IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Sathina

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 10, 2015 3:50 pm

Fakt, może i odczułby dopiero nazajutrz rano, ale też właśnie wtedy zapewne by się oberwało Sathinowi za to, że nie potrafił zachować umiaru. Teraz o konsekwencje bać się nie musiał, bo brunet był zbyt pochłonięty tym co się działo i co czuł by myśleć o ewentualnych nieprzyjemnościach, które mogłyby go dosięgnąć w późniejszym czasie. Demon jednak wciąż myślał o tym co będzie, a nie tylko o tym co jest. Kusiło go, nie było co temu przeczyć, ale jednak się wstrzymywał jako tako. Innym razem... na pewno czegoś spróbuje, ale póki co wolał stopniowo przyzwyczaić Essiana do swoich upodobań zamiast od razu rzucać go na głęboką wodę. Wszak to było kompletnie zielone w tych sprawach stworzenie, a spłoszyć czy zniechęcić go nie chciał.
Jego ruchy z chwili na chwilę robiły się coraz to mniej równe i systematyczne, wkradał się chaos, bo Sath zaczynał docierać do momentu, w którym myślenie na chwilę zupełnie się wyłączało, a pozostawała tylko fizyczność i to cudownie przyjemne uczucie... swego rodzaju otępienie zmieszane z przyjemnością. Odlot wręcz. Oddychał coraz ciężej, łaskocząc skórę szyi bruneta przy każdym wydechu. Kolejne kilka mocnych, głębokich pchnięć...
Co widział w Essianie? Wszystko. Tak, brunet nie był doskonały, ale to nie tych idealnych ludzi się kocha, a tych, którzy w jakiś sposób przyciągają naszą uwagę swoją kolorową osobowością. Nikt by chyba nie chciał u boku szarej, nijakiej plamy. To samo tyczyło się wyglądu, dla Sathina Essi był prześliczny i jak najbardziej spełniał kryteria wyglądu, który go pociągał. Zawsze podobały mu się drobne, wręcz słabowito wyglądające istoty. Lyn też taka była... Daleko było jej do seks-bomby. Była niewysoka, delikatna, czasami przywodziła Sathinowi takie anielskie piórko, puch. Jasne, lekkie i miękkie. Słabe i podatne na każdą zmianę wiatru. Brunet był podobny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 17, 2015 11:10 am

Essian zgodził się na to wszystko mając jeszcze w głowie wspomnienie ich pierwszego razu, tego, jaki Sathin był czuły, delikatny, jak o niego zadbał, by ten przypadkiem nie odczuwał chociażby najmniejszego bólu. Gdyby teraz Sathin postąpił inaczej prawdopodobnie zaburzył by ten wyidealizowany obraz cudownego kochanka, który wykreował się w głowie anioła i nie było by już tak kolorowo. Mimo nieśmiertelności i przeświadczeń Essiana był on raczej delikatnym stworzeniem. Nigdy nie odsyłano go do cięższych prac bojąc się, że jego chorowite ciałko temu nie podoła. Był słabszy, delikatniejszy, bardziej podatny na urazy, mimo że potrafił się uleczyć, kruchy niczym porcelanowa laleczka. Aż dziwne, że w ogóle przeżył swój upadek, zamiast rozbić się na miliony kawałeczków.
W każdej części swojego kruchego ciała czuł już jak blisko jest końca, jak niewiele mu już brakuje do całkowitego spełnienia. Jego chude ramionka drżały owinięte ściśle dookoła torsu Sathina. Ciężko było mu się mocniej wtulić, kiedy mięśnie powoli odmawiały posłuszeństwa. Głos zaczął się łamać, rwać a oddech... on wręcz szalał, tak samo jak rozkołatane serce łomoczące w piersi niczym podrywający się do lotu ptak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 10:48 am

I tym razem raczej nie odbiegał od tego wyidealizowanego obrazu, prawda? Może był we wszystkim bardziej stanowczy, na więcej sobie pozwalał, ale wciąż bardzo uważnie obserwował każdą reakcję chłopaka by w razie czego natychmiast przestać gdyby tylko sprawiło mu coś zbytni ból. Nie chciał go skrzywdzić, w żadnym tego słowa znaczeniu, a tym bardziej zniechęcić, bo to zdecydowanie nie byłoby mu na rękę. Wolał by Essian miał tylko pozytywne skojarzenia z tego typu sytuacjami, więc bardzo o to dbał.
Mimo zatracenia się w narastającej przyjemności nadal rejestrował najdrobniejsze szczegóły i doskonale czuł to, że i jego drobny partner jest bliski końca. Postanowił wstrzymać się jeszcze troszeczkę, na tak długo aż wreszcie mógł usłyszeć, poczuć i zobaczyć jak brunet finishuje, by samemu też wtedy dać sobie upust. Doszedł z cichym westchnięciem zmieszanym z czymś na wzór pomruku.
Uniósł lekko głowę, jak i spojrzenie na chłopaka.
- Dziesięć minut przerwy i jeszcze raz? - rzucił z tym swoim lisim uśmieszkiem.
Oczywiście żartował. To znaczy... On jak najbardziej by chętnie to powtórzył za chwilę, ale nie chciał przemęczać brunecika, bo jeszcze by potem miał poważniejsze problemy na przykład z chodzeniem. Tak, Sath, tylko ty jesteś tu niewyżyty, więc nie ma się co spodziewać zgody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 12:13 pm

W pierwszej chwili ciężko było mu zapanować nas swoimi odczuciami, skupić się na jednym, konkretnym, bo było tego tak wiele. Wszystkie te uczucia były czymś niesamowitym, wręcz niepojętym, tak niedostępnym dla anioła a zarazem bliskim, bo czerpał z tego teraz całymi garściami. Nie omieszkał uraczyć Sathina swoim słodkim jękiem, kiedy dochodził w jego objęciach wtulony mocno w jego szeroki tors, zatapiając mu lekko paznokcie w skórze na plecach. Oh chyba zostaną mu ślady po tej nocy. Powinien się cieszyć, że drapie a nie gryzie.
Kiedy Sathin odsunął się by na niego spojrzeć sam zapatrzył się w te cudowne szkarłatne oczy niczym oczarowany delikatnie przygryzając przy tym dolną wargę. Wziął głębszy wdech, by uspokoić oddech i kołatanie serca. Słysząc jego pytanie aż się uśmiechnął. W sumie to ciężko było nie odpowiedzieć na ten lisi, niesamowicie seksowny uśmiech. Z takim było mu najbardziej do twarzy. Był cudowny i ciepły, a jednocześnie zachowywał tą nutkę Sathinowej drapieżności i demoniczności, która tak bardzo kusiła i pociągała młodego anioła. Jedną z dłoni odgarnął ostrożnie kosmki włosów opadające na twarz Inkuba i przytuliwszy dłoń do jego policzka pokonał ten niewielki dystans pomiędzy ich twarzami i pocałował go, czule a zarazem gorąco i żarliwie wpijając się w jego wargi.
- Dziesięć minut to strasznie dużo - mruknął prosto w jego usta i ocierając się nosem o jego nos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 1:43 pm

No proszę, proszę. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał. Prędzej przypuszczał, że Essian zrobi się bardziej czerwony niż zwykle i wymruczy coś niezrozumiałego albo wręcz go skarci za takie teksty. A tu taka niespodzianka! I jaka przyjemna. Pytanie tylko czy on mówił rzeczywiście serio czy odpowiadał na żart żartem. Choć właściwie jak dla Sathina ten żart jak najbardziej mógł się przeistoczyć w zupełnie poważny plan do spełnienia...
Zaśmiał się cicho, nisko, a może raczej zachichotał gardłowo w odpowiedzi na słowa Essiego.
- Pięć minut więc? Dwie? - odparł, wyraźnie rozbawiony. - Nie sądziłem by taki grzeczny, ułożony aniołek był kiedykolwiek tak chętny. - wymruczał, muskając co jakiś czas raz za razem jego wargi.
Przygryzł lekko tę dolną, puścił, a potem się wycofał, równocześnie wychodząc z niego. Jeżeli nawet by rzeczywiście miała być druga rundka to chwila przerwy być musi, poza tym... znając kreatywność i pomysły Sathina na pewno nie odbędzie się w podobny sposób, za bardzo lubił zmiany, a że Essi był dziś taki chętny na zabawę to wypadałoby to wykorzystać w może ciut bardziej ekstremalny sposób?
Usiadł, opierając się o poduszki plecami, a z szafki zabrał paczkę papierosów. No cóż no, nałóg. A nie było nic lepszego niż papieros zaraz po seksie. Za bardzo lubił jedno i drugie, by sobie odmówić. Na szczęście brunet nigdy nie narzekał na to, choć pewnie mogło mu to nieco przeszkadzać. Odpalił papierosa, a potem kątem oka spojrzał w dół na chłopaka i uśmiechnął się lekko kącikiem ust, bo... nie mógł inaczej gdy widział go takiego. Całkiem nagiego, w SWOIM łóżku, z rumieńcami na policzkach i włosami w totalnym nieładzie. W sumie... zastanawiał się jak tam jego własne plecy, trochę piekło, ale zobaczyć i tak nie zobaczy. Musiałby się pofatygować aż do lustra w łazience, a był na to zbyt rozleniwiony, poza tym wolał zostać przy Essianie. Wyciągnął rękę i odgarnął mu grzywkę z oczu.
- Musiałem mieć niesamowitego farta, że wtedy Cię znalazłem. Albo to jakaś nagroda od życia... Może nie jestem taki do końca zły. - stwierdził spokojnie, nie odrywając od niego spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 2:26 pm

Grzeczny i ułożony... Jak mógł pozostać grzeczny przy takim hymmm opiekunie? Bo chyba to było najlepszym określeniem. W końcu zajmował się nim, pilnował, pomagał dojść do siebie i zapoznawał ze światem. Jak zastępczy rodzic... tylko na takich trochę dziwnych i spaczonych zasadach. Po prostu ciężko było mu pozostać wobec tego wszystkiego obojętnym i trzymać wszystkie emocje i pragnienia na wodzy. To było tak, jak gdyby dać czekoladę dziecku, które nigdy w życiu jej nie jadło. Raz skosztujesz tej słodyczy i ciężko jest ci się oderwać dopóty, dopóki ktoś ci jej nie zabierze, nie zabroni jej jeść. Tak też było w tej chwili z aniołem. Jego ciało zazwyczaj odcięte od przyjemności cielesnych teraz, kiedy ktoś je nimi obdarzył, nie potrafiło sobie odmówić kolejnej dawki, czerpania z nich jeszcze więcej i poznawania tego, co nieznane i zakazane. Prawdopodobnie gdyby trafił teraz na jednego ze swoich dawnych mistrzów został by skarcony za swoje zachowanie i zażyłości z istotą, do której nie powinien był się nawet odzywać co dopiero zbliżać i pozwolić jej się dotknąć. Jednak przy myśleniu, jakie teraz przyświecało Essianowi, wszelkie nauki jakie wpajano mu do głowy odeszły w niepamięć. Spadłem, więc mnie tam nie chcieli, nie chcieli mnie, więc nie mam po co wracać, nie będę wracać, więc mogę zrobić co zechcę z moją nieśmiertelnością i spędzić je chociażby będąc przekąską demona.
Gdy Sathin usiadł opierając się o poduszki przysunął się do niego ostrożnie wtulając się w niego. Nie chciał mu przeszkadzać, czy też ograniczać ruchów, ale chciał być blisko, tak blisko jak tylko mógł. Delikatnie ucałował jego szczękę i szyję, by w końcu położyć głowę na jego piersi przymykając lekko oczy. Palcem wodził lekko po plątaninie wyrysowanych na jego skórze znaków. Mimo że dym papierosowy był dla niego nieco duszący nie zamierzał zwracać mu na to uwagi i jedynie leżał cichutko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 2:39 pm

Gdy tylko ten się przysunął objął go ramieniem i wrócił do wypalania papierosa, powoli, bez pośpiechu. Akurat minie kilka minut, nieco obaj ochłoną. Fajka była przerwą idealną, przynajmniej w mniemaniu demona.
Coraz częściej zastanawiał się jak to się stało, że trafił wtedy na Essiana i mimo tego w jakim stanie go wtedy zastał teraz uważał to za bardzo szczęśliwy dzień. Chyba nie tylko dla niego, ale i dla anioła, bo... był tu szczęśliwy, prawda? Na nic nie narzekał, przynajmniej póki co nie wyglądało na to by cokolwiek związanego z Sathinem mu specjalnie przeszkadzało, z czego zresztą czerwonowłosy był bardzo zadowolony. Raczej nie był osobą, która chętnie naginała się do próśb czy wymagań innych, chyba, że bardzo, ale to bardzo mu na kimś zależało i... miał w tym też jakiś swój interes.
Gładził lekko i powoli chłopaka dłonią po włosach od momentu, gdy ten się ułożył i leżał już spokojnie. Nie przypuszczał by tak spokojny i wręcz sielankowy obrazek mógł być kiedyś jeszcze częścią jego życia. Może dlatego zerkał co jakiś czas na bruneta, zupełnie jakby chciał się upewnić, że faktycznie jest obok, mimo, że wcale nie było to aż tak konieczne, bo i tak czuł jego ciepło i słyszał oddech, który z czasem całkiem się unormował.
- Weźmy razem prysznic. - rzucił wreszcie, gdy wypalił do końca papierosa.
Ta. Miejsce idealne, bo i będzie mógł sobie jeszcze trochę poużywać i przy okazji się po wszystkim umyją, a ciepła woda sama w sobie już była bardzo przyjemna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 6:48 pm

W takich warunkach aż chciało by się zamknąć oczy i po prostu zasnąć będąc ogrzewanym ciepłem nagiego ciała kochanka, który delikatnie, wręcz usypiająco głaszcze cię tuląc do siebie. Miarowe bicie jego serca działało kojąco i uspokajało jak nic innego na świecie. Leżał tak wsłuchując się w jego bębnienie czując, jak klatka piersiowa Satha unosi się przy każdym zaciągnięciu papierosem i opada przy wydychaniu zasnuwającego pokój swoja szarością dymu. Na prawdę nic więcej mu teraz nie było trzeba. Jeszcze niedawno wszystko galopowało gdzieś przed siebie po nierównym terenie a teraz... teraz jakby czas się zatrzymał na tej krótkiej, spokojnej chwili naprostowując wyboistą drogę i wyrzucił go na nowy, szalenie odmienny tor.
Słysząc jego słowa leniwie dźwignął się na łokciu odgarniając z czoła roztrzepane włosy i nim ten zdążył odłożyć niedopałek na popielniczkę pocałował go ignorując nieprzyjemny smak papierosowego dymu.
- Ale za chwilkę dobrze? - mruknął cicho znowu się w niego wtulając, tym razem mocniej, bo nie ryzykował teraz byciem oparzonym papierosowym żarem.
Było mu tu zbyt przyjemnie, by w ogóle się stąd ruszać. Aniołom nie pozwalano nawet na odrobinę lenistwa, a tym bardziej na lenistwo tego typu, to też póki mógł korzystał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 7:47 pm

Sathin spojrzał na niego... zaskoczony po raz kolejny w tak krótkim czasie. No proszę. Najpierw taki chętny, dziesięć minut to za długo, a teraz co? Wtula się niczym kotek i drzemie sobie w najlepsze.
- Leniuszek. - wymruczał w niejakim podsumowaniu zachowania Essiana.
Nie przestał jednak głaskać go po włosach, pozwolił mu się wtulić szczelniej i ogólnie aktualnie robił za coś na kształt grzejniko-poduszki, bo... fakt faktem Sathin był w tym bardzo dobry. Zawsze ciepły i całkiem wygodny.
Przeniósł na jakiś czas wzrok na niewielkie okno, a raczej może lufcik, bo przecież mieszkanie mieściło się w niegdysiejszych piwnicach, dlatego było tu zawsze dość ciemno. Demonowi jednak to bardzo odpowiadało. Teraz jednak patrzył w stronę z której dochodziło nieco światła i zamyślił się na jakiś czas, dając tym samym chłopakowi możliwość leniuchowania tak długo aż mu się odwidzi albo... aż inkub straci cierpliwość i stwierdzi, że chce teraz, now, natychmiast zrobić powtórkę ich wspólnej zabawy. Póki co jednak leżał grzecznie.
Ciszę, która panowała teraz w mieszkaniu zakłócało od czasu do czasu jedynie stukanie pazurów psa o posadzkę w salonie, bo tam też aktualnie przebywał. Gdyby nie to zapewne jedyną słyszalną rzeczą byłyby oddechy Sathina i Essiana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 8:47 pm

Po prostu musiał zregenerować siły. Niezależnie od tego, czy Sathin tego chciał, czy tez nie, przy każdym razie jakąś ich część mu odbierał sprawiając, że kiedy tylko emocje opadły ogarnęło go zmęczenie i po prostu musiał na chwilę przystopować niezależnie od tego, jak bardzo chciałby już dostać od niego więcej. Zamruczał przeciągając się niczym leniwy kot wybudzony ze snu. Nie długo dał mu możliwość napawania się spokojem i ciszą i pogrążenie się w myślach. Cały czas jedną z dłoni błądził po jego nagim torsie delikatnie całując i muskając wargami jego pierś, obojczyk, szyję. Dłoń, która tak skrupulatnie badała jego nagą pierś zaczęła sunąć niżej i niżej, by w końcu z cichym westchnieniem jej właściciela spocząć na męskości kochanka.
Podniósł się nieco, na tyle, by z rumieńcami na porcelanowej skórze policzków móc na niego spojrzeć, znowu musnąć te cudowne usta, kiedy dłonie badały jego ciało, powoli, ostrożnie, z nutką normalnej dla ich właściciela nieśmiałości.
- Czuję się jakbyś opętał mój umysł, ciało i serce - wyszeptał tuż przy jego ustach przenosząc obie dłonie na jego kark, by pocałować go po raz kolejny.
Serce znowu mu przyśpieszyło niczym po biegu w maratonie. W głowie nadal mu się kołowało z tego drobnego zmęczenia, ale po prostu nie potrafił dłużej czekać, trzymać dłoni przy sobie. Jego ciało było tak cudowne i pociągające. Prawdopodobnie wymarzone przez wielu, ale dostępne tylko dla niego, tylko i wyłącznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 9:22 pm

Sathin obserwował w kompletnej ciszy poczynania Essiana. No dobra, może nie tyle owe poczynania co samego bruneta, bo ciężko było odwrócić spojrzenie od takiej twarzy. Teraz nie tylko prześlicznej, ale jakże uroczej z tymi rumieńcami, pociągającej dzięki takiemu a nie innemu wyrazowi oczu. Tak czy siak doskonale czuł dotyk jego dłoni i to dokąd zmierza. Chłopak znowu go zaskakiwał. Bardzo pozytywnie zresztą, bo Sath był specyficzny, miał specyficzne... wymagania. Jednym słowem był niemal nieustannie nienasycony i w takim wypadku ciężko było znaleźć odpowiedniego partnera, szczególnie bardziej na stałe. Tu tymczasem okazywało się, że aniołek najwyraźniej ma podobnie... Czy to ze względu na to, że przez całe swoje życie tego nie doświadczył czy to z powodu samego demona, który go tak skutecznie do siebie przyciągał i kusił do tego typu zachowań, które normalnie nigdy nie miałyby miejsca.
- Kto wie... - wymruczał w odpowiedzi, by zaraz chwycić go z tyłu głowy, przyciągnąć i wpić się w jego słodkie usta.
Pocałunek, mimo, że gorący, nie trwał zbyt długo, bo Sathin doskonale pamiętał o swoich planach, a jeśli chciał je zrealizować nie mogli siedzieć dalej w łóżku. Tym bardziej mógł działać, gdy obie dłonie Essiego wylądowały na jego karku. Chwycił jego ręce i przesunął nieco bardziej jeszcze w tył, dając znać, że chce by się chwycił go porządnie. Jedną dłonią objął go w pasie, jednocześnie zsuwając nogi poza krawędź łóżko, wstał, a potem pociągnął ku sobie anioła, tak by ten stanął przed nim już na ziemi. Teraz dała o sobie znać spora różnica wzrostu. Sath musiał dość mocno się pochylać, bo... niemal nie odrywał się od jego ust. Podrzucił go i wziął na ręce, dopiero wtedy przerywając, a potem zaniósł do łazienki i postawił obok prysznica by zaraz wciągnąć za sobą do kabiny i postawić pod jedną z kafelkowych ścianek. Odkręcił ciepłą wodę i zaraz znowu skoncentrował spojrzenie na Essim, który aktualnie moknął wraz z nim. Oparł dłonie na ścianie, po obu stronach jego głowy i pochylił się do szyi anioła, którą pocałował pod uchem, a potem nieco niżej ukąsił lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 23, 2015 11:21 pm

Przyciągnięty wdrapał się ostrożnie na niego jeszcze mocniej wpijając się w jego zachłanne wargi. Sath nawet nie musiał zachęcać go, by mocniej objął go za szyję, bo sam uplótł się szczupłymi ramionami dookoła jego barków zamykając go w swoim uścisku i ani myślał odrywać się chociażby na chwilę. Znowu rozpalał w nim ten żar, który co i rusz dawał o sobie znać pozbawiając młodego cherubina zahamowań. Zaskakiwał nie tyle demona, ale i samego siebie. Każdym gestem, każdym wypowiedzianym słowem, ale po prostu już nie myślał. Był tylko Sathin i to co było pomiędzy nimi. Prawdopodobnie w normalnych okolicznościach wahałby się, zawstydzał cały rumiany nieśmiałe odwzajemniając kolejne zawstydzające i krępujące pieszczoty, ale teraz był zbyt rozpalony i otumaniony pożądaniem by kontrolować samego siebie.
Ściągnięty z łóżka aż zaskamlał z niezadowoleniem, kiedy nagle różnica ich wzrostu stała się na tyle duża, że nie mógł już tak beztrosko wtulać się w niego i skończył uwieszony na jego szyi wspinając się na palce, by móc przedłużać ten pocałunek najdłużej, jak tylko się da. Kiedy demon wziął go na ręce, tym samym ułatwiając mu zadanie, nie omieszkał okazać mu swojej wdzięczności jeszcze bardziej pogłębiając pocałunek. Usłużnie robić wszystko, czego jego partner oczekiwał.
Kiedy byli już pod prysznicem oparł się lekko plecami o ścianę odchylając głowę lekko do tyłu zagryzając przy tym dolną wargę. Nie musiał długo czekać, by Inkub zaraz znalazł się blisko niego. Ułożył dłonie na jego brzuchu delikatnie muskając skórę paznokciami, by zaraz przesunąć je na jego boki i pociągnąć go bliżej. Gdyby demon się nie pochylał prawdopodobnie sięgał by gdzieś na wysokość jego torsu, ku własnemu niepocieszeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 24, 2015 12:10 am

Nie musiał go jakoś specjalnie zachęcać do zbliżenia się jeszcze bardziej, bo Sath zaraz ugiął ręce w łokciach i je również oparł na ścianie z kafelków, tym samym niemal przywierając do ciała chłopaka, o które nie omieszkał się otrzeć. Za każdym razem sam widok Essiana, szczególnie w podobnej sytuacji działał na niego pobudzająco, szczególnie, że był tak blisko, na wyciągnięcie ręki... nie, nawet bliżej. Tuż obok. Ciało przy ciele.
Uniósł nieco głowę, lecz tylko po to by odszukać usta bruneta i wpić się w nie natychmiast żarliwie, od razu pogłębiając pocałunek. Jedną z dłoni przesunął po boku anioła w dół, a potem wsunął między ścianę a jego śliczny tyłek, zmuszając tym samym do lekkiego wypchnięcia bioder, co zaskutkowało tylko kolejnym otarciem się ich męskości o siebie. Błądził palcami po jego pośladku przez jakiś czas, by wreszcie dość niespodziewanie wsunąć dwa palce w już podrażnione wcześniej wnętrze Essiana, tym razem już bez przesadnej delikatności.
- Zaśpiewaj mi... - wymruczał na moment przerywając pocałunek, jednak trzymając twarz tuż przy twarzy anioła. Usta tuż przy jego ustach. - Nic nie pobudza mnie tak jak Twoje słodkie jęki... - dodał wsuwając palce głębiej raz za razem, drażniąc delikatne ścianki.
Jednocześnie ciągle napierał na niego swoim ciałem, zamykając Essiana w potrzasku. Wątpił jednak by anioł chciał się uwolnić, raczej wręcz przeciwnie sądząc po jego ostatnim zachowaniu. Przygryzł lekko jego wargę z boku, zaraz puścił i znowu. Wolną dłonią aktualnie przytrzymywał jego twarz, pod brodą, z palcami ułożonymi wzdłuż kości szczęki po obu stronach. Z jednej kciuk, z drugiej reszta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 24, 2015 12:49 am

Ciepła woda spływała po lekko poskręcanych, przyklejających się do czoła i policzków włosach chłopaka, zlepiała długie rzęsy okalające ciemne sarnie oczy, spływała po lekko wydętych, co i rusz przygryzanych wargach, po szyi, szczupłych ramionach, torsie, smukłej talii i biodrach... Kto by się oparł takiemu widokowi? Chyba nikt, bo anioły miały to do siebie, że nawet heteroseksualny mężczyzna nie pozostałby wobec tego widoku obojętny, tym bardziej, że w większości przypadków rysy twarzy tych że istot były dość androgeniczne. Prawdopodobnie gdyby zapuścić mu włosy i ubrać go w sukienkę większość zorientowałaby się dopiero po całkowitym rozebraniu go.
Sath nie musiał dopraszać się jakoś specjalnie długo o usłyszenie jego głosu, który rozniósł się echem po pomieszczeniu, gdy tylko sprawne palce kochanka podrażniły jego wnętrze, nadal wrażliwe po dopiero co odbytym stosunku, nieco boleśnie wbijając się głębiej, tym samym wyrywając z anielskich ust kolejny jęk. Ten brak delikatności nieco go zaskoczył, bo chwilę temu traktował go niczym filiżaneczkę z chińskiej porcelany, tak delikatną i kruchą, a teraz? Teraz wręcz nim drygował, ustawiał dopasowując do siebie i swoich zachcianek. Sama myśl o uleganiu mu, poddawaniu się tym zachciankom była czymś podniecającym i zachęcającym do kontynuacji.
To osaczenie ani trochę mu nie przeszkadzało. Prawdopodobnie w każdych innych okolicznościach by się buntował, ale nie teraz, bo po co skoro to zapowiadało jedynie te przyjemne rzeczy, których w tej chwili tak bardzo pragnął. To było jak uciekanie kota przed głaszczącą ręką. Zbyt wiele miłych pieszczot się dostanie, by z nich rezygnować już na starcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 24, 2015 1:45 pm

Gdy usłyszał co chciał mógł z lekkich ukąszeń przejść w normalny już pocałunek, tym samym nieco tłumiąc kolejne dźwięki wydawane przez Essiana. Tak czy siak jednak je słyszał. Jęki, zmieszane z przyśpieszającymi oddechami ich obojga. I tak, nie był tak delikatny jak nieco wcześniej, za pierwszym razem dzisiaj, bo i po co? Brunet był w tej chwili odpowiednio przygotowany, rozciągnięty i wilgotny, więc nadmierne cackanie się z nim było zbędne. Póki ciało chłopaka się nie regenerowało, bo nie miało na to odpowiednio dużo czasu to mógł sobie poszaleć czyż nie? Najwyżej potem mu się oberwie za to, teraz jednak sam Essi nie wykazywał najmniejszego sprzeciwu co do nieco ostrzejszego traktowania, a wręcz przeciwnie.
Przerwał pocałunek, tylko po to by... obdarzyć dotykiem swoim warg inne miejsca. Całował, kąsał, lizał. Szczęka, szyja, ramię, obojczyki. I jeszcze niżej, by podrażnić językiem czy zębami sutek chłopaka. I znowu w dół po tym ślicznym brzuszku. Niżej i niżej, aż wreszcie musiał przed nim klęknąć, jednocześnie nie zaprzestając drażnienia jego wnętrza za pomocą palców. Cóż, Sathin lubił robić rzeczy ekstremalnie zawstydzające tę drugą stronę, więc aktualnie właśnie w tym aspekcie starał się niejako "wykazać". W wolną dłoń ujął jego męskość i zaraz zaczął pieścić językiem. Lizać to ssać lekko.
Co jakiś czas otwierał oczy by zerknąć w górę na twarz anioła, sprawdzając jego reakcję, tym bardziej, że aktualnie raczył go różnorakimi bodźcami podwójnie, więc spodziewał się zadowalających efektów. Ponadto skoro już Essian był taki chętny i tak łatwo się na wszystko zgadzał chciał go wymęczyć więcej jak ten drugi raz... Na razie skupi się wyłącznie na przyjemności bruneta, a potem... potem miał kolejne plany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 24, 2015 11:58 pm

Każdy kolejny ruch palców Sathina przynosił mu coraz więcej przyjemności podbijanej dodatkowo przez pocałunki. Chciał pociągnąć go do siebie bliżej, na nowo zatopić się w jego objęciach, przylgnąć do jego nagiego ciała pojękując mu słodko do ucha, ale ku jego niepocieszeniu, jak zawsze z resztą demon odbiegł z pocałunkami poza obręb jego ust. Nie myślał nawet, jak daleko zabrnie ze swoimi pocałunkami. Początkowo jedynie obserwował go przez pół przymknięte powieki, jedną z dłoni lekko przeczesując jego włosy, by w końcu wręcz pisnąć z zaskoczenia zaciskając palce mocniej na włosach, gdy tylko język Satha przesunął się po jego męskości. Poczerwieniał kompletnie nieco przytomniejąc. Serce załomotało głośniej, gdy spostrzegł, co ten właściwie robi.
- Sathin! - zaskamlał i zaraz znowu jęknął, będąc stymulowanym już nie w jednym, ale w dwóch najczulszych miejscach. - Sathin... - jęknął ciszej znowu przymykając powieki i odchylając głowę do tyłu.
W tej chwili policzki go wręcz paliły na sama myśl o tym, co ten z nim robił, ale kto by się przejmował rumieńcem, który zapewne prócz samych policzków obejmował teraz jeszcze ramiona i pierś, przy czymś tak niesamowicie przyjemnym... i grzesznym. Ten przeklęty demon chyba w przeciągu najbliższych dni miał zamiar zrobić z nim wszystko, co najgorsze, by splugawić nie tyle jego ciało, ale i duszę i myśli. Zbałamucić i zabrudzić do cna. Jak wielkiego trzeba mieć pecha, by spadając z nieba trafić na istotę tak zachłanną i podstępną jak Inkub.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 12:43 am

Oj tak, zamierzał zrobić z nim wszystko co najgorsze, a może raczej... perwersyjne, lubieżne i zakazane. Bo złe chyba nie było? No przynajmniej nie w odczuciu, prawda? Essian raczej nie wyglądał na cierpiącego, a wręcz przeciwnie - czerpał z tego co ofiarowywał mu demon, przyjemność. I to nie małą! Zresztą samego Sathina jarało to do tego stopnia, że i jemu było na swój sposób przyjemnie, rodziła się swego rodzaju niemała satysfakcja z tego do czego doprowadzał w tej chwili drobnego bruneta...
Oderwał się od niego na moment i zerknął w górę.
- Tak? - odparł słysząc swoje imię. - Coś nie tak? - uśmiechnął się lisio, oblizując lubieżnie wargi. - Bo mi się wydaje, że wszystko jest w porządku. - dodał po chwili, po czym przesunął językiem po całej długości męskości Essiego.
Palce demona w dalszym ciągu wprawnie drażniły coraz intensywniej wnętrze anioła, nie dając mu odpocząć nawet przez chwilę.
- Uwielbiam... Twój głos... - wymruczał między kolejnymi liźnięciami.
Ta, nie miał nic przeciwko temu by ten wymawiał jego imię, szczególnie, że brzmiało to... tak a nie inaczej. Za każdym razem bowiem towarzyszył temu kolejny słodki jęk - muzyka dla uszu Inkuba. Zresztą nie tylko to tak kochał. Każda reakcja Essiana była cudowna. To jak drżał z podniecenia, jak jakaś jego cząstka wyrywała się do ucieczki, jednakże mimo wszystko nie był w stanie nic w tym kierunku zrobić zupełnie pochłonięty przyjemnością, która niemalże obezwładniała. A Sath doskonale wiedział jak doprowadzić go do takiego właśnie stanu, teraz zaś za priorytet wziął sobie wymęczenie go do tego stopnia by ten nie był w stanie ustać na nogach. Tu jednak nie chodziło o tę miękkość w kolanach spowodowaną wycieńczeniem, a tę której powodem był swego rodzaju odlot. Albo... jedno i drugie na raz. Nieistotne. Inkub zamierzał korzystać póki mu na to pozwalano.
Jakby było tego mało wziął wkrótce jego członek w usta i... ssał, dopomagając sobie również językiem dodatkowo, czy lekko sunąc po nim zębami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 1:17 am

Jeżeli istniał jakiś newralgiczny punkt w skali odczuwania przyjemności młodego, prawie że dziewiczego, nigdy nie dotykanego w taki sposób ciała, to był już go na prawdę blisko. Nigdy, w przeciągu całego swojego życia, zarówno tego niewinnego, śmiertelnego życia, jak i lat przeżytych w nieśmiertelności, nie przypuszczałby, że ktoś doprowadzi go do takiego stanu, stanu niesamowitej satysfakcji i spełnienia, balansowania wręcz na granicy swojej wytrzymałości. Każdy nerw jego podnieconego aż do szaleństwa ciała wręcz krzyczał dając o sobie znać, tak, że dotyk jego dłoni odczuwał w miejscach, do których nawet nie dochodził, jakby jego ciało nie było już jedyne układanką z różnych, osobnych elementów, ale jednością, która istnieje w całości, czuje w całości i w całości przeżywa każde kolejne uniesienie.
Przy tak intensywnej stymulacji nieprzystosowanego ciała nie można było oczekiwać od niego, ze długo wytrzyma, aż dziwne, ze w ogóle tak długo przy nim wytrzymywał, bo jakby nie patrzeć dla niego to wszystko było jednym wielkim pierwszym razem, a u większości śmiertelnych nastolatków, tym bardziej w tak młodym wieku, czas od rozpoczęcia stosunku aż do końcowego spełnienia nie jest długi. Tym razem i on nie wytrzymał bombardowany najróżniejszymi bodźcami, stymulowany przez Sathina, pieszczony przez gorącą wodę spływającym strumieniami po nagim ciele, przez myśli i obrazy, które teraz falami zalewały jego umysł, przez ten głos łechcący jego uszy i rozpalający coraz bardziej przy każdym kolejnym słowie. Drżąc niczym zmyślnie pociągnięta palcem wprawnego muzyka struna skończył z jego ustach z jękiem tak głośnym i słodkim, że nie jednemu zrobiłoby się goręcej od samego słuchania go. Co jak co, ale chyba nie było istoty, której głos można by przyrównać go głosów chórów anielskich.
Szum w głowie, drżenie mięśni, szybkie bicie serca i szalejący oddech... Wsparł się mocno plecami o ścianę nie będąc pewnym, czy nadal stoi twardo na ziemi, czy może dryfuje gdzieś pomiędzy niebem a ziemią. Jedynie świadomość bliskości kochanka sprawiała, ze nie odpłynął całkiem pogrążając się w uczuciu wszechogarniającej ekstazy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 11:39 am

Tego właśnie się spodziewał. Raczej nie mógł oczekiwać po kimś żyjącym w tak młodym ciele, że potrwa to dłużej przy tak intensywnej stymulacji, prawda? Wycofał się, przełknął wszystko, oblizując kąciki ust i patrząc w górę na Essiana. Nie chciał stracić ani chwili z tego cudownego widoku. Sam wcześniejszy jęk chłopaka nadal rozbrzmiewał mu w uszach, zachęcając do tego by wydobyć z niego jeszcze kolejne.
Podniósł się zaraz, stając ponownie na nogach naprzeciw anioła. Jedną dłonią przytrzymywał go w pasie, bo doskonale widział, że ten ma już chyba lekki problem z ustaniem na nogach, ale taka miękkość w kolanach była zupełnie naturalna zaraz po. Chyba wystarczy jeśli da mu chwilę przerwy, prawda? Jemu w każdym razie nigdzie się nie śpieszyło, a... musiał jeszcze rozwiązać własny "problem". Ujął go drugą dłonią za podbródek by ten spojrzał w górę na niego. Uśmiechał się teraz nieustannie tym swoim lisim, seksownym uśmiechem, obecnie pełnym satysfakcji.
- Mogę... - tu lekko pociągnął go za wargę. - ... kontynuować? - spytał.
Choć prawdę mówiąc i tak zapewne zrobiłby swoje, no chyba, że Essian bardzo stanowczo dałby mu do zrozumienia, że już dość. Tego jednak raczej nie było się co chyba spodziewać po aniele, tym bardziej, że takie traktowanie najwyraźniej mu bardzo odpowiadało. Pytanie więc było raczej informacją "to jeszcze nie koniec" aniżeli prośbą o pozwolenie.
Chwycił go za ramię i obrócił do siebie tyłem, natychmiast przylegając ciałem do pleców bruneta, który na pewno mógł doskonale poczuć dlaczego to nie jest jeszcze koniec. Cóż, Sathin też musiał sobie ulżyć, a czemu by nie rozpalić przy okazji po raz kolejny anioła przy tym? W każdym razie on się już o to postara. Chwycił jego nadgarstki i ułożył mu dłonie nad głową na kafelkowej ścianie, krępując je tym samym i przytrzymując jedną ręką, bo w przypadku jego siły tyle wystarczało w zupełności. Otarł się o niego ciałem, nosem przesunął po szyi... Nie ma to jak przedłużanie oczekiwania czyż nie? Nie śpieszył się, bo i tak wiedział, że dostanie to czego chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 1:17 pm

Ta różnica wzrostu, to, jak nad nim górował i przewyższał go siłą było wręcz onieśmielające. W jednej chwili poczuł się tak zależny jedynie od jego łaski czy niełaski, jak jeszcze nigdy przedtem. Taki drobny i kruchy zawieszając wzrok gdzieś na wysokości jego klatki piersiowej. Uniósł głowę, żeby na niego spojrzeć, by zaraz zostać obróconym. Przyparty do kafelkowej ściany nawet nie miałby szans się bronić, gdyby tylko zaszła taka potrzeba. Prawdopodobnie, gdyby odrodził się jako demon, a nie anioł, nikt nie obdarzyły go tak anemicznym i delikatnym ciałem, jednak u aniołów było to zupełnie normalne. Nie potrzebowały siły fizycznej, bo same ich słowa miały wielką moc.
Unieruchomiony spojrzał ostrożnie przez ramię na Satha i zaraz westchnął cicho, czując jak nie tyle jego ciało, co nabrzmiała męskość ocierają się o jego tył. Aż wygiął się mocniej w łuk lekko się wypinając, ocierając się przy tym zachęcająco jeszcze bardziej o jego członka. Chociaż Sath był chyba ostatnią osobą, którą trzeba by do czegokolwiek zachęcać, bo to on tu był tym bardziej chętnym, jedynie czekającym na nieme przyzwolenie, które w sumie nie było konieczne, bo usłużny aniołek ani myślał się sprzeciwiać. Jedyne co mogło mu teraz przeszkadzać, to unieruchomienie rąk. Demon na pewno czuł teraz każdą najdrobniejszą kosteczkę jego szczupłych nadgarstków. One na prawdę musiały być szczuplutkie, skoro był w stanie objąć je jedna dłonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 1:46 pm

Sathin od zawsze lubił mieć przewagę nad swoimi partnerami czy partnerkami, dlatego gdy miał na to czas na swoje ofiary starał się wybierać raczej te drobniejsze, niższe od niego osoby, a na pewno takie co dysponowały znacznie mniejszą siłą. To, że były zależne od jego woli dodawało zawsze wszystkiemu pikanterii, a teraz... teraz miał w swoich rękach istotę jeszcze delikatniejsza niż przeciętny człowiek - anioła, o niemal androgenicznej budowie i wyglądzie. Czego mógłby więcej chcieć? Dostał coś, co w jego mniemaniu było idealne w każdym calu.
Wolną dłonią przesunął od jego ramienia, po łopatce i boku aż na biodro, jednocześnie całując raz po raz szyję bruneta by wreszcie zassać się na dłużej w jej zagięciu i pozostawić nieduży ślad.
- Nogi szerzej. - wymruczał mu do ucha, co zabrzmiało bardziej jak komenda niż prośba.
Gdy tylko Essian usłuchał sam ugiął nieco nogi, ze względu na dość znaczną różnicę wzrostu. Cóż, najwygodniej byłoby postawić chłopaka na jakimś małym podwyższenie, ale tak też da radę bez problemu. Odnalazł jego wejście i wsunął się weń od razu w całości, póki co jednak pozostając we względnym bezruchu, pomrukując przy tym z zadowolenia. Jego dłoń z biodra bruneta przesunęła się na przód. Palce musnęły lekko męskość chłopaka. Drażnił się? A i owszem.
- Poproś. - wymruczał mu do ucha znowu. - Proś bym Cię znowu pieprzył i dotykał.
Nieustannie owiewał skórę jego szyi swoim gorącym oddechem, bo nie odsuwał się od dłuższego czasu choćby na milimetr. Perwers był w nim, ale się nie ruszy póki Essi nie zacznie błagać o kolejną dawkę przyjemności. Cały Sathin i brudne gierki, które uwielbiał, a... coraz to częściej wyskakiwał z podobnymi tekstami czy zachowaniami w miarę jak miał większą pewność tego, że anioł na to przystanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 2:09 pm

To było raczej do przewidzenia, ze demon zacznie wykorzystywać swoją znaczącą przewagę, w końcu one były z tego znane, z wykorzystywania sytuacji w sposób taki, na jaki tylko miały ochotę. Podjudzały, prowokowały, kusiły i zachęcały panosząc się jak gdyby świat i to, czym w danej chwili zaprzątały swoją uwagę należało tylko do nich. Większym grzechem ze strony Essiana, aniżeli robienie z nim tych wszystkich brudnych i wyuzdanych rzeczy było to, że dał mu w łapska anioła, czystego i niewinnego anioła, o jakim nigdy nie miałby prawa chociażby marzyć, bo po prostu nie zasługiwał.
Z każdą kolejną chwilą ich małe, jeszcze tak niedawno partnerskie, mniej więcej równe stosunki zaczęły przeradzać się w dominację. Sath czegoś chciał, wiec sobie to brał będąc przy tym, ku zaskoczeniu anioła, coraz to brutalniejszym i zachłannym. Nie sprzeciwiał się jednak, bo wiedział, że nawet gdyby chciał się w tej chwili wycofać jego prośby byłyby niczym mówienie do ściany, bo Inkub i tak by wziął to, co tylko chciał. Przyjął go po raz kolejny z jękiem aż wyginając się mocniej i zaciskając chude dłonie w piąstki, kiedy wszedł od razu tak głęboko i mocno. Wziął parę głębszych wdechów.
Kiedy usłyszał jego słowa zamrugał kilkukrotnie nieco speszony spuszczając wzrok niżej. Czuł jego oddech, dotyk, to, jak go wypełniał, i to tego te słowa... Kazać błagać istocie tak dumnej i wdzięcznej jak anioł... Jedynie demon mógłby się o to pokusić, bo w końcu cóż mogłoby być lepszego od młodego anioła błagającego cię byś go wziął po raz kolejny, zaspokoił w każdym tego słowa znaczeniu, zrobił z nim wszystko, co tylko zapragniesz, byle i on mógł czerpać z tego jak najwięcej przyjemności, albo chociażby tyle, na ile mu się pozwoli.
- S...Sathin... - zaskamlał łamiącym się głosem.
Musiała minąć chwila nim zaciśnięte z zawstydzenia i krępacji gardło chłopaka był w stanie wydać z siebie jakikolwiek dźwięk. Spuścił głowę jeszcze bardziej boleśnie przygryzając dolną wargę, by w końcu wyjąkać jękliwie.
- P...proszę... zrób to - tym samym sprowadzając się już całkiem do pozycji usłużnego pasywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 25, 2015 4:16 pm

Essian powinien się był spodziewać tego, że gdy zacznie mu coraz to bardziej ulegać wreszcie demon zacznie to perfidnie wykorzystywać ku swojej uciesze. Oczywiście nie miał zamiaru go skrzywdzić, bo jego uczucia były zupełnie prawdziwe i szczere, tylko... on po prostu trochę inaczej postrzegał miłość, inaczej ją okazywał, co zresztą chyba brunet już znacznie wcześniej zaobserwował. Dla Sathina bardzo liczyła się ta cielesna jej strona, co było zupełnie na miejscu gdy przypomnimy sobie, że przecież jest inkubem. Istotą dla której tego typu zabawy były niejakim sensem istnienia i jedyną rzeczą, która to istnienie gwarantowało, bo tylko z tego mógł czerpać energię. Poza tym... on po prostu to lubił, a gdy jeszcze do dyspozycji miał ciało tak ślicznego anioła... Nie mógłby się oprzeć. A to, że lubił w TAKI a nie inny sposób to już była kwestia charakteru i upodobań. Lubił mieć pełną kontrolę i władzę nad partnerem i tyle. A który demon nie chciałby zapanować nad aniołem? Póki musiał hamował się, teraz jednak wiedział, że może pozwolić sobie na co zechce.
- I o to chodzi... - wymruczał.
Dłoń, która wcześniej zmierzała do męskości chłopaka, uniósł, ale tylko po to by chwycić nią jedną ze skrępowanych rączek chłopaka i ułożyć ją sobie z tyłu głowy, tym samym mając lepszy dostęp do twarzy Essiego. Wystarczyło by ją nieco obrócił przez ramię i już mogli na siebie spojrzeć. Tak czy siak ręka Sathina na nowo powędrowała w dół, tym razem wzdłuż linii mostka, po brzuchu, podbrzuszu aż do członka anioła, który chwycił by zaraz podrażnić czubek kciukiem, pocierając kilkukrotnie. Jednocześnie zaczął poruszać biodrami w równym, acz nieco wolniejszym tempie, bardziej skupiając się na dokładności, odpowiednim drażnieniu go, ale niezbyt intensywnym by... przedłużyć możliwie całą zabawę. Póki nie działał zbyt ostro wiedział, że chłopak raczej nie dojdzie, a nawet jeśli to nie zmęczy go na tyle by nie móc pobawić się dłużej. Patrzył w tej chwili na niego nieustannie, już nawet nie obdarzał kolejnymi pocałunkami, a... obserwował każdą zmianę na jego twarzy. Drugą rękę Essiego trzymał w dalszym ciągu, teraz jednak kładąc swoją dłoń na jego dłoni, splótł ich palce razem. Trochę jakby dawał znak "może i jestem wredny, zboczony a nawet trochę sadystyczny, ale Cię kocham".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pią Cze 26, 2015 1:10 am

Palce położonej na karku dłoni wplótł w jego włosy przeczesując je lekko. Nie omieszkał obrócić się bardziej przez ramie, by spojrzeć w te jego cudowne, szkarłatne oczy, które aż przewiercały go na wskroś. W pewnej chwili chciał się obrócić, uciec od tego gorącego wzroku, ale nie potrafił, jakby samym spojrzeniem był w stanie zahipnotyzować go, sprawić, by uległ i nie był w stanie się mu oprzeć. Początkowo, z wypiekami oblewającymi bladą zazwyczaj buźkę, wpatrywał się w niego tak, jakby cały świat stanął w miejscu a on zapomniał gdzie i w jakiej sytuacji się znajduje. Był tak cholernie pociągający, kiedy stał przy nim taki mokry, rozpalony, w głowie przerzucając miliony scenariuszy tego, jak mógłby go jeszcze wziąć, co zrobić z tym drobnym ciałkiem. Nawet pomimo wyraźnej blizny biegnącej przez jego łuk brwiowy i policzek był tak niesamowicie przystojny, że od samego patrzenia na niego przyśpieszał puls a policzki stawały się jeszcze bardziej szkarłatne. Był idealny w każdym calu. Dobrze zbudowany, o cudownym zapierającym dech w piersiach spojrzeniu, ustach, w które wręcz chciało się wpić i już nigdy się od nich nie odsuwać. Wyglądał niczym ikona męskości z damskich pisemek, do której wzdychały wszystkie kobiety, mimo że tak na prawdę nigdy nie będzie im dane posiadać mężczyzny o choćby zbliżonej urodzie.
Dopiero kiedy znów zaczął go dotykać i poruszać się w nim z błogim westchnieniem wrócił na ziemię, by odpływać z zupełnie innego powodu, aniżeli piękno jego oczu. Zmrużył powieki mocniej wczepiając palce w jego włosy. Aż drżał pod wpływem każdego kolejnego pchnięcia czy też dotyku dłoni, jakby mięśnie całego ciała w jednej chwili zgodnie postanowiły odmówić mu posłuszeństwa. Wygiął się mocniej w łuk jeszcze bardziej się wypinając, tym samym sprawiając, że demon mógł bez problemu się w nim poruszać. Puścił jego kark wspierając się nią o ścianę opierając się wygodnie na łokciach a głowę opierając na przedramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pią Cze 26, 2015 11:39 am

Uwielbiał jego twarz w takich chwilach. Oczywiście... normalnie też był prześliczny, ale teraz taki rozpalony, odpływający z nadmiaru doznań był niesamowicie pociągający. I jeszcze te rumieńce na policzkach... To pół obecne spojrzenie jego ciemnych oczu... Za każdym razem zakochiwał się w nich coraz to bardziej i bardziej pragnął tego widoku.
Fakt faktem taki widok sprawiał, że przez głowę Sathina przelatywały miliony możliwości co do... tego typu spędzania czasu z brunetem. Tę niewielką ich część już zrealizował, ale nowych pomysłów miał o wiele, wiele więcej i już teraz nie mógł się doczekać by to wszystko wypróbować, tym bardziej, że obecnie miał już pewność co do tego, że nic nie będzie stało na przeszkodzie do ich realizacji. Essian całkiem się poddał, odrzucił wszelkie wyrzuty sumienia i nie myślał już tyle o konsekwencjach, a przynajmniej na to wyglądało. W każdym razie coraz to bardziej podporządkowywał się demonowi, ku jego uciesze zresztą, a ten to oczywiście wykorzystywał w taki a nie inny sposób.
Gdy chłopak się oparł pewnie o ścianę Sath przysunął usta do jego karku i tam teraz zaczął składać pocałunki. Kark, ramiona, łopatki czy wzdłuż kręgosłupa. Pocałunki, liźnięcia, podgryzanie. Co jak co, ale po tej dzisiejszej zabawie Essi na jakiś czas będzie calutki pokryty w czerwonawych znakach, bo czerwonowłosy nie omieszkał co jakiś czas zrobić mu malinki to tu to tam... Równocześnie poruszał się w nim z czasem coraz to intensywniej i mocniej penetrując jego wnętrze, dopraszając się tym samym o głośniejsze jęki.
- Głośniej... - mruczał mu tuż przy uchu.
Pieścił w tym czasie również i jego męskość, bo czemu miałby się ograniczać tylko do jednego wrażliwego spotu? Nie musiał się koncentrować na jednej rzeczy by robić to dobrze, miał świetną podzielność uwagi, no, przynajmniej jeśli chodziło o seks. W każdym razie takie podwójne dopieszczanie nigdy nie sprawiało mu problemu, więc skoro potrafił to... korzystał z tego by wydobyć najwyższe nuty ze swego partnera.
W całym mieszkaniu panował totalny spokój, w łazience jedynie słyszalny był nieustanny szum wody, zakłócany przez przyśpieszone oddechy, pomruki i... jęki. Może i dobrze, że wybrali sobie właśnie to miejsce, jeszcze ktoś by usłyszał znowu jakieś podejrzane dźwięki i co wtedy? Choć prawdę mówiąc ze względu na położenie samego mieszkania marne były na to szanse, bo tylko Sath z wszystkich tu mieszkańców mieszkał poniżej normalnego poziomu, w miejscu gdzie kiedyś były piwnice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Sathina
Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    E a s t  E n d :: Stare kamienice i domki-
Skocz do: