IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Sathina

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 03, 2015 10:04 pm

Początkowo chciał się odsunąć, wycofał się lekko do tyłu, ale ten dotyk był zbyt kuszący, by od niego uciekać, by odebrać sobie możliwość czerpania z niego przyjemności, zapomnienia się chociażby na chwilę i zatracenia się w tym dotyku. Wręcz wtulił policzek w ciepłą dłoń demona przymykając lekko powieki, by chwilę później poczuć smak jego ust, tak cudowny, że można by zatracić się w ich miękkości i czułości, z jaką muskał raz za razem wargi Essiana. Smakował świeżo parzoną herbatą i pachniał papierosami, ale ani trochę mu to nie przeszkadzało. Dłoń, którą Sathin położył mu na swojej piersi, przycisnął do niej nieco mocniej wychwytując to cudowne dudnienie rozbieganego serca i ciepło jego ciała. Mimo że siedział praktycznie nagi jego tors zdawał się płonąć w kontraście z chłodnymi dłońmi chłopaka, którego drobne ciało nie zdążyło jeszcze rozgrzać się na tyle, by zyskały normalną dla siebie temperaturę.
Początkowo niezdarnie, z nutką nieśmiałości, z cichym westchnieniem zamkniętym w jego ustach, odwzajemniał kolejne muśnięcia, wręcz wychylając się do niego, przybliżając się do tego ciepła. Przesunął obie dłonie na jego kark ujmując go za szyję, ostrożnie, jakby bał się, że ten dotyk mógłby zostać odrzucony. Kompletnie zapomniał się na tę krótką chwilę. To było podobne do balansowania na zawieszonej wysoko ponad głowami ludzi, jedno spojrzenie w przepaść i już spadasz w dół, lecisz bezwładnie poddany jedynie losowi. W tym wypadku nieprzewidywalnym losem był Sathin, samym swym dotykiem doprowadzał do stanu nieważkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Cze 03, 2015 10:23 pm

Puścił jego dłoń, pozostawiając ją na swojej klatce piersiowej, tylko po to by zaraz objąć chłopaka w pasie i przyciągnąć do siebie, równocześnie nieco odwracając bardziej plecami w stronę oparcia kanapy i zamykając go wkrótce w swoich objęciach. Przynajmniej Essian mógł się wygodnie oprzeć, a Sath z kolei miał to swoje poczucie wyższości i panowania w pełni nad sytuacją, co tak bardzo lubił. Tak czy siak teraz na pewno chłopakowi zimno nie będzie, bo czerwonowłosy był tuż tuż.
Z początku zupełnie niewinny pocałunek powoli, ale stopniowo i konsekwentnie przerodził się w coś bardziej odpowiedniego demonowi. Coś namiętnego, pełnego pasji, ale i uczucia. Tyle, że... bardzo gorącego. Rozchylił jego usta językiem, nie tracąc więcej czasu i wdarł się do środka, pieszcząc wprawnie ich wnętrze. Jednocześnie wsunął jedną z dłoni pod koszulkę bruneta, choć już nieco ostrożniej, wyczekując ewentualnej reakcji, bo nie był pewien czy nie spotka się z odrzuceniem. Pocałunek pocałunkiem, ale czy wolno mu go trochę... zmacać? A wracając do pocałunku właśnie to w niedługim czasie narzucone tempo wymagało chwili przerwy, by zaczerpnąć tchu. Nie odsunął się jednak, tym samym owiewając jego wargi swoim ciepłym, nieco przyśpieszonym oddechem.
- Nie mogę się... powstrzymać gdy... jesteś tak blisko... - wymruczał, muskając tym razem raz po raz jego szyję swoimi wargami, zaś z drugiej strony muskając ją palcami.
Najchętniej, co chyba dość oczywiste zabrałby Essiego ze sobą do sypialni... Albo... Po co właściwie tracić czas? Dobrałby się do niego tutaj, na tej kanapie. Jednak wiedział, że miał być grzeczny i że nie mógł przesadzać. Dlatego... jakoś tam się trzymał. Przynajmniej się starał. Chłopak w każdej chwili mógł powiedzieć "stop" i Sath na pewno by usłuchał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 12:00 am

Każdy dotyk tych zachłannych ust wręcz parzył, rozpalał młodego cherubina doprowadzając do tego, że już po chwili przylegał do niego całym ciałem silnie obejmując go ramionami za szyję bez najmniejszego zamiaru oderwania się od tych cudownych, wprawionych w swojej sztuce warg. To było naprawdę zadziwiające jak nie wiele było trzeba, by zapomniał o wszystkim, co mu wpajano i czego uczono go przez wszystkie lata restrykcyjnego niebiańskiego wychowania i po prostu dał się ponieść, wpadł w sidła Inkuba bezmyślnie brnąc w to coraz dalej i dalej. Sam nie wiedział dlaczego, bo mimo iż rozsądek kazał zawrócić ten powoli rozpędzający się pojazd coś gdzieś z głębi pchało go ciągle do przodu sprzeciwiając się rozsądkowi.
Ale to wszystko było zbyt cudowne, zbyt uzależniające, tym bardziej, że po ich pierwszym razie wiedział już jak przyjemnie to wszystko może się skończyć. Gdy Sathin oderwał się, by złapać chociaż odrobinę tchu, aż zachłysnął się powietrzem, przez te wszystkie emocje kompletnie zapominając o czynności tak banalnej jak oddychanie. Zagryzł lekko dolną wargę wplatając palce w jego wilgotne włosy spoglądając na niego jedynie przez chwilę przez nadal zmrużone powieki.
Sam nie wiedział, czy w tej sytuacji byłby w stanie mu odmówić, omamiony słodkimi słówkami, miłosnymi wyznaniami, dotykiem przyjemnie łaskoczącym jego delikatną i niesamowicie wrażliwą skórę... To wszystko było zbyt cudowne, on był zbyt cudowny, po raz kolejny nakłaniając go do złego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 12:24 am

Kompletny brak oporu jak i słów sprzeciwu uznał automatycznie za zgodę na swoje poczynania, które teraz już miał w zamiarze pociągnąć dalej... właściwie to znacznie dalej. Nie przepuściłby przecież takiej okazji, prawda? Szkoda by było, skoro anioł nie próbował go powstrzymać, a wręcz lgnął do niego coraz bardziej i bardziej, pragnąć jego ciepła i bliskości. Sath chciał tego samego. Za każdym razem gdy miał go obok, gdy patrzył na to drobne, śliczne ciało, urodziwą buźkę i cudowne, duże, ciemne oczy... Hipnotyzował go. Sprawiał, że nie potrafił myśleć o niczym, a już zdecydowanie o nikim innym.
Jego dłoń, teraz już znacznie pewniej wsunęła się pod materiał koszulki, a potem dołączyła do niej druga. Opuszki palców przesunęły się po nagich bokach i brzuchu chłopaka by potem chwycić za skrawki materiału i pozbyć się go całkiem, rzucając gdzieś obok na oparcie. Usta odnalazły w tym samym czasie usta Essiego i na nowo się w nich zatopiły.
Uwielbiał go. W każdym najmniejszym szczególe. Nigdy nie przypuszczałby, że... kiedykolwiek będzie z kimś czuł się tak dobrze. Tak, chodziło o "te" właśnie momenty. Jako inkub miał do czynienia z różnorakimi partnerami czy partnerkami, jednak sama czysta fizyczność w seksie to nie wszystko, prawda? Ano właśnie. Tym bardziej dla kogoś kto prócz energii czerpał w tym samym czasie również częściowo odczucia tej drugiej strony, co w przypadku zadowolenia już było fajnym dodatkiem, a gdy jeszcze ten ktoś coś do niego czuł... Choćby było to nie do końca pewne to i tak dawało niesamowity efekt, a "posiłek" smakował przy tym jeszcze wyborniej. Co prawda Essiana nie postrzegał jako przekąski, przynajmniej teraz już nie, ale nie potrafił myśleć o niczym innym jak o jego ślicznej, zarumienionej buźce, uroczych reakcjach, delikatnym, idealnym ciele wyginającym się pod nim i tych słodkich jękach... Na swój sposób doprowadzało go to do szaleństwa i odbierało resztki samokontroli.
Przesunął palcami od jego szyi w dół wzdłuż mostka, aż do brzucha i nieco niżej... Lekko przesunął po jego męskości, póki co ukrytej pod materiałem spodni i bokserek. Drażnił się trochę. Chciał wywołać jedną z tych cudownych reakcji. Zawstydzony Essian był najbardziej uroczą osobą jak i rzeczą na Ziemi, jaką Sathin potrafił sobie wyobrazić. Oderwał się na nowo od niego i uchylił nieco powieki, spoglądając nań.
- Pozwolisz, że wymęczę Cię dzisiaj bardziej? - wymruczał.
Cóż, ostatnim razem Essi był w kiepskim stanie, Sath dlatego starał się być możliwie delikatny. Tym razem jednak wolałby iść na całość. No dobra... Może nie zamierzał wplatać w to jakichś nieco agresywnych zachowań, ale mimo wszystko byłoby to bardziej zbliżone do tego co najbardziej lubił... A raczej JAK lubił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 12:55 am

Mimo że Essian zdawał się wydawać na pewnego siebie i tego czego pragnie, tak na prawdę całe jego ciało wręcz drżało z nerwów, kiedy dłonie Sathina sunęły po nim łaskocząc i wywołując przyjemne dreszcze. W takich sytuacjach czuł się niczym wpuszczony na nieznane wody w drobnej łódeczce, bez wioseł, nie wiedząc za bardzo jak doprowadzić ją do portu. Sathin był doświadczony, przez całe swoje, zapewne bardzo długie, życie zdążył nabrać doświadczenia, tym bardziej biorąc pod uwagę to, czym tak na prawdę był i jak często w jego życiu dochodziło do tego typu zbliżeń, a Essian... zbyt młody, by zacząć za życia, zbyt idealny i czysty by próbować po śmierci. Jedyne co mógł zrobić, to poddać mu się kompletnie, dać się poprowadzić niczym w iście namiętnym tańcu. Niczym kobieta... bo w końcu taką rolę tu spełniał. Był tą słabą i delikatną stroną, tą dopieszczaną i doprowadzana do szaleństwa z pożądania przez wprawne usta i dłonie partnera. I to jakiego partnera.
On zdecydowanie musiał coś w sobie mieć, bo to, w jaki sposób na niego dział przechodziło ludzkie pojęcie. Samo patrzenie na jego ciało sprawiało, że onieśmielony anioł miał ochotę uciec wzrokiem gdzieś hen hen daleko, mając pełną świadomość tego, że zapewne już za parę chwil kolor jego policzków upodobni się do koloru włosów kochanka, niczym ciałko kryjącego się między liśćmi drzew kameleona. W tym jedynak wypadku te barwy nie działały ani jak kamuflaż, ani też nie odstraszały, ale wabiły, zachęcając Inkuba do kolejnych działań dla uwydatnienia tych uroczych rumieńców.
A jeżeli już o dłoniach mowa młody anioł aż jęknął cicho, kiedy ręce Satha powędrowały do tych miejsc na jego ciele, do których nikt, absolutnie nikt przed nim nie miał dostępu, nawet jeżeli te miejsca, póki co, ukryte były gdzieś pod materiałem jego spodni. Jego reakcja była jak najbardziej zgodna z tym, czego oczekiwał Inkub. Jego jedynie lekko zarumienione jak dotąd policzki teraz oblały się czerwonym rumieńcem. Nieco zawstydzony reakcjami swojego ciała uciekł gdzieś wzrokiem przymykając oczy. Jego słowa jedynie podsyciły to zawstydzenie. Jedynie skinął głową, powoli i niepewnie, gardło mając zbyt zaciśnięte, by wydusić z siebie chociaż słowo, jakiekolwiek słowo, czy to oznakę przyzwolenia, czy też sprzeciwu. Jego dotyk zdecydowanie zbyt bardzo rozpraszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 12:37 pm

Uroczy. Do tego stopnia, że momentami Sathin miał ochotę przerwać tylko po to by go poobserwować przez kilka czy kilkanaście sekund i pełni skupić się właśnie na podziwianiu reakcji chłopaka, których sam był niejakim powodem. Co jak co, ale schlebiało mu to, że tak niewiele tak naprawdę musiał zrobić by móc doczekać się czegoś takiego jak rumieńce czy jakieś słodkie westchnienia czy jęki. Bo przecież... on dopiero zaczynał, prawda? A już i jego oczy i uszy mogły się napawać tym czy tamtym. Tak czy siak był w tej kwestii dość zachłanny, więc pragnął więcej i więcej, tym samym musiał się więc posuwać coraz to dalej.
O, dostał zgodę. Brak protestów? Naprawdę? Sądził, że Essi raczej będzie się wzbraniał, albo przynajmniej będzie na tyle onieśmielony i zdenerwowany, że sam nie będzie wiedział czy odpowiedzieć "tak" bądź "nie". Mile go zaskoczył na co Sathin uśmiechnął się do siebie kącikiem ust, zadowolony tym, że dano mu wolną rękę. A skoro tak... to on już się nim odpowiednio zajmie...
Jego jakże zwinne i wprawione palce niebawem dobrały się do paska u spodni bruneta. Odpiął go, a potem guzik i rozporek, by zaraz wsunąć dłoń do środka pod materiał również i bokserek. Powiedział, że go trochę wymęczy to też taki właśnie miał zamiar, aczkolwiek wątpił by anioł miał na co narzekać, skoro chodziło głównie o wypieszczenie go na wszelkie możliwe sposoby. Ujął jego męskość i zaczął go masować, jednocześnie nie odrywając oczy od jego twarzy, którą uważnie obserwował przez cały ten czas. Cóż, Essi nie miał się gdzie ukryć, a Sath na pewno mu tego nie ułatwiał, bo pewnie doskonale czuł ciągle jego gorące spojrzenie na sobie.
- Jesteś taki uroczy gdy się rumienisz... - wymruczał, z tym swoim lisimi uśmiechem wymalowanym na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 2:02 pm

Jak tu się dziwić tych wszystkich reakcji, skoro dla niego każdy dotyk, każde delikatne muśnięcie było czymś nowym, nieznanym, ekscytującym i jakże upragnionym. Ten dotyk wręcz palił, rozpalał wewnętrzy ogień sprawiając, że chciało się go więcej i więcej. Przy ich pierwszym razie za bardzo się hamował, za bardzo skupiał na tym, jak bardzo nieodpowiedzialne i złe jest jego zachowanie, że nie powinien, że w ten sposób odcina sobie drogę do upragnionego spokoju i boskości, ale teraz... teraz już niczym nie ryzykował i miał pewność, że nie jest jedynie zabawką, chwilową przygodą, że oddaje się komuś, komu na prawdę na nim zależy, kto go pragnie nie tyle fizycznie, ale i sercem. Uraczony jego słowami, słodkimi wyznaniami nie potrafił mu odmówić, sprzeciwić się i odmówić również sobie.
Wyczekiwał każdego kolejnego ruchu demona trzymając splecione dłonie na jego karku. To spojrzenie, tak zachłanne i onieśmielające sprawiało, że policzki paliły go jeszcze bardziej. Och czemu on musiał robić mu coś takiego. Nie dość, że dotykał, wędrował dłońmi w miejsca do których nikogo by nie dopuścił, dobierał się do niego bez najmniejszej krępacji to jeszcze cały czas raczył go pożądliwym spojrzeniem szkarłatnych oczu.
Raczony coraz o intensywniejszą i wkraczającą na coraz to bardziej intymne sfery pieszczotą z cichym stęknięciem odchylił głowę do tyłu mrużąc oczy mocniej przygryzając dolną wargę . Delikatnie wbił palce w jego barki. Miał wrażenie jakby cudownie przyjemne dreszcze promieniowały od jego krocza do każdego, nawet najdrobniejszego fragmentu ciała. To było takie nowe, tak nieznane a zarazem fascynujące i podniecające uczucie, że jego ciało nie potrafiło na nie nie odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 3:44 pm

Zaśmiał się cicho, nisko, może nawet bardziej przypominało to chichot, spowodowany rozbawieniem. A czym takim? Cóż...
- Zawsze sądziłem, że rozpalenie kogoś takiego jak anioł będzie cięższe niż w innych przypadkach, ale chyba się myliłem. - wymruczał mu do ucha, co jakiś czas składając pocałunki na szyi bruneta w tymże obszarze.
- Tymczasem Twoje ciało reaguje tak szybko na każdy dotyk... - dodał mrukliwie.
Jak przystało na ciało szesnastoletniego chłopaka. Akurat w tym aspekcie Essi nie różnił się niczym od ludzi czy swoich rówieśników wśród innych ras. Sathin coś na ten temat wiedział, bo tacy młodzi zdarzali się mu nie raz, aczkolwiek nigdy nie miał w objęciach anioła o tak młodym ciele.
Nie zaprzestawał masowania go choćby i na chwilę, czując jak ten twardnieje mu w dłoni. Chyba wypadałoby go uwolnić, bo w spodniach to trochę ciasno, czyż nie? Zabrał dłoń, lecz tylko po to by zsunąć resztę ubrań z Essiana, pozostawiając go całkiem nagiego.
Tymczasem pies, widząc od dłuższego czasu plecy swojego właściciela i to z jakim zapałem dobierał się do anioła wstał z dywanu i po cichu wyszedł do kuchni, chyba nie chcąc brać w tym udziału albo po prostu by nie przeszkadzać.
Jako, że brunet i tak ciągle trzymał go dość mocno za szyję to zadanie miał w tej chwili ułatwione. Chwycił go w pasie pewniej i obracając się równocześnie posadził sobie na kolanach. Teraz mógł mu się dokładnie przyjrzeć, a było na co popatrzeć. Rękoma przesunął po jego bokach, w górę i w dół, jednocześnie pochylając się ku szyi. Całował, lizał, lekko kąsał. I tak systematycznie z góry w dół. Szyja, ramię, obojczyk, klatka piersiowa. Zatrzymał się na dłużej dopiero przy jednym z sutków, który zaczął wprawnie pieścić wargami i językiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 4:19 pm

Pomógł mu z pozbyciem się reszty swoich ubrać na tyle, na ile był w stanie. W końcu w takiej pozycji, będąc ograniczonym przez Sathina, raczej nie miał dużego pola ruchu i jedyne co mógł zrobić, to albo ułatwić, albo utrudnić zadanie tej drugiej stronie. Jednak gdzie tu mowa u utrudnianiu, skoro on był już kompletnie zatracony w jego dotyku a każda chwila przerwy sprawiała, że zaczynał za nim tęsknić. Prawdopodobnie gdyby Sathin chciał się teraz odsunąć, przerwał, zaprotestowałby nie mogąc znieść chociażby chwili oddzielenia od jego cudownego ciała.
Każde słowo Sathina wręcz zawstydzało, uświadamiając mu jak bardzo jest uległy wobec niego. Nie potrafił się sprzeciwić, tak samo jak jego ciało nie potrafiło odmówić sobie tej przyjemności i zareagowania na nią. Lgnął do niego niczym owad do słodyczy pięknych kwiatów wabiących swoją cudowną barwą i zapachem. Posadzony na jego kolanach zjechał dłońmi na tors mężczyzny prostując się na chwilę, by móc na niego spojrzeć. Rumieńce powoli znikały z jego policzków, klatka piersiowa unosiła się i opadała wyraźnie przy każdym wdechu i wydechu, a oczy błądziły po twarzy i ciele Sathina chłonąc jego widok. Och jaki on był seksowny.
Gdy tylko zaczął obdarowywać go kolejnymi pocałunkami zamruczał cicho ponownie mrużąc oczy, by móc lepiej skupić się na swoim ciele i wszystkich oferowanych mu doznaniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 9:32 pm

Essi chyba do najbardziej gadatliwych w trakcie tego typu akcji nie należał, zaś Sathin odwrotnie... Mógłby bez końca szeptach czułe czy też uszczypliwe słówka, grunt by wywołać jeszcze większe zawstydzenie u partnera bądź dodatkowo pobudzić niejako jego wyobraźnię, rozpalić jeszcze bardziej. Ale... Sath był inkubem, tak? A to zobowiązywało. Nie tylko byli świetnymi kochankami, ale też najlepszymi uwodzicielami. Potrafili wręcz zmanipulować tę drugą stronę do takiego stopnia, że ta mimo najszczerszych chęci nie była w stanie odmówić. Akurat w przypadku Essiego demon nie musiał sięgać po te najsilniejsze karty i rozkładać ich na stół, bo... anioł sam, dobrowolnie się w to pchał. Te wszystkie gierki ze strony Satha były tylko elementem gry, zabawą, czymś co miało tylko podsycić całą sytuację.
Przesunął jedną z dłoni po jego plecach w dół aż na pośladki, z czego jeden z nich lekko pomasował. Mac mac, jednym słowem. I to dokładne, bo mógł sobie tym razem na to pozwolić. Nie był aż tak głodny by śpieszyło mu się jakoś specjalnie, więc... mógł się delektować. Kawałeczek po kawałeczku. Dlatego też właśnie jego dłonie przez cały czas zwiedzały ciało Essiana. Palcem przesunął wzdłuż jego rowka. Trochę się z nim drażnił.
- Podejrzewam, że nie obędzie się znowu od małego przygotowania. Twoje ciało nawet tam się regeneruje, mam rację? - wymruczał, unosząc wcześniej głowę by spojrzeć na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Cze 04, 2015 10:10 pm

Prawdopodobnie, gdyby Essian w tej chwili chciał cos powiedzieć skończyłoby się to na wyrzuceniu z siebie kilku pourywanych słów zakończonych słodkim jęknięciem. Ciężko było mu się skupić na chociażby skleceniu w myślach sensownego zdania a co dopiero mówić o wypowiedzeniu go tak, by głos brzmiał przy tym jak najbardziej normalnie zamiast drżeć, urywać się, łamać w połowie słowa. Poza tym czy potrzebne tu były słowa? Sam dotyk, każdy najdrobniejszy ruch wyrażał w te chwili więcej, aniżeli tysiące wypowiedzianych słów, niezależnie od ich znaczenia.
Sathin natomiast wykorzystywał jedno i drugie. Zarówno dotyk, jak i słowa jednym i drugim pieszcząc jego wszelkie zmysły, doprowadzając wręcz do szaleństwa. Jego ciało wyginało się lekko pod wpływem dotyku mężczyzny, lgnęło do jego dłoni. Prężył się i wyginał w łuczek niczym kot dopraszający się o głaskanie.
- N... Nie wiem. Ja przecież nigdy... - wyjąkał słysząc jego pytanie i znowu poczerwieniał czując na sobie jego spojrzenie.
Poza Sathinem nikt nie pchał się w te strefy jego ciała, dlatego po prostu nie wiedział na ile jego ciało regeneruje się po czymś takim. Każda inna rana znikała. Samo regeneracja zawsze przywracała organizm do stanu pierwotnego, takiego jakim był za życia w pełni zdrowia w wieku, w którym zmarł. Było dokładnie na takim samym etapie na jakim się zatrzymało. Teraz tylko pytanie na ile to było dla nich obu korzystne? Dla Sathina na pewno, bo któż nie chciałby mieć wiecznie idealnego i nietkniętego chłopca w łóżku... ale dla Essiana? Co jeżeli przy każdym kolejnym razie będzie bolało jak przy pierwszym? Na samą myśl o tym nieco spanikował wbijając nerwowo palce w ciało kochanka i zagryzając dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pią Cze 05, 2015 10:15 pm

Demon pewnie przystąpiłby natychmiast do działania by sprawdzić tę całą teorię odnośnie regeneracji w praktyce, jednak zachowanie chłopaka chwilowo skupiło jego uwagę na czym innym. Uniósł głowę, spojrzał na jego twarz uważnie i wolną dłonią pogłaskał po policzku.
- Oi, nie denerwuj się. Będzie dobrze. - powiedział przyciszonym nieco głosem, tym razem nie tym mrukliwym i pociągającym, ale spokojnym i czułym.
- Sprawdzę czy faktycznie się regenerujesz, jeśli będzie trzeba będę Cię przygotowywał za każdym razem. Ostatnio przecież chyba nie było tak źle, nie? - tu uśmiechnął się lekko.
Starał się wtedy zniwelować ból do minimum, więc jeśli będzie trzeba zrobi to również teraz i przy każdym następnym razie. Wiedział, że całkiem nie zlikwiduje się tego pierwszego nieprzyjemnego odczucia i lekkiego bólu, ale potem już będzie jak wtedy tylko lepiej...
Przesunął dłoń na jego kark, przyciągając go bardziej do siebie i pocałował, przymykając na tę chwilę oczy. Jednocześnie drugą z rąk przesunął dalej, w okolice jego wejścia i wsunął palec we wnętrze.
Pocałunek też niejako na wszelki wypadek miał nieco odwrócić uwagę Essiana, gdyby rzeczywiście obawy chłopaka się potwierdziły. To jak z wszystkimi nieprzyjemnymi rzeczami. Jak zastrzyk na przykład. Lepiej nie patrzeć, nie skupiać się na nim tylko pomyśleć o czymś totalnie innym. Sath miał nadzieję, że to choć trochę mu pomoże. No i... może i fajnie dla niego byłoby mieć kogoś wiecznie nietkniętego, cudownie ciasnego i jakby nie patrzeć rozdziewiczać go za każdym razem, jednak bardziej niż to dla demona liczył się komfort bruneta, o ile mógłby oczywiście wybierać spośród dwóch opcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Cze 07, 2015 2:18 am

W to, że Sathin odpowiednio go przygotuje akurat nie wątpił. Ostatnim razem mu to wyszło i dzięki temu ból nie był tak straszny, jak myślał, że będzie, ale wtedy był dodatkowo zestresowany i spięty, co dodatkowo utrudniało zadanie zarówno Sathinowi, jak i jemu samemu, bo gdyby nie to zapewne obyłoby się bez chociażby najmniejszego bólu, bo skupiony na czymś zupełnie innym nie odczuwałby go tak mocno... a tak to... cóż.
Na samą myśl o ponownym spotkaniu z cudownymi wargami demona aż zamruczał z niemałą chęcią odwzajemniając pocałunek, by zaraz stęknąć wprost w jego usta gdy tylko Sath przystąpił do działania. Owinął się ramionami dookoła jego szyi wyginając się lekko w łuk tak, by możliwie ułatwić mu zadanie. Tym razem dyskomfort był o wiele mniejszy, prawdopodobnie dlatego, że wiedział czego ma się spodziewać i nie siedział na jego kolanach niczym kłębek nerwów zastanawiając się, gdzie jego grzeszne dłonie powędrują teraz, by splugawić swym dotykiem kolejne części jego nieskalanego anielskiego ciała. Tym razem wszystko było inaczej i nawet ten wstęp, który miał go jedynie przygotować był na swój sposób przyjemny.
- Nie martw się tak o mnie - mruknął cicho odsuwając się od niego kawałek, by spojrzeć na niego przez lekko zmrużone oczy z wypiekami na bladych policzkach, by chwilę później musnąć delikatnie wargami jego usta. - To znośny ból. Nic wielkiego.
Co prawda sam nie był do końca pewien na ile to będzie znośne, bo przez to jak bardzo denerwował się nim Sathin w ogóle zaczął niewiele pamiętał z tego, jak to faktycznie wyglądało, ale chyba lepszym rozwiązaniem było, by demon nie martwił się teraz o niego przesadnie, by chcąc mu pomóc nie sprawić przypadkiem większego bólu jakimś nerwowym ruchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Cze 07, 2015 3:33 pm

Sathin i zdenerwowanie w przypadku takiej sytuacji? Nie ma mowy. Zawsze był zupełnie wyluzowany, bo zwyczajnie bardzo pewny siebie. Wiedział co robi, znał się na najdrobniejszych szczegółach, bo miał niemałe doświadczenie. Nie było zatem mowy o jakimś stresie i w wyniku jego zrobieniu czegoś nie tak jak trzeba. Fakt faktem bardzo liczyło się dla niego to by nie zrobić krzywdy Essianowi, ba, by nie sprawić mu bólu, ale i tak przede wszystkim skupiał się na czym innym. Na przyjemności, bo ta zagłuszała zawsze doskonale wszelkie drobne nieprzyjemności.
- Dobrze. - odparł z uśmiechem, a w głosie słychać było lekkie rozbawienie.
Nie sądził, że Essi wyjdzie z czymś takim. Uważał go raczej za tak kruchą istotę, że prędzej będzie "nie, uważaj!", "delikatniej..." czy coś w ten deseń. No, ale jak to mówią pozory mylą, tak było również i w tym wypadku.
- Wiesz, co... - polizał go po płatku ucha. - Nie mam przy sobie nic do nawilżenia... - dodał przygryzając je lekko. - Może zabrać Cię do sypialni? - mruczał tuż przy jego uchu, poruszając powoli palcem wciąż w jego wnętrzu.
Bez tego może być trochę nieprzyjemnie potem, aczkolwiek zawsze były pewne alternatywy.
- Ewentualnie mógłbym zawsze trochę Cię popieścić najpierw byś doszedł raz... czy dwa... i... - ukąsił go lekko za uchem.
Ta, wtedy paluszki Satha na pewno byłyby wnet wystarczająco śliskie i mógłby w ten sposób mu dopomóc zanim przeszedłby do konkretów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Cze 07, 2015 4:23 pm

Dlaczego on zawsze musiał o coś pytać, proponować coś, kazać Essianowi decydować, kiedy on nie miał kompletnie zdania w owym temacie a każda próba podjęcia go kończyła się burakiem na twarzy, paleniem cegły, zwał jak zwał. On to robił specjalni! Na pewno specjalnie, bo wiedział, jak to się skończy, że młody, kompletnie zielony anioł przybierze zaraz wszystkie kolory tęczy, by w końcu dobiegając do tego najżywszego i najcieplejszego wcisnąć gdzieś twarz, ukryć w dłoniach, przycisnąć do jego piersi, cokolwiek... ale ale... jak tu się ukryć, kiedy to Sathin sprawuje władzę trzymając go na kolanach i nieustannie rozpraszając go penetrującym go raz za razem ruchem palca? Niemożliwe.
"i..."? I co? Co on tam znowu kombinował? Co on chciał tym razem zrobić? Chyba lepiej by nie kończył tego zdania, bo skala odcieni czerwieni powoli zaczynała się już kończyć.
- N... nie wiem - zająknął się przyciskając czoło do jego ramienia, by chociaż odrobinę się ukryć - A... ale łóżko byłoby chyba wygodniejsze niż kanapa...
Przynajmniej byłoby tam więcej miejsca... i kołdra... i poduszki... w których można się schować... ewentualnie zakneblować się nimi, kiedy Sathin postanowi wyciągnąć z niego nuty o wiele wyższe aniżeli ostatnio. Jeszcze sąsiedzi coś usłyszą i co? Zaczną się pytania, co właściciel mieszkania robi z tym młodym chłopcem? Bo przecież był tam młody chłopiec, kręcił się z psem na podwórku.
To było wręcz niesamowite jak wiele wątpliwości Sathin potrafił wywołać w nim swoimi pytaniami, tonem głosu, tymi drobnymi zaczepkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Cze 07, 2015 6:23 pm

Czy robił to specjalnie? Ależ oczywiście. Z Sathina był taki cichy sadysta w tym jednym aspekcie... No, ale nie poradzi nic na to, że miał słabość do takich, a nie innych reakcji osób, z którymi... cóż, miał do czynienia w bliższym, a nawet... bardzo bliskim stopniu. Poza tym jego charakter sam już wskazywał na to jak bardzo lubił mieć pełną kontrolę podczas gdy ta druga strona miotała się w niepewności, ale i tak mu kompletnie ulegała. Naprawdę nie było nic lepszego.
Uśmiechnął się do siebie kącikiem ust, by zaraz cofnąć całkiem dłoń, wysuwając tym samym palec z wnętrza Essiana. Zaraz po tym chwycił go pewniej, za ten jego śliczny tyłeczek i podniósł się razem z chłopakiem do pionu. I tak brunet trzymał go od dłuższego czasu za szyję, więc dodatkowa asekuracja potrzebna nie była. Poczekał tylko aż ten obejmie go nogami w pasie i mógł już bez przeszkód zanieść go do sypialni co też uczynił, kładąc nagiego anioła pośród pościeli i licznych poduszek. Zawisł nad nim, wwiercając w niego gorące spojrzenie.
Za każdy razem gdy widział go takiego miewał chwile, w których był na skraju totalnego utracenia kontroli nad samym sobą. Sam jego widok potrafił go nieźle nakręcić, ale... chyba nie mógł sobie nadal pozwolić na zbyt wiele? To drobne ciało było na to stanowczo za delikatne.
Zamrugał w końcu, wyrywając się z tego i sięgnął do szuflady szafki nocnej po tubkę. Wycisnął trochę na dłoń, odłożył, a potem rozsmarował między palcami. Żel był przyjemnie chłodny i co najważniejsze dla Essiana... śliski. Położył mu dłoń na policzku, uginając rękę w łokciu, tak, że w połowie spoczywała na pościeli obok chłopaka. Jednocześnie druga z jego dłoni powędrowała w wiadome rejony i już po chwili anioł mógł poczuć jak tym razem dwa palce napierają, a potem wsuwają się w niego na całą swoją długość. Sath tymczasem nie odrywał od niego spojrzenia. Nie, nie było ono ani skupione, ani poważne. Uśmiechał się tym swoim lisim uśmiechem, tylko jeszcze bardziej onieśmielając.
- Lepiej? - wymruczał, po czym skubnął go zaczepnie w wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Cze 07, 2015 10:10 pm

Sath nawet nie musiał prosić by Essian chwycił się mocno jego karku i oplótł nogami dookoła bioder, mimo małego dyskomfortu w postaci... no... który na pewno zbijał się teraz w brzuch demona, i dał zanieść do sypialni. W jego ramionach czuł się jak laleczka, mała porcelanowa lalka, którą można przenosić z kąta w kąt kiedy tylko ktoś ma na to ochotę. Przy jego wadze Sathin nie miał najmniejszych problemów z podniesieniem go, czy czymkolwiek, w końcu był jak pióreczko.
Łóżko było o wiele wygodniejsze niż kanapa i było tu nieco cieplej. Gdzieniegdzie na pościeli wydać było jeszcze mokre ślady po wcześniejszym "wypadku" z prysznicem, ale komu by to przeszkadzało. Zatapiając plecy w miękkich poduszkach aż zapomniał na chwilę jak się oddycha patrząc na wiszącego nad nim wręcz pożerającego go wzrokiem Sathina. Zagryzł lekko wargę sunąć wzrokiem od jego twarzy do torsu poznaczonego licznymi wzorami. Wisząc tak ponad łóżkiem wyglądał na prawdę pociągająco nawet dla kompletnie aseksualnego anioła, który nigdy nie postrzegał ciała drugiej osoby w kategoriach takich, w jakich robił to teraz, jako obiektu pożądania, a nie tylko piękną powłokę dla duszy. Wiercąc się z wyczekiwaniem obserwował każdy jego kolejny ruch, by chwilę później z rozkosznym stęknięciem znów poczuć jak jego drobne ciało znowu dopieszczane jest przez palce Sathina. Wbił palce w pościel przymykając powieki. Tym razem było inaczej, przyjemniej, nie był tak zestresowany i spięty jak ostatnio, dlatego Sathin nie miał żadnych większych problemów z pieszczeniem i przygotowywaniem go, no w każdym razie nie takie jak przy ich pierwszym razie. Na jego pytanie jedynie skinął głową, by po tym delikatnym skubnięciu, aż podciągnąć się lekko do góry, by nieco dłużej utrzymać jego usta przy swoich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 9:44 am

Oo... No proszę, proszę. Kotek widać dopraszał się o więcej. No dobrze. Gdy Essi podciągnął się specjalnie do góry byle tylko przedłużyć pocałunek Sathin nie mógł mu przecież odmówić. Wpił się w jego usta, pozwalając sobie już na nie tak delikatne, a dużo ostrzejsze podejście do sprawy. Językiem rozchylił niemal od razu jego wargi, dostając się do wewnątrz po to by to tam pieścić jego podniebienie, policzki i zapraszać język bruneta do wspólnej zabawy.
Jednocześnie nie zapominał o tej dolnej partii i nie zaprzestawał pieszczot, mających również na celu odpowiednie rozciągnięcie go. Szczerze? Gdyby nie konieczność tych przygotowań to już od dłuższej chwili mógłby spokojnie przystąpić do konkretów, bo sam widok anioła działał na niego niezwykle podniecająco. Tymczasem jednak miał inne zadanie. Raz za razem wsuwał palce i wysuwał, starając się dotrzeć wraz z żelem jak najdalej, na tyle na ile pozwalała mu ich długość.
Nigdy by nie pomyślał, że kiedykolwiek w swoim łóżku będzie miał najprawdziwszego anioła i będzie mógł wyczyniać z nim takie rzeczy... Tym bardziej, że ta jego pierwsza miłość była raczej oparta czysto na samych uczuciach. Nie było okazji... Zbyt szybko wszystko się skończyło wraz ze śmiercią Lyn, by mogło dojść do podobnych sytuacji.
Oderwał się od niego na chwilę by zaczerpnąć tchu, bo z oddychaniem przy takim intensywnym pocałunku mógł być lekki problem. Nie odsunął się jednak praktycznie wcale, otworzył tylko nieco oczy by spojrzeć na niego spod przymrużonych powiek.
- Mógłbym już..? - spytał.
Och, jakże się niecierpliwił. Był tak nakręcony, że to wyczekiwanie aż Essian będzie wystarczająco gotowy było wręcz bolesne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 12:04 pm

Rozsądek kotka po prostu pogalopował sobie hen hen do krainy szczęśliwości wypchnięty przez potrzeby jego ciała a ono, dopieszczane i coraz bardziej podniecane, wyraźnie domagało się swego, a jego właściciel nie potrafił już dłużej mu odmawiać. Chwycił go lekko za kark chcąc przytrzymać go jak najbliżej siebie drugą dłonią gładząc jego policzek. Z rozkosznym pomrukiem odpowiadał na każdą pieszczotę języka Sathina, drażnił się z nim, dodatkowo zachęcał i podjudzał, by jeszcze trudniej było mu oderwać się chociażby na tą sekundę na złapanie oddechu.
I nie tylko Sathin się tu niecierpliwił. Uczucie wyczekiwania wręcz przewiercało go na wskroś, doprowadzało do szaleństwa raz za razem wyrywając z niego ciche, wręcz tęskne pojękiwania, kiedy tylko Sathin rozciągając go zahaczył o tą delikatną i czułą strefę. Nigdy nie przypuszczał, że jego ciało aż tak może reagować na dotyk, aż tak pragnąć drugiej osoby, a tym bardziej mężczyzny, co jak by nie patrzeć było nie zgodne z Boskimi zasadami. Kto by się jednak dziwił ciałku nastolatka, które za życia targane hormonami nie zaznało chociażby tak drobnej czułostki jak pocałunek, by potem przez resztę swojego nieśmiertelnego życia cierpieć w ascezie i celibacie.
- Chcę cię poczuć... całego - wymruczał skubnąwszy wargami jego wargi.
Teraz już nie liczyło się nic po za nim. Był tylko Sathin, nie było zasad czy nakazów, nie było głosu w głowie, który ciągle moralizował go i szeptał, jak bardzo źle postępuje. Byli tylko oni i to, co było między nimi. Demon nawet nie musiał o nic więcej prosić, bo sam rozchylił mocniej nogi zapraszająco cały czas trzymając go blisko przy sobie, głaszcząc lekko jego ramiona, muskając palcami kark i wręcz prowokując zdominowanym przez pożądanie spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 1:04 pm

Uśmiechnął się kącikiem ust w niejakiej odpowiedzi na jego słowa. Wysunął palce, a potem... pozbył się swoich bokserek w trybie natychmiastowym. Szybkość godna zapisania w księdze guinessa. Tak czy siak już od dłuższego czasu bardzo mu te resztki materiału przeszkadzały, więc zrobił to wręcz z radością. Tym bardziej było mu śpieszno po tych słowach Essiana, których co jak co, ale nie spodziewałby się od tak zamkniętej i wstydliwej osóbki. Widać całkiem dał się ponieść jakże gorącej atmosferze panującej w tej chwili w sypialni.
Pochylił się ku niemu na nowo, by ponownie go pocałować. Gorąco i żarliwie. Im obu pozwalał od czasu do czasu tylko na krótkie chwile na oddech, właściwie złapanie go jedynie i powrót do pocałunku... Przyśpieszony, niespokojny oddech był tu normą. Tak czy inaczej równocześnie zabrał się do tego na co obaj czekali. Obie jego nóżki ułożył sobie nieco powyżej bioder, zaś jedną ze swoich dłoni oparł na pościeli dla lepszej stabilizacji. Odnalazł jego wejście i naparł na niego, wkrótce zagłębiając się w niego z początku częściowo, dając krótką chwilę na przyzwyczajenie się, by potem wsunąć się jeszcze głębiej... do samego końca.
Tak jak na początku zapowiedział dzisiaj zamierzał pomęczyć go bardziej niż ostatnio, wszak Essian doszedł już do siebie, więc nie było raczej możliwości omdlenia, czego zapewne obaj by nie chcieli. W każdym razie chłopak wyglądał na znacznie silniejszego niż tamtej nocy, więc mogą sobie poużywać... oboje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 1:38 pm

Sathin chyba nie przypuszczał, że kiedykolwiek przyjdzie mu gościć w swoim łóżku aż tak chętnego anioła, która sam wręcz dopraszał się będzie o więcej, zachęcał, kusić i ciągnął go ku sobie nie chcąc się od niego odlepić nawet na chwilę. Zadziwiające było też to, jak bardzo bezpiecznie Essian czuł się w tej sytuacji, zatopiony w jego objęciach, kompletnie mu podporządkowany, gotowy na wszystko, na co tylko mężczyzna miałby ochotę, bez minimalnego strachu, stresu czy jakiejkolwiek negatywnej emocji. Wiedział, że Sathin go nie skrzywdzi, nie sprawi mu bólu i zadba o to, by oboje czerpali z tego jak najwięcej. Nawet mimo tak krótkiej znajomości ufał mu bez najmniejszego zawahania.
Odwzajemniał każdy jego pocałunek z równą żarliwością wtulony w jego nagi rozpalony tors. Oplótł się nogami dookoła jego bioder, tak by nie utrudniać mu ruchów, przyjmując go z błogim stęknięciem, które w miarę jak Sath posuwał się coraz dalej przerodziło się w słodki jęk, którym przerwał pocałunek. Nie czuł bólu, był zbyt nakręcony, by go czuć, jedynie przyjemne rozpieranie, jak wypełnia go sobą coraz bardziej i bardziej, jak wchodzi głęboko rozwierając nadal ciasne wnętrze łącząc się z nim w ten jedyny i niepowtarzalny sposób. Spojrzał mu w oczy przez na wpół otwarte powieki nadal głaszcząc z czułością jego policzek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 2:36 pm

Demon nie mógłby sobie wyobrazić chyba lepszego obrotu wydarzeń, bo właściwie miał to co chciał odkąd odkrył, że jednak oczekuje od bruneta czegoś innego niż na samym początku. Wszak ta znajomość miała opierać się tylko na tej ich słownej umowie. Seks od czasu do czasu w zamian za bycie grzecznym inkubem i nie ruszanie ludzkich duszyczek, ale za to... plugawienie tej anielskiej... Ale czy Essi obecnie myślał o tym w ten sposób? Raczej wątpliwe, bo nie oddawałby się z taką ochotą. To co na początku uważał podobnie jak wszyscy jego pobratymce za złe i brudne okazało się być zbyt przyjemne by sobie odmówić, czyż nie?
Widząc to jego spojrzenie jednocześnie robiło mu się goręcej i na ciele i na sercu. Nie ma chyba nic lepszego niż seks z kimś kogo się kocha, a Sathin był tego obecnie więcej niż pewien. Nadal nie rozumiał jakim cudem stało się to tak szybko... tym bardziej w jego przypadku, istoty która raczej skąpi w tego typu uczucia, ale cieszył się, że właśnie tak wyszło.
Przysunął twarz do jego ucha, które lekko musnął wargami.
- Kocham Cię. - wyszeptał cicho, jakby na potwierdzenie tego, że może mu w pełni ufać, że nigdy by go nie skrzywdził.
Zaraz potem pocałował go tym razem za uchem, potem niżej, aż to zagięcie, gdzie zrobił mu uroczą malinkę, kąsając lekko. Wiedział, że szybko zniknie, ale nie mógł się powstrzymać by choć na chwilę nie pozostawić śladu na jego idealnej skórze. Równocześnie odwracając od tego "wybryku" uwagę zaczął się w nim poruszać. Tył - przód, cofając się trochę raz po raz tylko po to by znowu zagłębić się w jego ciepłym wnętrzu w całości. Z początku całkiem łagodnie, w zwyczajnym, równym tempie, ot dla przyzwyczajenia, sprawdzenia czy aby wszystko jest w porządku i nie sprawia mu bólu. Potem... coraz to intensywniej i mocniej, jednocześnie całując i kąsając szyję i ramię bruneta. Z pocałunkami tymczasowo koniec... Za bardzo chciał go dobrze słyszeć, bo te jego słodkie jęki tylko go bardziej nakręcały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 3:00 pm

Dla niego ten kontrakt już dawno był nieważny, nie było go, nie istniał, bo raczej wątpił, by Sathin po tych wyznaniach chciał iść do kogokolwiek innego. Skoro na warunkach umowy anioł godziłby się dobrowolnie na seks z nim będąc dla niego kompletnie obojętnym, to dlaczego miałby protestować ze świadomością, że dla demona stał się czymś więcej, aniżeli tylko posiłkiem? Sama ta świadomość nadawała temu niepisanemu porozumieniu zupełnie inny wymiar i wątpliwe było to, że nawet gdyby Essian początkowo bardzo sceptycznie podchodził do tej sytuacji ciągle wybraniając się jedynie tym, że ratuje niewinne dusze prędzej czy później nie uległby temu urokowi, a serce zabiłoby mocniej nie mogąc pozostać obojętnym wobec uczyć Sathina, jego pieszczot i czułości, którymi tak licznie by go obdarowywał każdej nocy. W końcu teraz bez słowa sprzeciwu godził się na wszystko. Nie był pewny swoich uczuć, a mimo to oddawał mu się z wielką ochotą i zaangażowaniem, nie pozostając jedynie biernym, tak jak ostatnio, ale odwzajemniając się w każdej najdrobniejszej pieszczocie.
Sathin dostawał dokładnie to, czego pragnął. Anioł ani myślał się hamować, tłumić cokolwiek w sobie i ukrywać przed światem to, jak bardzo było mu z nim teraz dobrze. I jeszcze te słowa... tak słodkie i szczere, że aż pociągnął go mocniej ku sobie wtulając się w niego cały czas pojękując coraz to głośniej przy każdym kolejnym pchnięciu. Palce jednej dłoni wplótł w jego włosy zaciskając je mocno przy skórze, zaś drugą wręcz wbijał paznokcie w jego plecy pozostawiając na nich delikatne czerwone ślady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 08, 2015 9:49 pm

Gdy tylko został przyciągnięty jeszcze bliżej po prostu wtulił twarz w zagięcie jego szyi, przylegając kompletnie teraz swoim ciałem do tego drobniejszego pod nim. Niespokojny, urywany oddech był od teraz już normą, aczkolwiek Sath akurat na to nie zwracał najmniejszej uwagi. Kompletnie skupiał się na Essianie, no i co oczywiste tym co sam odczuwał, a... było to coś wprost wspaniałego. Nie trudno było mu znaleźć ten wrażliwy punkt chłopaka, bo już po ostatniej wspólnej nocy udało mu się go zapamiętać, więc wiedział którą strefę ma drażnić najintensywniej, co też robił. Jednocześnie ta bliskość ich ciał powodowała, że przy każdym ruchu, za każdym razem ocierał się brzuchem o męskość chłopca, dostarczając dodatkowych wrażeń aniołowi.
Inna sprawa, że mógł nasycić swój głód, który dzisiaj rano powoli zaczynał dawać o sobie znać, to jednak był w chwili obecnej tylko dodatek. Przyjemny, bo który inkub nie chciałby posilać się na tak cudownej duszy... Ale... dodatek. Bardziej liczyło się nie to, że to anioł o smakowitej duszy, ale, że to właśnie jest Essian. Jedyna osoba na świecie, która na chwilę obecną zaprzątała myśli demona. Właściwie... o której myślał non stop i nie potrafił się uwolnić. To było wręcz jak jakieś cholernie mocne uzależnienie, na które nawet długotrwały odwyk pewnie by nie zadziałał.
Syknął cicho, czując paznokcie Essiana wbijające się mu w skórę, bo nieco zapiekło, ale na tym się skończyło. Zresztą Sath taki niewielki ból postrzegał raczej jako fajny i przyjemny dodatek, bo... nie ukrywajmy, lubił na ostro. Jedyne co go powstrzymywało przed serio niebezpiecznymi zabawami to delikatność anioła i to, że jemu już niekoniecznie nieco brutalna zabawa by się podobała. Cóż. Może kiedyś... Tak czy siak i tak dzisiaj raczył go namiastką tego w postaci mocniejszej, bardziej zdecydowanej penetracji czy kąsania tej delikatnej skóry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 09, 2015 12:27 pm

Zapewne każdy, wiedząc w jaki sposób Sathin postrzega Essiana, zastanawiałby się co on takiego w sobie ma. Nie wyglądał raczej na nikogo wyjątkowego. Drobny, niski, o delikatnej, nieco dziewczęcej urodzie, nie wyróżniający się niczym ponad przeciętnym. Wyglądał jak każdy normalny chłopak... no chyba że u jego ramion pojawiały się śnieżnobiałe majestatyczne skrzydła, ogromne i niesamowicie silne, kompletnie niepasujące do tego wydelikaconego ciała. Charakterem też nie powalał. Niektórych zapewne bardzo irytowałoby jego zachowanie, ciągła zmiana zdania, podejścia, humoru... no ale cóż. A dusza? Nikt nie zakochuje się ze względu na duszę. Co prawda mówi się o duchowych pokrewieństwach, no ale bez przesady, to nigdy nie jest powodem... jedynie wytłumaczeniem zakochań tak nagłych, jak to właśnie. Więc czemu? Zapewne nawet sami zainteresowani nie znali odpowiedzi.
Prawdopodobnie nawet gdyby demon nieco się zapomniał i ignorując delikatność ciała anioła przystąpił do czegoś hymmm... o wiele ostrzejszego skutki takiej zabawy chłopak odczuł by dopiero następnego dnia rano. To, jak bardzo pragnął, jak bardzo był podniecony w tej chwili niwelowało każdy, nawet najdrobniejszy ból pozostawiając mu tylko przyjemność w najczystszej postaci. Był zbyt zajęty Sathinem, jego bliskością, ciepłem jego ciała i chłonięciem każdego doznania, by zauważać coś poza tym. Wszystko inne zeszło na drugi plan, stało się nie istotne, bo co mogłoby być istotniejsze od tej chwili?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Sathina
Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    E a s t  E n d :: Stare kamienice i domki-
Skocz do: