w tej chwili. Wpatrywał się w niego przez krótką chwilę przyłapując się na tym, że siedzi z lekko rozchylonymi ustami. Zamknął je zaraz przypominając sobie, co mówiono mu na temat osobnika obdarzonego tym imieniem. O tym, jak bardzo stoczył się w mniemaniu piekielnej społeczności. Otrząsnął się w końcu prostując się wyniosło zadzierając przy tym nos.
- Tak więc ustalone. Ty nie ruszasz żadnego śmiertelnika, a ja mieszkam tu dopóty, dopóki nie znajdę sobie jakiegoś własnego lokum godząc się na twoje warunki.
Wolał nie wspominać o tych warunkach, bo na samą myśl o nich jego policzki znów przybierały rumiany kolor i zupełnie nieświadomie delikatnie zagryzał dolna wargę.
- Skoro już wszystko uzgodnione mogę wrócić do łóżka, bo nadal kręci mi się w głowie? - zapytał opierając się mocniej o oparcie kanapy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Kwi 19, 2015 10:28 pm

Akurat niegdyś Sathin przedstawiał się normalnie, bo... po prostu był dumny z tego, że właśnie to imię nosił. Od razu inaczej wtedy patrzono na niego w towarzystwie, bo było "wow, to ten..." Teraz raczej unikał tego jak tylko mógł, nie chciał by ktokolwiek wiedział, dlatego znalazł sobie nowe imię i to nim się posługiwał.
Uśmiechnął się słysząc jego pytanie.
- Możesz. Nawet Ci pomogę.
I tu bez najmniejszej zapowiedzi czy ostrzeżenia chwycił go biorąc od razu na ręce. Miał wybitnie dobry nastrój co też udzielało się w jego nieco... rozbrykanym aktualnie zachowaniu, pełnym nieco dziwnych pomysłów. Zaniósł go do sypialni, nie zwracając uwagi na ewentualne protesty i posadził na łóżku.
- Jeśli tylko będziesz czegoś chciał to wołaj. - powiedział, pochylony nad nim, trzymając go lekko za podbródek.
Uśmiechnął się znowu tym swoim lisim uśmiechem i pocałował go, nie mogąc się przed tym powstrzymać. Ale jak pocałował! To nie było byle co. Wpił się na dobre kilka sekund w jego usta. Raz, drugi, trzeci smakując je na sobie odpowiedni sposób. Jednocześnie dłoń przesuwając po policzku chłopaka w tył i delikatnie przeczesując jego włosy.
Nie mógł się oprzeć... I najchętniej wcale by się od niego nie odrywał, ba! Zrobiłby znacznie więcej, ale wiedział, że musi mu dać wypocząć wreszcie należycie.
- Odpoczywaj. - szepnął wreszcie, owiewając jego usta własnym oddechem.
I się cofnął, po czym wyszedł z sypialni, kierując się prosto do salonu. Usiadł w swoim fotelu i włączył cicho telewizję, bo nic innego aktualnie nie miał do roboty. Pies tymczasem przydreptał do swego pana i ułożył się nieopodal na dywanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Kwi 19, 2015 11:37 pm

Podniesiony na ręce chwycił się mocno jego szyi żeby nie spaść. Tak było nawet łatwiej. Nie wiedział, czy znów nie zakręci mu się w głowie, gdy tylko spróbuje wstać, a dla Sathina podniesienie go raczej nie stanowiło najmniejszego problemu. W końcu był mały i lekki a demon nie wyglądał na cherlawego. Na jego słowa skinął jedynie głową i już miał przytulić się do poduszki, kiedy został pocałowany i aż jęknął, kiedy pierwszy z pocałunków odebrał mu dech. Pociągnął go do siebie mocniej nadal obejmując go za szyję i przylgnął do niego przesuwając się na skraj łóżka nie bardzo mając ochotę się od niego odrywać. Zaskoczył go tym, ale bardzo pozytywnie. Dziwnie się teraz czół z myślą, że tak bardzo przywiązał się do osoby, którą zna zaledwie kilka dni. No ale uratował mu życie, a to było już coś.
Niechętnie wypuścił go z objęć odprowadzając go wzrokiem do drzwi i gdy tylko został w pokoju sam z cichym żałosnym jękiem padł twarzą w poduszki jedną z nich nakrywając sobie głowę. Jak on przez te kilka dni mógł tak bardzo się do niego przyzwyczaić? W nim było coś takiego, że mimo tego, że w ogóle go nie znał pozwalał mu robić ze sobą wszystko bez chociażby mrugnięcia okiem, a wszystko przez tą jedną jedyną noc, którą spędzili razem. Ona zmieniła jego postrzeganie i stosunek do Sathina sprawiając, że miał coraz to większą ochotę na wszystko, co demon miał mu do zaoferowania.
- Brawo Ithurielu. Układasz się z demonem. - podsumował szeptem sam siebie, by zaraz z kolejnym jęknięciem zakryć się kołdrą po sam czubek głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Kwi 19, 2015 11:50 pm

Jak obiecał tak zostawił Essiana samemu sobie by ten mógł odpocząć, więc czas spędził przed telewizorem. Zjadł już prawie zimne śniadanie, a potem poszedł ogarnąć się do łazienki. Wziął prysznic, odświeżył się i ubrał w czyste ciuchy. Czarne, lekko dopasowane spodnie, czarna koszula i w sumie tyle. Nic specjalnego. Po mieszkaniu chodził zwykle boso lub w samych skarpetkach to też butów nie miał. W międzyczasie zaniósł coś do jedzenia brunetowi, ale szybko opuścił sypialnię co by go nie kusiło za bardzo by zostać.
Bądź grzeczny Sathin, chłopak musi odpocząć.
Koło południa sprzed telewizora ruszył się do kuchni by przyszykować coś na obiad. Powoli jego repertuar się kończył niestety. Za niedługo zacznie zamawiać pizze czy chińskie żarcie byle nie gotować w kółko tego samego... No cóż. Dzisiaj akurat padło na swego rodzaju zapiekankę. Makaron, trochę mięsa, pieczarki, sos, a wszystko zapieczone w żółtym serze.
Gdy skończył poszedł zajrzeć do Essiego. Stanął w drzwiach i spojrzał w stronę łóżka.
- Śpisz? - spytał, podchodząc bliżej i siadając na skraju.
Ciężko było mu powiedzieć czy anioł śpi czy tylko leży, bo zakopany był w poduszkach i pościeli, co uniemożliwiało Sathinowi poprawną weryfikację.
- Zrobiłem obiad, więc jeśli jesteś głodny to zapraszam do kuchni...
Właściwie to jak już brunet dojdzie do siebie mógłby go gdzieś zabrać. Nawet jeszcze dzisiaj. Siedzenie non-stop w domu raczej do najciekawszych nie należy, a na pewno aniołowi spodobałaby się taka wycieczka. Wszak nie znał za dobrze tego świata. Może... tak na początek centrum miasta? Albo zoo na obrzeżach? Nie był pewien co byłoby odpowiedniejszym pomysłem, ale to zapyta jakoś potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Kwi 27, 2015 10:40 am

Przez dłuższą chwilę nie mógł zasnąć targany najróżniejszymi przemyśleniami odnośnie sytuacji w jakiej się znalazł. To było na prawdę dziwne w jaki sposób traktowany był przez demona i jakie on sam miał do niego podejście. Nie znał go, a mimo to pozwalał mu na rzeczy na jakie pozwala się jedynie osobom z długim stażem znajomości. To było dziwne, ale pomimo tego, że znał go zaledwie... hymmm dwa dni, ufał mu będąc w pełni gotowym, by zgodzić się na jego zachcianki. Teraz leżąc samotnie w jego wielkim łóżku wtulony w jego miękką pościel zdał sobie sprawę jak cudownie wszystko nim tu pachniało i jak, mimo wszystko, bezpiecznie czuł się w tym miejscu. Jednak po pewnym czasie zmęczenie dało o sobie znać.
Nawet nie zauważył kiedy Sathin wszedł do pokoju. Jego słowa odbijały się echem gdzieś w jego głowie docierając do niego przyćmione resztką głębokiego snu. Mruknął z niezadowoleniem kuląc się pod kołdrą i zakopując w niej po sam czubek głowy. Niby anioł nie powinien przejawiać chociażby odrobiny lenistwa, ale on lubił spać, odpoczywać sobie leżąc w miękkim łóżku, zamknąć oczy i wylegiwać się tak godzinami odcięty od świata. W końcu jednak dźwignął się niechętnie przecierając nadal zaspane oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Kwi 29, 2015 8:44 am

Uśmiechnął się do siebie, widząc jak Essian zakopuje się pod pościelą, nie chcąc najwyraźniej wstawać. No cóż, kiedyś i tak będzie musiał to zrobić.
- Nie jesteś trochę zbyt rozleniwiony jak na Anioła? - spytał rozbawiony jego zachowaniem, które swoją drogą było niesamowicie urocze.
Na szczęście nie musiał wymyślać nic by dobudzić chłopaka, bo ten wreszcie sam się dźwignął z materaca. Sathin tymczasem przysiadł na skraju, obracając się nieco bardziej w jego stronę i korzystając z tego, że Essi jeszcze słabo kontaktował ujął lekko jego buźkę, kładąc mu dłoń na policzku, wychylił się w jego stronę i go pocałował. Może i było to dość znienacka, ale nie mógł się powstrzymać na ten widok.
- Chciałem zabrać Cię po obiedzie gdzieś na miasto, żebyś zobaczył jak rzeczywiście wygląda życie na Ziemi, ale jak widzę Cię takiego mam nieodpartą chęć zatrzymać Cię w łóżku na trochę dłużej... - wymruczał kusząco wręcz, minimalnie tylko odsunięty od twarzy chłopaka.
Właściwie to na trochę znacznie dłużej w wiadomym celu. No, ale kto oparłby się tak uroczemu stworzeniu? Na pewno nie demon, na dodatek Inkub. A już z pewnością nie Sathin. Starał się jednak bardzo być grzecznym na tyle na ile był tylko w stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Maj 04, 2015 1:30 pm

Chyba nie można zarzucić rozleniwienia osobie, która, w przeciągu zaledwie kilku dni, straciła tak wiele energii, że aż otarła się o krawędzie własnego istnienia, pomimo nieśmiertelności swojej duszy i ciała. Wielkim kosztem przepłacił nie tyle chęć wyleczenia swoich ran, ale i ukojenia "głodu" Sathina i teraz, nawet po przespaniu większości nocy i drobnej drzemce, zmęczenie nadal dawało mu się we znaki, otumaniało młody organizm, sprawiało, że potrzebował o wiele więcej czasu, by chociażby zregenerować wymęczone przez demona ciało. Ze znużeniem przetarł zaspane jeszcze oczy, by zaraz prawie że zachwiać się do tyłu zaskoczony tak niespodziewanym gestem Sathina.
Oprzytomniał dosłowne w sekundę po tym, jak usta demona dotknęły jego ust wychylając się do tyłu wsparty na jednej z rąk, z policzkami palącymi się jakby ktoś odpalił ukryte w nich czerwone lampki. Na jego słowa poczerwieniał jeszcze bardziej.
- Chyba lepiej by było, gdybyś wstrzymał się od tego typu zachowań - odparł, głęboko wciągając powietrze, by chociaż trochę się uspokoić i, przynajmniej miał taką nadzieję, wrócić do swoich normalnych kolorów.
Co prawda, wiele między nimi zaszło w przeciągu tego krótkiego czasu, który razem spędzili, ale kiedy młody anioł powrócił już jako tako do pełni swoich sił nieco bardziej się kontrolował. Wróciło jego opanowanie i powściągliwość, a przede wszystkim zdrowy rozsądek, który chyba po czmychał sobie ostatnio do krainy szczęśliwości oddając kontrolę jego ludzkiej naturze i ciekawości... a jak to się mówi "ciekawość to pierwszy stopień do Piekła", a teraz piekło było bardzo blisko. Siedziało tuż przed nim znowu kusząc i zachęcając do złego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 05, 2015 12:08 am

Demon uniósł w dość specyficzny, wymowny sposób brwi, zupełnie nie rozumiejąc najwyraźniej reakcji Essiana. Spłoszył go? A może nagle chłopakowi coś się pozmieniało? Zdawał sobie sprawę z tego, że bywał często aż nazbyt bezpośredni, ale to chyba nie był powód do reagowania w taki sposób, prawda? A może był... Nieistotne.
- Och, a czemuż to? - spytał, patrząc na niego pytająco, ale gdzieś w kącikach ust czaił się niebezpieczny, lisi uśmieszek.
- Wydawało mi się, że coś między sobą ustaliliśmy... Mogę robić z Tobą co chcę gdy najdzie mnie ochota, a w zamian nie ruszę żadnej innej duszyczki. - wymruczał, zbliżając się znowu do niego wbrew protestom chłopaka.
Pchnął go lekko na materac, zawisając wnet nad nim i pochylając się ku niemu, a dokładniej ku jego uchu.
- Poza tym... nie narzekałeś ostatnim razem na moją bliskość... - wymruczał. - A wręcz odwrotnie. Twoje drobne ciałko wręcz dopraszało się o więcej i więcej... Nawet mimo zmęczenia.
Nie, nie zamierzał nadużywać ich układu. Na pewno nie teraz, ale kto zabroni się mu trochę podroczyć? Tym bardziej, że mógł wtedy obserwować te jakże urocze reakcje Essiego... Sama słodycz. Aż ciężko się było kontrolować.
Spojrzał przez krótką chwilę w jego oczy, a potem znowu skradł mu pocałunek w najmniej spodziewanym momencie. Nie potrafił wytłumaczyć tego dlaczego tak bardzo go ciągnęło do tego drobnego chłopaka, ale... nawet niewinnych czułości nie umiał sobie odmówić gdy miał go blisko. Również sprawiały mu niemałą przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 05, 2015 11:15 am

Aż zaklął w myślach na samego siebie przez to jak łatwo przyszło demonowi sprowadzenie go do parteru. Nawet nie musiał się specjalnie starać, bo gdy tylko przesunął się o zaledwie milimetry łokcie rąk, na których podpierał się anioł, ugięły się pod nim niczym papierowe podpórki pod ciężarem sporego kawałka metalu. Wręcz zapowietrzając się wcisnął się plecami z materac ze świstem wypuszczając całe powietrze, które przed chwilą zdążył nagromadzić w swojej zaciskającej się klatce piersiowej.
Każde słowo Inkubusa rozbrzmiewało w jego zaspanym jeszcze umyśle przyprawiając jego serce prawie że o zawał. Kołatało głośno tłukąc się o żebra, a to wszystko przez tą niespodziewaną odrobinę bliskości.
- Ja... - zająknął się czerwieniejąc jeszcze bardziej. Miał ochotę zasłonić twarz, schować się za własnymi dłońmi, ewentualnie rozpaczliwie wcisnąć twarz w poduszkę, ale miał świadomość tego, że demon na pewno mu na to nie pozwoli.
- Wydawało mi się... że miałem ci pomagać, gdy będziesz tego potrzebować... - wydusił z siebie w końcu w zakłopotaniu uciekając wzrokiem gdzieś w bok.
Tak. Tego można było się spodziewać. Przecież wszystko miało zależeć od jego głodu i wyczerpani, a nie ochoty... No chyba, że biedny Essian otumaniony bliskością demona opacznie zrozumiał jego słowa tym samym przystając na coś, na co przystać nie chciał, bądź w normalnych okolicznościach nie prędko by się zgodził. Tak czy inaczej wplątał się w coś na prawdę... hymmmm... nieodpowiedniego, a tym bardziej dla młodego anioła, któremu bardziej niż komu innemu zależało na utrzymaniu swojej posadki w niebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 05, 2015 11:32 am

Uśmiechnął się nieco szerzej, słysząc słowa anioła, no i obserwując jego reakcję. Wręcz słyszał bicie jego serca. Coś takiego tylko bardziej go nakręcało i kusiło do posunięcia się jeszcze dalej jednak... Mieli umowę, tak? Sathin doskonale zdawał sobie z tego sprawę, a że zawsze dotrzymywał słowa to nie miał zamiaru nadużywać tego co ustalili między sobą. Tylko się... bawił... tak troszeczkę.
Ujął Essiana lekko za podbródek, ot na wszelki wypadek gdyby zechciał odwrócić tą swoją śliczną buźkę i nie pozwolić demonowi patrzeć na te uroczo zarumienione policzki. Nie chciał stracić tego widoku ani na chwilę.
- I tak będzie. - odparł. - Nie pcham łap gdzie nie trzeba przecież w tej chwili, czyż nie?
Mimo zakłopotania ze strony anioła i jego wzbraniania się miał wrażenie, że uległ by mu z łatwością gdyby tylko się bardziej postarał. Zresztą miał idealny dowód na to z ich wspólnego razu tamtej nocy, prawda? Można by było tłumaczyć to osłabieniem czy swego rodzaju litością, ale nie sądził by anioły były aż tak mocno nastawione tylko na tę drugą istotę. Sam też coś z tego miał.
Cofnął się, siadając znowu grzecznie na skraju.
- Dobudź się, ogarnij. Idziemy dzisiaj trochę pozwiedzać. - zmienił natychmiast temat.
Po tych słowach wstał i niechętnie, ale opuścił sypialnię. Zdecydowanie wolałby zostać razem z Essim, w jego towarzystwie czuł się... po prostu znacznie lepiej. Gdyby mógł pewnie nie odstępowałby go na krok. Dość zabawna sytuacja, bo od dawna coś takiego mu się nie przytrafiło. Przywiązywał się? Cóż, coś w ten deseń.
Przeszedł do kuchni i zrobił sobie kawy, by nieco odwrócić własną uwagę od chłopaka i dać mu spokój choć na jakiś czas. Razem z kubkiem i paczką papierosów wyszedł na zewnątrz. Plac który otaczały stare kamienice. Odłożył sobie kubek na parapet okna, sam oparł się o ścianę i odpalił papierosa, zaciągając się zaraz porządnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 12, 2015 11:49 am

Cholera jaki on był w tym wszystkim seksowny. W każdym geście, urzekającym spojrzeniu, cudownym tonie głosu, którym tak umiejętnie kusił. Samą bliskością doprowadzał do szaleństwa. sprawiał, że zapatrzony w niego anioł mimo swojego wieku, który nijak miał się do wieku młodziutkiego ciała miał ochotę ulec. Oddać mu się po raz kolejny ponownie zatapiając się w silnych objęciach Inkubusa rozkoszując się ciepłem jego rozgrzanego z pożądania ciała. Może i na początku chodziło tylko o pomoc, o to, by demon mógł normalnie funkcjonować, ale w miarę jak wydarzenia posuwały się na przód wszystko zaczęło się zmieniać, wywracać do góry nogami jego sposób myślenia i nastawienie do całego stosunku. W demonie było coś takiego, co sprawiało, że w tej chwili leżąc pod nim wpatrzony w szkarłat jego oczu miał ochotę sam poprosić o więcej. Jedyne co go powstrzymywało to resztka zdrowego rozsądku trzymająca się ostatkami sił.
Już miał coś powiedzieć, kiedy Sathin jak gdyby nigdy nic zmienił temat, odsunął się i rzucając za siebie w pierwszej chwili kompletnie niezrozumiałe słowa wyszedł z pokoju. Z łomoczącym sercem dźwignął się na drżących ramionach do siadu starając się doprowadzić do porządku. Potrzebował chwili by uspokoić swoje ciało i myśli.
Jak to "pozwiedzać"? Gdzie on chciał go zabrać? Czy w ogóle powinien był wychodzić na zewnątrz? Nie wiedział dlaczego się tu znalazł i nikt nie powiedział, że osoba, która do tego doprowadziła nie znajdowała się teraz w okolicy. A co jeśli ich razem zobaczy i dopisze sobie coś do otrzymanego obrazka na niekorzyść Cherubina?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Maj 13, 2015 11:24 am

Wypalił spokojnie papierosa, a potem wypił poranną kawę. Dopiero wtedy mógł wrócić do mieszkania. Prawdę powiedziawszy sądził, że zastanie Essiana w pełni gotowości do wyjścia. Zawsze uważał anioły za bardzo obowiązkowych perfekcjonistów, którzy nigdy się nie obijają. Chyba jednak napotkał na jakiś wyjątek albo myślał o tej rasie w zbyt wygórowanych i wyidealizowanych kryteriach. Cóż, może przynajmniej czegoś nowego się o nich nauczy przy tym chłopcu.
Póki anioł się zbierał w sobie postanowił zastanowić się czy aby nie powinien się przebrać. W czym wypadałoby iść do zoo? Wąskawe spodnie, koszula, wygodne buty (a wszystko oczywiście czarne) chyba były odpowiednie? Ogólnie to przepadał za modą włoską i miał sporo ciuchów w szafie właśnie tego pochodzenia. Nie, nie musiał się przebierać, wyglądał dobrze, było mu całkiem wygodnie, więc jest w porządku.
- Zbierasz się Essi? - krzyknął w stronę sypialni. - Nie będziemy przecież siedzieć tutaj cały dzień.
Przede wszystkim Sathin nie miałby takich trudności w trzymaniu łap przy sobie gdyby wyszli w jakieś publiczne miejsce. Tam kontrolowało go "a co jeśli ktoś zobaczy". Tym bardziej, że przy różnicy ich postur i szacowanym wieku gdyby ktoś przyuważył jak choćby go całuje mógłby wezwać policje do "pedofila, który uprowadził jakiegoś biednego dzieciaka". Tym bardziej, że Sath wyglądał na te 24-26 lat, a co za tym idzie na gościa z 10 lat starszego niż Essi. To raczej normalne nie było, pomijając już homo-kwestię. Ale kto by przypuszczał, że ten dzieciak tak naprawdę jest aniołem uwięzionym w tak młodym ciele? Ano właśnie. Na pewno nie jacyś śmiertelnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 14, 2015 11:21 am

Aż wzdrygnął się słysząc wołanie Sathina, kiedy naciągał na siebie czystą koszulkę. Chyba trochę zbyt długo przyszło mu rozdrabniać się na swoją sytuacją i podejściem do niej i osoby ściśle w nią zamieszanej. Ale co się dziwić. Jeszcze niedawno wiódł sobie ciche i spokojne życie pod nieboskłonem, a teraz wpadał coraz głębiej w siedliska grzechu, pakował się w łapska demona na własne życzenie... demona, którego sama obecność obok przyprawiała go o palpitacje serca. Jeżeli cała ta sytuacja nadal będzie tak wyglądać zapewne w przeciągu najbliższych dni padnie na zawał umierając po raz drugi z nerwów.
Wyszedł w końcu z sypialni z przepraszającym spojrzeniem przez większość czasu wbitym w podłogę.
- Więc gdzie chcesz mnie zabrać? - zapytał w końcu odrywając spojrzenie od jakże ciekawej faktury podłogi pod własnymi stopami.
Tak na prawdę, mimo że był tu już kilka razy, nigdy nie miał okazji zapoznać się jakoś lepiej z miastem. Jedynie słyszał o niektórych miejscach od osób, którym dane było spędzić tu więcej czasu, tych, które tak jak on panicznie nie bały się naruszenia czystości swojej nieśmiertelnej duszy. Mówiono, że w mieście czyha wiele pułapek, a on nie chciał na nie trafić. Chociaż biorąc pod uwagę obecną sytuację nie bardzo mu to wyszło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 14, 2015 3:29 pm

Gdy tylko usłyszał, że ten wreszcie wyszedł z pokoju od razu doń podszedł.
- Dokąd? A to już zależy od tego na co masz ochotę, chociaż myślałem o zoo. Mamy całkiem spore, na dodatek mieści się bardziej na obrzeżach miasta, zwykle nie ma tam zbyt wielu odwiedzających o tej porze, więc nie będziesz się czuł tak przytłoczony ilością ludzi jak na przykład w przypadku wycieczki do centrum...
Nie widział sensu by zabierać go od razu na miasto, tam... Cóż, też mogło być fajnie, ale Essian czasami przypominał mu spłoszone zwierzę i nie chciał dokładać mu stresujących sytuacji. Dlatego wybrał bardziej zaciszne miejsce, a jednocześnie takie, które powinno się mu spodobać. Nie miał zbyt wielu okazji na styczność z Aniołami, ale te, które znał bardzo ceniły każde życie, więc przepadały za zwierzętami oraz roślinnością, a w zoo było jedno i drugie. Ponadto było bardzo zadbane, a zwierzęta miały spore wybiegi, więc nie było do czego się przyczepić.
- Mógłbym zabrać Cię do czegoś co bardziej odpowiada moim klimatom, ale... wątpię byś czuł się w takim miejscu dobrze. - tu uśmiechnął się kącikiem ust.
Miał na myśli oczywiście jakiś klub nocny. Głośna muzyka, pół nagie kobiety... nierzadko mężczyźni również. Alkohol. Narkotyki. Ta... To był świat Sathina i jemu takie miejsca odpowiadały, bo łatwo było w nich o ofiarę, jednak teraz nie musiał takowej szukać. Miał coś znacznie lepszego we własnym mieszkaniu. Poza tym chciał popracować nad zaufaniem, zdobyć go nieco więcej by chłopak choć trochę się otworzył i nie zachowywał wciąż wzmożonej ostrożności względem niego.
- A... no i w razie czego możemy na miejscu coś przekąsić. Mają taką niewielką kawiarnię, gdzie serwują świetną kawę i ciastka, ale mają tez bardziej treściwe dania. No i lody, jakieś desery...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Maj 18, 2015 11:07 am

Zdecydowanie trafienie na duże zbiegowiska ludzi było ostatnią rzeczą na jaką mógłby mieć w tej chwili ochotę. Jak na razie cały świat i sytuacja w jakiej się znalazł wręcz go przerażały. Tak wielki, nieznany, no cóż... znany, ale wyłącznie z krótkich i nic nie wnoszących opowieści, a czymże są opowieści wobec własnych doświadczeń? Niczym. On nigdy nie miał okazji wyjść poza obręb swojego świata i poznania czegoś więcej, a teraz... Teraz miał na to masę czasu i chyba całkiem niezłego przewodnika.
Tak. W tym, że Essianowi nie spodobały by się jego klimaty miał stu procentową rację. To byłoby jak rzucenie zakonnicy do największej meliny Londynu i kazanie jej bawić się dobrze. Poza tym zważając na wiek jego ciała zapewne w ogóle nie zostałby do takiego klubu wpuszczony. W takiej sytuacji najprawdopodobniej uciekłby najdalej jak tylko się da i wątpliwe było, że po takich wydarzeniach nadal miałby chociażby minimalne zaufanie do demona. Skoro zabiera go w takie miejsca, to chyba raczej nie można mu ufać, czyż nie?
- A jesteś pewny, że nikt nie dowie się, że jestem... no wiesz... Wolałbym nie trafić na nikogo, kto mnie rozpozna. Nie w takiej sytuacji.
Problemy, niewygodne pytania, dociekanie, "Co robisz na Ziemi?", "Od kiedy pozwalają ci na to wszystko?", a przede wszystkim: "Dlaczego przebywasz w towarzystwie demona?".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 26, 2015 10:11 pm

- Aniołowie chyba mają ważniejsze rzeczy do roboty na Ziemi niż zwiedzanie zoo, czyż nie? - odparł spokojnie, z lekkim uśmiechem.
Wyciągnął rękę i poczochrał go po włosach.
- Nie przejmuj się tak wszystkim. Czasami trzeba dać się ponieść prądowi rzeki i zobaczyć co będzie, a nie wiecznie planować każdy swój najmniejszy ruch. - dodał.
Sathin właśnie takie miał podejście do życia. Nigdy nie planował, a dzięki temu życie częściej go zaskakiwało i było ciekawiej, zaś jemu taki styl bycia bardzo odpowiadał.
- Poza tym pojedziemy pod samo zoo moim autem, a nie komunikacją miejską, więc po drodze też nie spotkamy nikogo. W samym zoo o tej porze tez raczej wielu osób nie będzie. Może zdarzyć się jakaś para albo może starsza pani z wnuczkami co najwyżej.
No właśnie. To nie była godzina, w której zoo odwiedzały tłumnie wycieczki szkolne, dlatego wielce prawdopodobne, że będzie tam pustawo. Co zresztą akurat Sathinowi również odpowiadało, bo będzie mógł w pełni swobodnie spędzić czas z Essianem poza domem.
- To skoro... mam nadzieję, rozwiałem większość Twoich wątpliwości... możemy już iść? - tu smyrnął go palcem po podbródku.
Serio. Ciężko było mu trzymać ręce przy sobie w jego towarzystwie i każdy głupi pretekst był dobry nawet jeśli miał być to zupełnie niewinny dotyk. Ważne, że był. Że przez choćby i sekundę mógł poczuć go pod palcami. Sathin, opanuj się póki czas, bo zwariujesz na punkcie tego anioła. Niedorzeczne. Co by powiedzieli Twoi kumple? Żeś się pochorował. Na umyśle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 26, 2015 10:32 pm

Aż jęknął z niezadowoleniem kiedy dłoń Sathina w tak destrukcyjny sposób wtargnęła pomiędzy kosmyki jego niesfornych loków niszcząc to, co starał się tak starannie ułożyć z samego rana. Gromił go swoim groźnym spojrzeniem wyglądając wysoko ponad głowę by dosięgnąć oczu tego, który dopuścił się tej jakże wielkiej zbrodni starając się chociaż odrobinę przyklepać tą masakrę i sprawiać minimalne wrażenie poukładanego anioła, któremu wszystko w życiu wychodzi jak należy.
- Mogłeś sobie darować - burknął niezadowolony.
Tak, miał racje. Aniołowie na pewno mieli wiele ważniejszych rzeczy do roboty, aniżeli przesiadywanie w miejskim zoo. W końcu ktoś musiał wyciągać zbłąkanych z nocnych klubów, chronić przed grzechem, odwodzić od złych pomysłów, a przede wszystkim strzec niewinne duże przed demonami... Tak... Jeżeli gdzieś w Niebie mają system wykrywania zagrożonych dusz, to niewątpliwie mogliby spodziewać się nalotów niebiańskich zastępów, które chciałyby odzyskać swojego jeszcze niedawno nieskalanego podopiecznego, by "naprostować" go na nowo, zadbać i wyprowadzić na prostą, przy okazji strącając o kilka miejsc w hierarchii, bo zapewne bez tego by się nie obyło.
Na pytanie Sathina skinął jedynie głową ponownie gromiąc go wzrokiem za naruszanie jego jakże cennej przestrzeni osobistej i niczym kot zmuszony do ruszenia się ze swojego wygrzanego miejsca na łóżku podreptał pod drzwi czekając na Sathina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Maj 26, 2015 10:41 pm

Wziął wszystko co potrzebował, w tym klucze od domu i te od auta, a potem poszedł w ślad za Essianem do drzwi. Bawiło go niezmiernie zachowanie chłopaka i z trudem powstrzymywał uśmiech. Tak czy siak przy drzwiach jeszcze, pochylił się i od boku, znad ramienia Essiana pocałował go w kącik ust.
- No już, nie obrażaj się. - rzucił, a potem otworzył mu.
Gdy wyszli zamknął drzwi i zaprowadził anioła do garażu. W środku stało czarne, sportowe auto z częściowo czerwonymi kołami i przyciemnianymi szybami. Mazda RX-8. Poczekał aż Essi wsiądzie, a potem sam zrobił to sami. Odpalił silnik i obaj ruszyli w stronę zoo.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 5:51 pm

Zajechali pod kamienicę i Sathin zaparkował od razu auto w garażu. Oboje wysiedli i pokierowali się pod drzwi, które szybko otworzył i wpuścił chłopaka przodem. Klucze rzucił gdzieś na ladę, a sam pokierował się do salonu, gdzie na kanapie spał jego pies, Demon. Uniósł łeb gdy tylko ich zobaczył i zaraz zaczął wesoło skakać dookoła właściciela i anioła.
- No już, już. Spokojnie. Tak wróciliśmy. - pogłaskał psa po łbie.
I... zaraz sam padł na kanapę. Położył się na brzuchu, chowając twarz w poduszkach i przymknął oczy. Nawet demony czasami dopada zmęczenie, a... szczególnie wtedy gdy przez cały dzień muszą się wzbraniać przed czymś co mają na wyciągnięcie ręki. Poza tym... serio zaczynał być głodny, a ciągle towarzystwo Essiana nie pomagało. Gdyby go tu nie było po prostu by o tym nie myślał i byłoby mu znacznie łatwiej.
Demon tymczasem się uspokoił i położył na dywanie, pod kanapą, by być blisko Sathina, po czym wrócił do przerwanej drzemki.
- Jak chcesz jeszcze coś zjeść to się nie krępuj. Kuchnia jest do Twojej dyspozycji. - wymruczał do Essiana spod poduszek.
Przechylił zaraz głowę na bok, by zerknąć na chłopaka, a potem przytulając policzek do poduszki zamknął oczy. Przyda się mu drzemka. Zresztą... zasnął bardzo szybko, w dosłownie kilka minut, kompletnie ignorując otoczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 6:32 pm

Wszedł do mieszkania i obserwował, jak Sathin w akcie niesamowitego zmęczenia pada na łóżko prosto na twarz ignorując radosne podskakiwanie psa. Nie wydawał się być aż taki zmęczony kiedy spacerowali po zoo, czy też jechali samochodem, a teraz nie miał siły nawet na pogłaskanie tej czarnej kulki latającej dookoła i dopraszającej się o atencje.
Pokręcił głową na jego słowa i podszedł do kanapy siadając na dywanie oparty o nią plecami. Pies przysunął się do niego kładąc mu pysk na udzie podstawiając się do głaskania.
- Skoro jesteś zmęczony, to może połóż się u siebie w sypialni zamiast na kanapie? - spojrzał na niego przez ramie drapiąc psa za uchem.
Wystarczająco dużo już dziś zrobił, więc należała mu się odrobina spokoju i odpoczynku, który będzie raczej mniej efektywny, aniżeli kiedy spałby w wygodnym łóżku.
Essian niewątpliwie da sobie rade sam przez ten czas. W końcu wie gdzie jest kuchnia i gdzie szukać jedzenia czy czegoś do picia, wiedział gdzie są książki, na wypadek gdyby się nudził, a poza tym miał psa do towarzystwa. To zawsze ktoś, do kogo można by się odezwać, nawet jeśli nie potrafi ci odpowiedzieć, bo w końcu jest tylko psem i tylko szczeka, no ale zawsze rozumie co się do niego mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 6:57 pm

Uchylił jedną powiekę... A już prawie spał. Ech.
- Nie mam siły się podnosić i tam człapać. - odparł.
Prawda była nieco inna. W sypialni pachniało Essianem, a raczej pościel nim pachniała i Sathin za nic nie mógłby tam spokojnie zasnąć, bo ciągle myślałby o chłopaku. Dlatego w tym przypadku najlepszym wyjściem dla niego było sypianie czy robienie sobie drzemek, tutaj, na kanapie, która jeśli już czymś pachniała to psem.
Chociaż i tak w chwili obecnej niewiele to dawało, bo jak na złość anioł siedział tuż obok i jego obecność była zbyt oczywista dla demona. I jak tu zasnąć? Masochizmu ciąg dalszy.
- Zajmij się czymś... możesz wyjść z Demonem przed kamienice na krótki spacer czy coś... Pewnie się ucieszy jak się z nim pobawisz na dworze. Porzucasz piłkę na przykład... - wymruczał, znowu zamykając oboje oczu i starając się zasnąć.
Wpakował się, nie ma co. Ile by dał by mógł ot tak... Ale nie mógł. Musiał się pilnować, ciągle hamować swoje przyzwyczajenia, a przecież mógł zrobić to jak na demona przystało i postępować wbrew woli anioła. Kto by mu zabronił? No kto? Nikt by Essianowi z pomocą nie przyszedł nawet gdyby Sathin zrobił z niego sobie niewolnika. Sęk w tym, że czerwonowłosy nie miałby serca tak postąpić... Nawet już nie chodziło o ewentualne wyrzuty sumienia, bo te miewał rzadko, ale... jak mógłby skrzywdzić kogoś na kogo szczęściu mu w tej chwili zależało najbardziej? Nawet gdyby Essi zechciał odejść pewnie pozwoliłby mu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 7:31 pm

I to chyba był najlepszy pomysł. Nie chciał mu przeszkadzać. Skoro był zmęczony lepiej żeby odpoczął, niż żeby dalej się męczył przy okazji będąc męczonym również towarzystwem anioła. Najwyraźniej wolał zostać sam, w cisty i spokoju. Tak więc Essian wstał przywołując do siebie psa, który radośnie podreptał do wyjścia wiedząc, że właśnie przyszła pora na spacer. Wyszedł z mieszkania ostrożnie zamykając za sobą drzwi, tak by przypadkiem nie trzasnąć czy coś.
Pogoda nadal była ładna. Nie było za ciepło, ani za zimno. Pies w kilku susach przemierzył cały teren odrodzonego podwórka przed budynkiem, by zaraz wrócić do Essiana radośnie podskakując i kręcąc się dookoła jego nóg. Powoli człapał w swoje ulubione miejsca, lub miejsca godne obwąchania czekając na anioła i upewniając się co jakiś czas, czy aby na pewno cały czas za nim idzie. Zrobili kilka okrążeni dookoła budynku, przy którymś nawet zaczepił go jakiś mężczyzna zafascynowany psem wypytując o rasę i wyszkolenie, jednak co młody anioł mógł mu odpowiedzieć. On się jedynie nim opiekował kiedy jego właściciel go o to prosił.
Po około godzinie w końcu wrócił do domu nieco ubrudzony przez podskakującego psa, który co jakiś czas dla zabawy wytarmosił go za koszulkę czy też nogawkę spodni niefartownie wywalając go na ziemię. Spojrzał jedynie ukradkiem w stronę leżącego na kanapie Sathina, by zaraz wejść do łazienki, by pozbyć się tych brudnych ubrań i przy okazji wziąć prysznic. W końcu i tak nie miał nic innego do roboty. To była też dobra okazja do obejrzenia skrzydeł. Ściągnięte ubrania ułożył złożone na koszu na brudne rzeczy i ostrożnie, tak by nic przypadkiem nie strącić rozpostarł jedno ze skrzydeł. Nie wydawało się, by coś było z nim nie tak. Wsunął się pod prysznic odkręcając wodę o jak najbardziej optymalnej temperaturze i stał tak przez chwilę z zamkniętymi oczami pozwalając jej rozgrzać ciało i zmoczyć biały puch.
W pewnym momencie spojrzał z dół i oniemiał. Woda, nie tak dawno czysta i przejrzysta teraz zasnuła się czerwienią. Tak samo jak białe pióra skrzydeł jeszcze niedawno nietkniętych, w idealnym stanie. Aż jęknął z przerażenia chwytając się białego pierza nie wiedząc, czy to co widzi to prawda, czy jego zmysły zaczynają płatać mu figle i podsyłać jakieś omamy, czy nie popada w szaleństwo kiedy biały nietknięty puch staje się dla niego szkarłatem. Skulił się w kącie prysznicowej kabiny zaciskając mocno oczy z nadzieją, że gdy je otworzy tak pa prawdę nic tam nie będzie, bo nie było... ale nie dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 7:43 pm

Obudził się niedługo po tym jak z łazienki zaczął dobywać się szum wody, a równocześnie... Demon postanowił wskoczyć na plecy swojego właściciela, który spałby pewnie nadal w najlepsze. Cóż, możliwe, że zwierzak coś wyczuł, czujne to było bydle i naprawdę inteligentne cholernie. Sath poderwał się od razu do siadu.
- Demon, co ty najlepszego wyprawiasz! - wywarczał z niemałą pretensją w głosie.
Pies jednak zaczął skakać, targać go za rękaw i ogólnie zachowywać się dość nerwowo, jak gdyby chciał mu coś powiedzieć, przekazać. Czerwonowłosemu nie pozostało nic jak sprawdzić o co chodzi. Oczywiście w pierwszej kolejności przypomniał sobie o Essianie, więc naturalnym było, że to za nim się zaczął rozglądać.
Chwila. Szum wody. Czyli pewnie bierze prysznic. Wstał z kanapy, a tymczasem Demon czując zapewne strach Essiego podbiegł do drzwi od łazienki i zaczął szczekać. Sathin uniósł brwi, spoglądając na psa, a potem powoli zbliżył się. Nie wszedł od razu, bo... jak to tak... Nasłuchiwał w pierwszej chwili, a dopiero potem zapukał.
- Essian, wszystko w porządku? Essi...?- zaczął. - Bo Demon szaleje i nie wiem o co mu chodzi...
Czekał na odpowiedź. Gdy nie usłyszy takiej która by go uspokoiła na pewno wejdzie do środka i sam sprawdzi. Póki co jednak nie chciał naruszać prywatności chłopaka, o ile nie było takiej potrzeby. Fakt faktem nie byłoby to dla niego nic nowego, bo widział go nago, ale... trzymajmy się pewnym zasad dobrego wychowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Maj 28, 2015 8:08 pm

Nie docierało do niego nic z tego chaosu rozgrywającego się za drzwiami. Woda zagłuszała wszystkie dochodzące dźwięki szumiąc i uderzając o "podłogę" prysznica na której siedział w kuckach ukrywając twarz w dłoniach nadal z mocno zaciśniętymi powiekami. Nie chciał ich otwierać. Bał się, że kiedy je otworzy to wszystko co przed chwilą widział okaże się prawdą, że woda nadal będzie krwiście czerwona tak samo jak pióra jego skrzydeł.
Nawet nie usłyszał nawoływania Sathina. Jedynie szczekanie psa odbijało się gdzieś echem w jego uszach, ale poza tym był tylko szum i nic więcej. Nie zwracał uwagi na dźwięki. W sumie to na nic nie zwracał uwagi zbyt pochłoniętym tym, co się właściwie działo. Bo nie wiedział co się działo. Może to była kara za to co robił? Może ktoś z góry dawał mu jasno do zrozumienia co się stanie jeżeli dalej będzie postępował tak, jak teraz, że w końcu straci skrzydła, bo ani trochę na nie nie zasługuje, tak samo jak na miejsce wśród zastępów.
- One krwawią. One znowu krwawią... - zaskamlał żałośnie jeszcze mocniej zwijając się w kłębek, zamykając w swoim własnym ciele szczelnie otulonym przez silne, w pełni zdrowe już skrzydła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Sathina
Powrót do góry 
Strona 4 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    E a s t  E n d :: Stare kamienice i domki-
Skocz do: