IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Sathina

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pią Cze 26, 2015 9:45 pm

A po co protestować i odmawiać sobie takich przyjemności, skoro wie się, że nie czeka cię za to żadna kara, bo ci, którym podlegasz nawet nie wiedzą gdzie jesteś, nawet jeśli wiedzą co robisz. Nie miał go kto ukarać, bo przecież Sathin tego nie zrobi. Nie miał też nad soba matki, która by powtarzała "jesteś za młody na tego typu rzeczy", albo "to brudne i jest grzechem". Poza wym biorąc pod uwagę ile przeżył po swojej śmierci, to kwestię pełnoletności miał już dawno za sobą i z ze względu na wiek mógł... gorzej jak ktoś patrzył nie na jego faktyczny wiek, ale wiek ciała. W takim wypadku Satha mogliby najzwyczajniej w świecie zamknąć za przetrzymywanie w swoim mieszkaniu młodego chłopca o nieznanym nazwisku bez jakichkolwiek dokumentów świadczących o jego tożsamości czy też narodowości.
Jego błogie jęknięcia odbijały się echem od kafelkowych ścian łazienki rozchodząc się po niej nieznacznie tłumione przez szum stale spływającej na jego i tak rozgrzane już do czerwoności ciało. Każdym swoim pocałunkiem łaskotał go delikatnie w kark wywołując przyjemne mrowienie. Przesunął niżej trzymaną przez Sathina rękę, by lepiej się wesprzeć drugą ręką chwytając go za tył głowy i pociągnął go bliżej, by zaraz odnaleźć jego usta i wpić się w nie z kolejnym słodkim jękiem. Przygryzł lekko jego dolną wargę, by zaraz znów złączyć ich usta w pocałunku jasno dając mu do zrozumienia, że nie ma najmniejszego zamiaru się odkleić, choćby nawet zabrakło mu tchu a zalewająca mu oczy woda dostała się do ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pią Cze 26, 2015 11:42 pm

No właśnie. Essian wyglądał na młodocianego i tu pojawiał się problem, który już jakiś czas temu zaświtał Sathinowi do głowy, aczkolwiek póki żaden sąsiad nie kojarzył chłopaka to się tym nie bardzo przejmował. Gorzej będzie jak ktoś zauważy "nowego lokatora", który na dodatek pomieszkuje własnie u niego... Wtedy mogą zacząć się pytanie odnośnie tego kim jest i skąd się tu wziął i dlaczego właściwie z nim mieszka i czemu nie chodzi do szkoły skoro to dzieciak i tak dalej... Czerwonowłosy miał cichą nadzieję, że do tego nie dojdzie lub stanie się to w możliwie najdalszej przyszłości, bo póki co wolał się cieszyć aktualną sielanką czyli życiem z Essim u boku bez jakichkolwiek trosk. Coś takiego naprawdę się mu wreszcie od życia należało i oby żadna wścibska sąsiadka zbyt szybko tego nie popsuła.
Pociągnięty wiedział od razu o co chodzi to też natychmiast zabrał z nie mniejszym entuzjazmem za odwzajemnianie pocałunku, a raczej za bardzo szybkie jego zdominowanie i nadanie własnego rytmu. Doskonale odczytał o co też chłopakowi chodzi, więc póki ten chciał sam również nie zamierzał tego przerywać. Gdy ich usta na nowo się spotkały pogłębił natychmiast pocałunek, dostając się do wnętrza jego ust i pieszcząc je od teraz językiem. Oddech, który i tak był już utrudniony ze względu na niejaki wysiłek fizyczny, bo przecież tym również był seks, teraz stał się jeszcze trudniejszy, choć nie przeszkadzało mu to specjalnie. Starał się po prostu robić krótkie przerwy na zaczerpnięcie tchu, by zaraz na nowo wbić się w idealne usta anioła z jeszcze większą zdawałoby się pasją. Poruszał się w nim w dalszym ciągu, teraz już gdzieś na granicy przyjemności i bólu. Mocno, gwałtownie, zużywając resztę sił, które mu po tej zabawie zostały. Tak by spożytkować je do końca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Cze 27, 2015 8:43 pm

Zdumiewające było to, jak intensywnie go czuł, dosłownie każdą najdrobniejszą komórka swojego niewypieszczonego nigdy do tej pory w ten sposób ciała każdy z otrzymywanych od niego bodźców. Smak jego ust, dotyk dłoni i silne, głębokie pchnięcia momentami sprawiające ból, jednak nawet ten ból był przyjemny i pożądany właśnie w tej chwili. Co jakiś czas musiał oderwać się od jego ust, by zaczerpnąć tchu czy też jęknąć słodko po kolejnym pchnięciu, bądź po prostu by na niego spojrzeć przez pół zmrożone powieki wzrokiem tak rozanielonym i zapatrzonym w niego, że aż ciężko było sobie wyobrazić, ze to ten chłopiec, który nie tak dawno odpychał go od siebie i uciekał przed nawet najmniejszym kontaktem fizycznym.
Musiał wesprzeć się oburącz ściany, by w ogóle ustać na nogach przy tak intensywnej i mocnej penetracji. Kolana miał jak z waty, a drobne ciałko, w tym i nogi, drżało pod naporem ciała Sathina nie bardzo już mogąc utrzymać się w takiej pozycji. Czuł wyraźnie, ze koniec jest już bliski. Teraz już bardzo dobrze znał to uczucie, kiedy umysł zaczyna powoli odpływać, jakby odcinało go na chwilę od reszty świata, by mógł skupić się jedynie na tym, co w tej chwili czuje. Delikatnie poruszał biodrami w rytm kolejnych pchnięć Satha, przez co wchodził jeszcze łatwiej i głębiej. by w końcu dojść z głośnym jęknięciem wspierając się na łokciach o kafelkową ścianę. Miał wrażenie, że jak tylko całe emocje opadną do końca osunie się na posadzkę nie będąc w stanie chociażby ustać, bądź przylgnie do tej ściany kompletnie niezdolny do zrobienia chociażby kroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Cze 27, 2015 11:54 pm

Sathin czerpał z tej chwili tyle ile tylko mógł, bo lepszego scenariusza na chwilę obecną nie potrafił sobie chyba wyobrazić. Wszystko działo się bowiem po jego myśli, dokładnie tak jak sobie to zawsze wyobrażał w tych najbrudniejszych zakamarkach swych myśli. No dobra, może nie tak brudnych, bo jednak ciągle spływała po nich zupełnie czysta, przejrzysta woda. Mimo wszystko było tak jak chciał... Ostro, namiętne, lecz ze szczyptą czułości odpowiedniej parze kochanków, którzy darzyli się w końcu czymś więcej niż tylko pociągiem fizycznym. Ponadto miał partnera idealnego w swoim mniemaniu, kogoś kto grzecznie pozwalał mu się całkowicie zdominować, a ciało bruneta tak ładnie odpowiadało na wszystkie bodźcie domagając się więcej i więcej... Bez narzekań na jakiekolwiek zmęczenie, które na pewno zaczynało już im obu dokuczać.
Poznał zachowania Essiego na tyle, że wiedział kiedy zbliża się ku końcowi, więc sam też mógł powoli odpuścić i nie kontrolować się tak bardzo, przyśpieszyć swój finish kolejnymi głębokimi pchnięciami, w efekcie czego doszedł niedługo po aniele z cichym pomrukiem. Puścił jego dłoń i oparł się o ścianę, drugą objął zaś Essiana w pasie, trochę jakby się bał, że ten jeszcze się osunie na ziemię. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nieźle go dziś wymęczył, ale równocześnie odczuwał z tego powodu niesamowitą satysfakcję.
- Kocham Cię. - szepnął mu na ucho.
Wysunął się z niego, ale nie odsunął się już dalej, poza tym...
- Mam Ci pomóc czy umyjesz się sam..? - wymruczał, gładząc jego pośladek, a drugą ręką nadal go podtrzymując.
Tak, miał na myśli dokładnie TO miejsce, bo jakby nie patrzeć... Samo nie wypłynie. No chyba, że chłopak chciał by od czasu do czasu coś co było Sathina spływało mu po udach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 29, 2015 9:13 pm

Słysząc to wyznanie oblał się soczystym rumieńcem, mimo że jego twarz i tak bliżej miała kolorem do bladej różyczki, aniżeli naturalnej dla niego porcelanowej bieli. To była jedna z tych rzeczy, których nie spodziewał się usłyszeć, i nawet nie oczekiwał, bo w końcu gdzieżby oczekiwać tego typu słów od demona. Powiedział już raz co czuje i raczej nie wydawałoby się, by istota jego pokroju mogłaby okazywać swoja uczuciową "słabość" więcej razy, aniżeli to konieczne. Tak czy inaczej pomimo zaskoczenia i palenia policzków jego serce wręcz rozgorzało na te słowa, jakby ktoś rozpalił drobny płomyczek gdzieś w głębi jego piersi, który powiększał się z chwili na chwilę tak samo, jak czernień na twarzy i ramionach.
Jego kolejne pytanie też nie pomogło w powrocie do naturalnego koloru.
- Dam sobie radę... chyba... - wydukał po chwili.
Doskonale wiedział o co mu chodzi i mimo tego wszystkiego, co z nim właśnie zrobił, czuł się nieco skrępowany samym faktem. Nie miał pojęcia czy uda mu się chociażby ustać na nogach, czy kiedy tylko Sathin przestanie go trzymać mocno przy sobie jego szczupłe, trzęsące sie nóżki nie ugną się pod jego ciężarem.
Prawdopodobnie, gdyby ktoś kilka lat wcześniej powiedział mu, że przyjdzie taki dzień, kiedy praktycznie co noc będzie lądował kompletnie nagi w obiciach czerwonowłosego inkubusa, który postrzegał będzie go nie tyle jako seksualną zabaweczkę i obiekt pożądania, ale jako swoją wielką miłość, wyśmiałby tą osobę. To wszystko było tak abstrakcyjne, że gdyby następnego dnia po prostu obudził się w swoim własnym łóżku gdzieś pod nieboskłonem, a wszystko to okazało by się być jedynie żartem spłatanym mu przez niezbyt łaskawego i kapkę wrednego w swoich poczynaniach Morfeusza, nie zdziwiłby się. Takie rzeczy przecież się nie zdarzają. Demony są złe, nie kochają i nie są szczere, ale ten... ten był niczym wyjątek wyrywający się spośród wszystkich reguł, by być tym jedynym, wyjątkowym i kompletnie innym od reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 29, 2015 9:51 pm

Sathin uśmiechnął się tylko do siebie. Czyli jednak trzeba było mu pomóc, zresztą... czuł doskonale, że Essian prawie całkiem polega na nim jako oparciu w tej chwili, więc bał się, że zwyczajnie się chłopak wywróci jeśli tylko go puści.
- Rozluźnij się i... postaraj nie podniecić po raz kolejny, bo będziemy mieli problem. - wymruczał mu do ucha. - Choć w sumie bardzo chętnie bym go rozwiązał po raz kolejny.
Co prawda nie zamierzał go traktować jak wcześniej nadmierną dawką bodźców, ale mimo wszystko niektórzy potrafili na samą myśl... A co dopiero gdy ktoś po raz kolejny wkładał paluchy tam gdzie nie trzeba na nowo drażniąc i tak już nadwrażliwe miejsca.
Jedną ręką trzymał go pewnie, drugą skierował w wiadome miejsce by znowu wsunąć w niego dwa palce i rozsunąć je na boki, tym samym powodując zciekanie spermy. Równocześnie polizał go tuż za uchem, bo nie mógł się przed tym powstrzymać.
- Mm... Sporo tego. - skwitował, doskonale czując, bo część ściekała mu po dłoni, część zaś po udach Essiana, jednak jedno i drugie niemal natychmiast obmywała woda.
Zboczuch. Perwers jeden i tyle. Gęba mu się nie zamykała i nawet takie rzeczy musiał komentować, ale to był Sathin.
Gdy poczuł, że najwyraźniej niewiele tego zostało wsunął palce nieco głębiej i wykonał taki ruch jakby chciał resztki zagarnąć na zewnątrz czy też po prostu umyć coś w środku, niczym wąską szklankę choćby, jeśli potrzebne było tu porównanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 29, 2015 10:32 pm

Oh czy on zawsze musiał być taki... ugh. Najwyraźniej widok kompletnego zawstydzenia i zakłopotania u biednego Essiana nie zrobił na nim najmniejszego wrażenia i musiał wprawić go w jeszcze większe zawstydzenie. To było tak niemiłosiernie krępujące, że prawdopodobnie, gdyby nie fakt, że tylko dzięki Sathinowi i ścianie był w stanie ustać na nogach starał by się uciec ignorując nawet jego spermę ścinającą nieprzyjemnie po wnętrzu uda.
Pisnął cicho kiedy palce demona, po raz kolejny w dniu dzisiejszym, wcisnęły się tam, gdzie nie powinny. Do tego jeszcze jego gadanie. Mówić komuś, żeby się przypadkiem nie podniecił, to tak jak mówić komuś jedzącemu, żeby się nie ubabrał... wtedy pewne jest, że to zrobi.
- S... Sathin - zaskamlał kuląc się załaskotany jego językiem. - To krępujące... - stwierdził nico ściszając głos.
Wiedział, że nie ma mu się co sprzeciwiać, bo to prawdopodobnie zachęciłoby go jeszcze bardziej, dlatego grzecznie poczekał, aż demon skończy i zabierze swoje wścibskie paluchy z jego miejsc intymnych i przestanie go zawstydzać.
Miał nadzieję, że Sathin, skoro już jest taki opiekuńczy i przejęty jego stanem fizycznym, pomoże mu jakoś przenieść się z łazienki d sypialni, bo wątpił, by był w stanie samodzielnie się sam doczłapać. No chyba, że na czworaka..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Pon Cze 29, 2015 10:45 pm

- Hmm? - uniósł na niego wzrok, gdy usłyszał swoje imię. - Nie wątpię. - odparł odnośnie tego, że było to zawstydzające.
Tak czy siak grzecznie zabrał swoje paluchy już wkrótce. Nie zamierzał go męczyć dłużej niż było to w tej chwili konieczne. Zaraz potem wyłączył wodę, następnie sięgnął ręką w stronę wieszaka znajdującego się opodal prysznica by wziąć jeden z ręczników. Wytarł dokładnie Essiana, zaczynając od włosów, a kończąc na nogach, a potem opatulił go w ten biały, mięciutki kawałek materiału. Sam owinął sobie kolejny ręcznik wokół bioder, by zaraz chłopaka wziąć na ręce i wynieść z łazienki.
Skierował się z nim do pokoju i tam posadził na łóżku. Wyciągnął z szafy jakieś luźne bokserki, które wcześniej mu kupił i rzucił mu.
- Łap. - powiedział podchodząc bliżej i kucając przed nim. - Pewnie jesteś zmęczony, więc się nie krępuj, możesz iść spać. - rzucił z zupełnie czułym uśmiechem.
No i gdzie się podział ten Sathin perwers? Ta stu procentowa demoniczna jego strona? Nagle gdzieś wyparowała i znowu był zupełnie grzecznym, miłym, czułym facetem. Trochę ze skrajności w skrajność, ale anioł chyba nie miał na co narzekać, bo nie mógłby powiedzieć, że taki właśnie czerwonowłosy mu się nie podobał.
- Przynieść Ci coś? Może wody? - spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 30, 2015 12:16 am

Usiadł na brzegu łóżka krzywiąc się lekko. Otarcia, które zafundował mu Sathin zaczynały powoli dawać o sobie znać. Przemęczone ciało wręcz błagało, by odpuścić mu już chociażby najmniejszego wysiłku, dać mięśniom odpocząć, rozluźnić się. Nawet nie przypuszczał, że seks może być aż tak męczący. W sumie to nigdy nie zagłębiał się w te tematy i tak na prawdę nie wiedział kompletnie nic i gdyby nie Sath dalej żyłby sobie w swojej błogiej nieświadomości, no może do czasu, aż jakiś lubujący się z młodych uroczych chłopcach wyuzdany anioł zacząłby się do niego dobierać.
Powoli wciągnął na siebie bliznę rzuconą mu przez demona i ściągnął z siebie ręcznik. Chłodne powietrze przebiegło po jego rozgrzanym ciele i aż zadrżał pod jego wpływem lekko się kuląc.
- Bez koszulki zmarznę - mruknął podkulając nogi pod brodę i oplatając je rękoma. - I... chciałbym, żebyś przy mnie został.
Oparł brodę na kolanach uciekając gdzieś wzrokiem z delikatnymi rumieńcami, które znowu zaczęły wyłazić na jego policzkach. Niczego w tej chwili tak nie chciał, jak chwili odpoczynku przy nim. Nie z nim w innym pokoju, czy gdzieś dalej, zajmującym się swoimi sprawami, ale z nim obok w łóżku zbyt wielkim, by mógł spać w nim sam. Sath dostał już wszystko czego chciał, a jedyne czego chciał Essi to jego bliskość, ciepło jego ciała, świadomość, że ma przy sobie osobę, której na prawdę na nim zależy, kogoś takiego, o kim mógł jedynie za życia marzyć zbyt odcięty od świata i zagubiony we własnych myślach i uczuciach, by móc być przy kimś, znaleźć kogoś, komu mógłby podarować swoje serce chociażby na te kilka tygodni, miesięcy, czy też lat swojego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 30, 2015 12:30 am

Sathin mimo, że na pewno znacznie mniej też był zmęczony i liczył na to, że ubierze się, zabierze może psa na spacer i wypali papierosa czy dwa, dotleniając się przy okazji przed snem, ale... Jak miałby odmówić Essianowi? Szczególnie gdy tak uroczo prosił...
Uśmiechnął się, słysząc jego słowa i pogłaskał go po policzku.
- Zostanę. - odparł. - I nie zmarzniesz bez koszulki. - dodał.
Sam na chwilę wstał i odszedł by się przebrać w swoje spodenki w których sypiał, a potem wrócił do chłopaka. Odsunął kołdrę.
- Wskakuj. - rzucił.
Odczekał aż anioł wykona polecenie i sam wczołgał się na łóżko. Położył się na boku, a zaraz potem przyciągnął Essiana do siebie, zamykając go w swoich objęciach. Musnął nosem jego nos, wpatrując się w z bliska w jego śliczną twarz.
- I co? Nadal Ci zimno? - spytał, nie odrywając od niego spojrzenia nawet na chwilę.
Od Sathina jak zawsze biło przyjemne ciepło. Poza tym byli teraz przykryci niemal po szyję kołdrą, która gwarantowała dodatkowe ogrzanie.
Nigdy by nie pomyślał, że tak sielankowe momenty będą kiedykolwiek elementem właśnie jego życia. Często zazdrościł ludziom, szczególnie tym w szczęśliwych, stałych związkach. Mogłoby się to wydawać dziwne, że demona, na dodatek inkuba ciągnęło do czegoś takiego, a jednak... Żył już tak długo, że ciągłe zmiany, głupia zabawa... nie, był tym zmęczony. Poza tym pamiętał doskonale Lynn, a Essian w niektórych aspektach i momentach łudząco mu ją przypominał. Gdyby wtedy mu ktoś powiedział, że w jego życiu zjawi się ktoś kto również zawładnie jego sercem... nie uwierzyłby, bo przecież takie rzeczy nie zdarzają się dwa razy. A tu proszę. Leżał w łóżku z istotą, która na chwilę obecną była dla niego najważniejszą na świecie. Prawdopodobnie gdyby się coś stało broniłby bruneta ponad wszystko, nawet ponad swoje własne dobro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Wto Cze 30, 2015 4:30 pm

To chyba nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy młody anioł pokrzyżował mu jego plany. To było raczej oczywiste, ze jego typowo kawalerskie "zrobię co chcę, kiedy tylko chcę" ulegnie momentalnej zmianie, kiedy tylko ta znajomość, ze zwykłej znajomości przerodzi się w coś zupełnie innego, większego i bardzie zobowiązującego. Wtedy skończą się hulanki, wychodzenie na całe nocy, działania bez myślenia o konsekwencjach a przede wszystkim jego nocne przygody, których zapewne miał juz o wiele za dużo w swoim nieśmiertelnym życiu. Teraz, kiedy tak się zastanowić, to czy można oczekiwać od demona tej rangi wierności? Czy w ogóle powinno mu się ufać w tych kwestiach? W końcu Inkuby zmieniały partnerki jak rękawiczki. No właśnie... partnerki... a brunetowi do "partnerki" było bardzo daleko. Czy on w ogóle był w stanie dać mu na tyle dużo siebie, by ten nie potrzebował juz swojego dawnego życia i ze stałego związku czerpał tyle samo przyjemności, co z przypadkowych znajomości na jedną noc.
- [b]Zawsze myślałem, że Inkuby skłonne są bardziej ku kobietom...[b] - mruknął wtulając się w niego ostrożnie.
Był tak cudownie ciepły, że aż ciężko było nie wtulić się w niego mocniej i zatrzymać opadające powieki, które jasno dawały mu do zrozumienia, ze czas odpuścić i wszystkie rozmowy przełożyć na następny dzień, bo ciało chce odpocząć, a warunki do tego są wręcz perfekcyjne. Mięciutko, ciepło, ciemno i cicho. Lepiej już być nie mogło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Lip 01, 2015 1:05 am

Spojrzał na Essiana gdy tylko usłyszał jego słowa i uśmiechnął się, najwyraźniej rozbawiony.
- A co? Boisz się, że wymienię Cię na jakąś laskę? - rzucił. - Chyba mało o nas wiesz. Inkuby tak samo jak Sukuby po prostu lubią seks, a to z kim już jest raczej kwestią preferencji niezależnych od demonicznej profesji a od danej osoby. Jak u ludzi. To tak jakby zawód, rasa czy cokolwiek innego miało decydować o orientacji. Bez sensu, nie sądzisz?
Przesunął dłonią po jego włosach, by zaraz część zagarnąć mu za ucho.
- Nie postrzegam Cię też jako jakiegoś substytutu kobiety. Zamiennika na jakiś czas czy "gorszej wersji". Nigdy nie byłem w stu procentach czy hetero czy homoseksualny. Odkąd pamiętam nie miało to dla mnie większego znaczenia... Tak jak i w doborze ofiar jak i osób, których darzyłem czymś więcej niż tylko zainteresowaniem ze strony ich duszy i energii... Lynn była kobietą, ty jesteś chłopakiem, ale nie widzę różnicy między tym co czułem kiedyś do niej, a co czuję do Ciebie.
Uśmiechnął się lekko gdy skończył mówić do niego i przymknął oczy, bo i jemu zmęczenie zaczynało o sobie przypominać, przez co był dość senny. Co prawda jak Essi pociągnie całą rozmowę dalej nie zaśnie, ale jeśli dostanie choć trochę ciszy i spokoju to stanie się to na pewno w niedługim czasie. Co jak co, ale nawet Inkub mógł być zmęczony po takim maratonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sro Lip 01, 2015 11:44 pm

Czy bał się? Raczej dziwne by było gdyby taka myśl nie przebiegła mu przez głowę chociażby w chwili, kiedy o tym wspomniał. Sathin był przystojny, ba, był niesamowicie przystojny i spełniał wymagania chyba wszystkich przedstawicielek płci pięknej na świecie, i nawet jeśli żadna z nich nie widziała w nim stałego partnera, to na pewno pokusiłaby się o rozpoczęcie znajomości w charakterze kochanków, czyli takiej, na które czerwonowłosy pewnie zawsze liczył. Do tego był Inkubusem, a każdy wiedział, że Inkubusy potrafią tak manipulować cechami swego ciała, by dla każdego były one atrakcyjne. Demon na pewno nie narzekał na brak towarzystwa czy też uwagi ze strony kobiet, więc jak młody, raczej cichy i nie wyróżniający się niczym specjalnym anioł mógłby konkurować z tym stłoczeniem estrogenu? Raczej pewne było, że nie będzie w stanie nigdy dać mu tego, co dałaby mu kobieta.
Poza tym tacy faceci, którzy mogą mieć każdego na chociażby jedno skinienie palca rzadko kiedy poważnie myślą o ustatkowaniu się. Zawsze prędzej czy później zaczyna brakować im ich kawalerskiego życia, wiec dlaczego on miałby ryzykować z tego życia, dla jakiejś małej istotki, która ni stąd ni zowąd wparowała niczym małe brązowowłose tornado do jego życia?
Nie było jednak czasu na dalsze rozprawianie w tym temacie. Co prawda słyszał każde kolejne słowo Satha, ale nim ten skończył swoja wypowiedź Essian był już daleko daleko w krainie snów. Ciężko było mu utrzymać opadające niczym ciągnięte przez wielkich rozmiarów worki z paskiem powieki, a kiedy te już się zamknęły niewiele brakowało, by rozluźnione do maksimum ciało i umysł po porostu odleciały, wyłączyły się, pozostawiając w objęciach Sathina jedynie mały, równomiernie oddychający, wtulony w niego kłębek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Lip 02, 2015 12:01 am

Może i Sathin był Inkubem i mógł mieć kogo by tylko zechciał, ale po co szukać wrażeń skoro ideał ma się w swoich ramionach? Miałby go wypuścić? Mowy nie było. A doskonale wiedział, że gdyby złamał słowo, tę ich umowę, która teraz przekształciła się w coś zupełnie innego, to zapewne zraniony takim zachowaniem Essian by uciekł. Do tego demon nie chciał za nic dopuścić, bo... tak jak powiedział - był w nim zakochany, więc nie chciał by ten cierpiał w jakikolwiek sposób. Miał swoje przyzwyczajenia, fakt, ale wiedział też jeśli się postara będzie w stanie trzymać się od tego z daleka. Anioł był dla niego w zupełności wystarczający. Nie potrzebował nikogo innego.
Co do snu... cóż, zorientował się dopiero po jakiejś chwili, że chłopak zasnął. Skończył mówić i wtedy też zauważył ten charakterystyczny, miarowy oddech. Uśmiechnął się lekko do siebie, patrząc na śpiącego, wtulonego w niego anioła. Pogłaskał go delikatnie i sam ułożył się nieco wygodniej, tuż przy nim, tuląc go do siebie, by zaraz zamknąć oczy i postarać się zasnąć. Sen, tak jak się można było tego spodziewać, przyszedł szybko. Również był zmęczony, ale za to jaki szczęśliwy! Tak czy siak wkrótce zasnął.

* * *

Obudził się dopiero nazajutrz. Otworzył leniwie powieki, wyczuwając raczej instynktownie, że pora wstawać, bo w mieszkaniu tak czy siak panował półmrok jak zawsze. Przez chwilę spoglądał z lekkim uśmiechem na śpiącego obok Essiego, by wreszcie zerknąć w stronę budzika, stojącego na półce obok łóżka. Dziesiąta. No to trochę sobie pospali... Najwyższy czas wstawać. Ale... No właśnie - ale. Nie bardzo się mu chciało ruszać z miejsca, tym bardziej, że obok miał bruneta. Postanowił jeszcze trochę poleniuchować i poczekać aż ten się obudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Lip 02, 2015 2:40 am

U Essiana ta regeneracja sił i sen trwały znacznie dłużej. W sumie to powód był raczej jasny, bo w końcu Sathin w czasie nocy czerpał energię od niego, tym samym osłabiając jego ciało i sprawiając, ze normalny czas snu ani trochę mu nie wystarczał. I nie tyle jego wyssana energia musiała się odnowić, ale i wymęczone ciało zregenerować na tyle, by jego własciciel mógł normalnie funkcjonować bez obawy, ze coś przykrego i niespodziewanego stanie się w ciągu dnia.
W końcu jednak musiała nastąpić ta nieszczęśliwa chwila, kiedy to jego sen był na tyle lekki, by pierwszy lepszy szmer sprowadził go z powrotem na ziemię. Zamruczał marudnie kuląc się bardziej i nakrywając mocniej kołdrą, by w końcu z niechęcią pokroju zapału młodzieży gimnazjalnej do odrabiania lekcji, wynurzyć się spod pościeli otwierając oczy i podnosząc się do pozycji półsiedzącej, by chociaż odrobinę się rozbudzić, jednak kiedy tylko spróbował dźwignąć się na szczupłych ramionkach pożałował i zaraz znowu padł na poduszki chowając się pod kołdrą.
- Zamorduję cię! - zaskamlał żałośnie dźgając go palcem w brzuch - Wszyto mnie TAM boli...
Mówiąc TAM i akcentując to w taki, a nie inny sposób, miał na myśli właśnie TO miejsce. Sam nie wiedział dlaczego nadal bolało, co prawda nie był to ból nie do zniesienia, ale jednak. Najwyraźniej jego organizm nie odbierał tego jako obrażenia na tyle poważne, by należało marnować energię na zaleczenie ich i zrobił to jedynie powierzchownie, by zmniejszyć ewentualny ból i nieprzyjemności. Wolał nawet nie myśleć jak w tej chwil wygląda jego szyja i ramiona, które Sathin z tak wielkim zapałem i chęcią poznaczył śladami po swojej obecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Lip 02, 2015 9:55 pm

Sathin wsparł się na łokciu i obserwował jak Essi podnosi się do siadu tylko po to by wkrótce legnąć na nowo wśród pościeli i poduszek. Zaraz też poczuł i usłyszał równocześnie wyrzut odnośnie bycia obolałym. Cóż, sądził, że skoro anioł się regeneruje to... zdąży to zrobić do rana. Najwyraźniej trochę za bardzo go wymęczył w nocy.
Wywrócił oczyma w odpowiedzi, po czym uniósł się nieco bardziej zawisając nad chłopcem, przytrzymał za ramię tak by się nie uniósł, przygniatając lekko przedramieniem w taki sposób, że dłoń mógł mu zaraz położyć na policzku i ograniczyć równocześnie ewentualne ruchy głowy na boki.
- Oj, ciii już. - wymruczał i go pocałował.
Pewnie, z uczuciem, muskając jego wargi wprawnie własnymi, acz dość krótko, bo nie trwało to więcej jak parę sekund, było jednak na tyle stanowcze i "mocne", by mogło braknąć na moment tchu.
Otworzył oczy, spoglądając na niego z bliska, bo poza tym, że pocałunek przerwał to nie zrobił nic, a już na pewno się nie odsunął od jego twarzy, więc niemal stykali się nosami.
- Dobrze Ci było i sam prosiłeś wczoraj o więcej i więcej, więc teraz nie narzekaj. - wymruczał tym swoim niskim, seksownym tonem. - Nie musisz się dzisiaj ruszać nawet z łóżka jeśli nie chcesz. Przyniosę Ci co tylko będziesz chciał. - dodał, musnąwszy ponownie jego wargi.
Czy to śniadanie czy cokolwiek innego. Poza tym w sypialni na ścianie był telewizor, więc w razie czego Essi mógł sobie coś pooglądać czy to w tv czy coś z płyty albo... poczytać coś... co tylko zechce.
- Szkoda tylko... - tu wsunął rękę pod pościel i przesunął palcami po jego boku i brzuchu, a potem wzdłuż linii bokserek. - Że to oznacza, że przez jakiś czas nie będę mógł Cię tknąć...
I... odsunął się, podnosząc się do siadu, nagle urywając całe to napięcie. Ale skoro dzieciak narzekał... to musiał być grzeczny, tak? No właśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Lip 04, 2015 12:22 am

Zamilkł w chwilę wlepiając w niego spojrzenie swoich wielkich jak pięć złotych brązowych oczu z nie małym zdziwieniem. Nawet nie drgnął, kiedy demon przytrzymał go tym samym dociskając mocniej do materaca. Zero ruchu, pisaku, czegokolwiek, tylko te wielkie, lustrujące go, ciemne oczy. Że co, że co, że co? Że niby on chciał, on prosił? Coś chyba Sathinowi przemieszały się z tego wszystkiego wspomnienia z wydarzeń ubiegłej nocy. Gdzieżby taki młody, poukładany i nieśmiały anioł miałby prosić o coś takiego? No zastanówmy się.
Po jego kolejnych słowach poczerwieniał kompletnie i aż zesztywniał (Ale nie w tym sensie zboczeńce!) jedynie odwracając głowę śledząc go przy tym wzrokiem. Gdyby powiedział, że w tej właśnie sekundzie nie zapałał niesamowicie wielką chęcią modu, a jedyne co go powstrzymywało, to świadomość, że gdy tylko się ruszy znowu coś mogłoby go zaboleć, a przeciwnik jest o wiele silniejszy, rzuciłby się na niego i zamordował z zimną krwią za te wszystkie sugestie, spekulacje i prowokacje. Ugh... Demony! Czego innego można się po nich spodziewać, a szczególnie po... TAKICH.
Zrobił kilka głębokich wdechów, próbując się opanować, i dźwignął się ostrożnie do pozycji pół siedzącej ignorując lekki dyskomfort wywołany ruchem.
- Nie zwalaj teraz całej winy na mnie, bo po mojej stronie leży akurat ta najmniejsza... - burknął z wyrzutem odwracając głowę w przeciwnym kierunku do Satha. Bo to przecież on go skusił i namawiał do tych wszystkich brudnych i grzesznych rzeczy i robił ze swoim ciałem to wszystko...
Już on widzi to nie wstawanie z nim z łóżka. Ta podstępna kreatura na pewno wykorzystała by fakt jego chwilowej niedyspozycji w sposób tak samo podstępny, jak ona sama, i prawdopodobnie młody cherubin zbyt dobrze by na tym nie wyszedł... znowu. Chciałeś zadawać sie z demonem, to teraz masz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Lip 04, 2015 12:59 am

Zerknął na niego kątem oka i uniósł brwi wymownie, słysząc słowa bruneta.
- Najmniejsza? Myślisz, że gdybyś nie był taki kuszący to bym Cię w ogóle zabrał tamtej nocy stamtąd? Raczej wątpliwe. Co prawda niby nie mamy teoretycznie władzy nad tym jakimi się rodzimy, ale... mimo wszystko.
Pchnął go znowu w poduszki, usiadł nad nim okrakiem i pochylił się ku niemu.
- Poza tym... Wczorajsze numerki to moja wina tak? A kto się na to wszystko zgadzał? Kto się tak chętnie wił i nadstawiał, czekając na więcej? Kto prosił o więcej gdy tylko tego chciałem? Nikt Cię do niczego tu nie zmusza Essi, więc nie zwalaj całej winy na mnie.
Przesunął wargami po jego szyi naznaczonej śladami z zeszłej nocy.
- Poza tym... - wymruczał. - Twoje ciało najlepiej mówi za Ciebie. Gdybym Cię nie podniecał tak bardzo nie byłbyś w stanie dojść trzy razy w tak krótkim odstępie czasu.
Cała prawda. To, że brunet był dla Sathina niebywale atrakcyjny było wiadome, ale w drugą stronę już nie do końca, bo jak to tak, żeby anioła podjudzał widok demona? Na dodatek drugiego mężczyzny? Niemożliwe. A jednak.
- Niewiele Ci trzeba było... - szeptał, wodząc wargami w okolicy szyi i ucha nieustannie. - Nawet nie przeszkadzało Ci gdy zrobiłem się bardziej brutalny...
Niski, mrukliwy ton z nutką lekkiej chrypki. Sathin uwielbiał go używać jako znakomitej dodatkowej broni, bo zwykle takie gadki przynosiły całkiem ciekawe efekty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Lip 04, 2015 12:27 pm

Sathin momentami przechodził samego siebie. Raz był czuły, delikatny, ideał mężczyzny w każdym calu, by zaraz stać się podstępnym lisem, demonem mruczącym ci do ucha najbardziej zbereźne rzeczy z tobą związane, jakie tylko może wyciągnąć na światło dzienne. I jak młody aniołek miał przy czymś takim wytrzymać? Wrył się mocno plecami w poduszki dając sobie, chociaż na chwilę, odrobinę przestrzeni. Złapał wielki haust powietrza i milczał, przez cały czas kiedy Sathin wyrzucał z siebie kolejne zlepki wyrazów tym samym uzmysłowiając mu, jak daleko posunął się ubiegłej nocy, by w końcu niczym zbity szczeniak spuścić głowę, wbić spojrzenie gdzieś w swoje splecione ponad brzuchem nerwowo dłonie.
- Ja... Bo ja nidy nie miałem nikogo... - Zaczął cicho, ostrożnie, jakby właśnie odnosił się do tematu równie delikatnego, jak on sam, jednocześnie odpychając go od siebie i od swojej szyi, by chociaż przez chwilę pozwolił mu się skupić i posłuchał tego, co miał do powiedzenia. - Dla ciebie coś takiego, jest rzeczą codzienną, normalną, ale dla mnie nie. Ja, przez te wszystkie lata, mogłem jedynie marzyć o tego typu bliskości, a teraz, kiedy już to dostaję chyba oczywiste jest, że chciałbym czerpać z tego całymi garściami. Wiem, że to co robię i moje podejście jest złe, ale nie potrafię sobie tego odmówić... Nie potrafię odmówić sobie ciebie...
Ostrożnie podniósł na niego wzrok zaciskając usta w wąską kreskę obawiając się tego, co może zaraz od niego usłyszeć.
Przez całe życie, zarówno to śmiertelne, jak i po śmierci, żył niczym pod wielkim kloszem. Odcięty od wszystkiego, zamknięty w swoim wlanym, bezpiecznym świecie, w którym nic nie powinno mu zagrażać, rezygnując z przyjemności, miłostek, drobnych uniesień i wszystkiego, co przeżywali inni w jego wieku za życia. No ale cóż. Czasu się nie cofnie, losu się nie zmieni, a jedyne co mu pozostało, to skopić się na chwili obecnej, na tym, co miał teraz, na Sathinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Sob Lip 04, 2015 3:41 pm

Sathin był po prostu zmienny niczym pogoda w górach, ale nawet mimo tych swoich typowo demonicznych zachowań pozostawał mimo wszystko sobą i zawsze miał na uwadze dobro Essiana, więc póki go nie krzywdził to pozwała sobie na to czy tamto... Może i można by było czasami te złośliwości podciągnąć pod znęcanie się, ale jak dla niego wtedy było znacznie bardziej interesująco. Sam aniołek też nie narzekał do tej pory otwarcie, więc chyba mu to jakoś bardzo nie przeszkadzało.
Tak czy siak wyraźnie odepchnięty, ustąpił i pozwolił mówić Essianowi, słuchając każdego jego słowa uważnie. Na swój sposób jego słowa go rozczuliły. Był uroczy. Na jego ostatnie słowa uśmiechnął się, ale nie lisio, a normalnie, wręcz czule. Musiał przyznać, że to co usłyszał sprawiło mu niemałą przyjemność.
- Nie musisz i nie będziesz musiał sobie niczego odmawiać. Będę obok tak długo jak długo będzie tylko tego chciał. - odparł spokojnie i zupełnie poważnie. - I nie ma się co śpieszyć z tym "czerpaniem garściami", bo mamy mnóstwo wspólnego czasu przed sobą, choć nie mam zamiaru narzekać na obecne tempo. - tu zaśmiał się krótko, wesoło.
Jemu nie przeszkadzało to, że brunet był taki chętny, bo... cóż, Sath był Inkubem, kochał seks, a gdy jeszcze był to TAK dobry seks z TAK przeuroczym, ślicznym chłopakiem to tym bardziej nie zamierzał niczego zmieniać, było mu to wszystko jak najbardziej na rękę.
Odsunął się całkiem, siadając na skraju i tylko obracając się do niego przez ramię.
- Ale to dobrze, że nie tylko ja tu mam tak wysokie potrzeby. - uśmiechnął się kącikiem ust. - Przynajmniej wiem, że niczego nie robisz na siłę. Nie chciałbym Cię zmuszać. - dodał.
Spojrzał w stronę niewielkiego okienka, a raczej lufciku. Najwyższy czas na kawę, chociaż kuchnia była tak daleko... a jemu wcale nie chciało się zostawiać Essiana tutaj samego.
Chwilową ciszę przerwały piski psa, który siedział aktualnie pod drzwiami do sypialni. Najwyraźniej słysząc rozmowy stwierdził, że właściciel wstał, więc najwyższa pora na spacer. Sathin westchnął słysząc Demona, pochylił się jeszcze do Essiana, ucałował go krótko, a potem wstał i wyciągnął sobie ubranie z szafy.
- Będę musiał Cię jednak zostawić na trochę. - rzucił, ubierając się i chowając pod czarną koszulą tatuaże oraz blizny.
Wciągnął na siebie spodnie, a potem wyszedł i w przedpokoju ubrał buty. Zapiął psa na smycz i razem ze zwierzakiem opuścił mieszkanie, wychodząc z nim na dwór na jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Sie 02, 2015 12:42 am

Nic nie odpowiedział na jego słowa. Oblał się tylko silniejszym rumieńcem uciekając wzrokiem przed tym jego seksownym, przeszywającym spojrzeniem. No cóż. Po aniołach należałoby raczej spodziewać się cierpliwości, wstrzemięźliwości, opanowania a nie wszechogarniającej żądzy i zachłannego czerpania z tego, co otrzymuje od równie, albo i nawet bardziej chętnego Inkubusa, dla którego cała ta sytuacja jest niczym najcudowniejszy prezent od losu. Jednakże emocje robiły swoje, a , jak by nie patrzeć, potrzebom śmiertelnego ciała ciężko było odmówić. Jedyne co można było zrobić, to pozwolić się ponieść emocjom, odpłynąć nie bacząc na ewentualne konsekwencje i opory, które niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odeszły w niepamięć sprawiając, że młody anioł całkowicie otworzył się na wszystkie oferowane mu doznania.
Kiedy Sath opuścił pokój ostrożnie osunął się na poduszkach wciskając głębiej pod kołdrę, którą zakrył się niemalże po sam czubek nosa. To było na prawdę dziwne, że jego ciało, tak jak ostatnim razem, nie zregenerowało się s stu procentach. Może wcześniej nie było z tym problemu, bo leczyło się całkowicie, przez liczne obrażenia jak i osłabienie, a teraz... po prostu ogłupiało, bo to, co było przyczyną odczówanego teraz dyskomfortu odbierane było jako niesamowita przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Sie 02, 2015 12:54 am

Z psem spacerował przez jakieś 15-20 minut w obrębie okolicznych bloków. Nie było niestety w pobliżu żadnego większego parku gdzie mógłby zwierzak sobie trochę więcej pobiegać. Czasami Sathinowi zdarzało się go jednak wywozić poza miasto do takiego niedużego lasku by mógł raz na jakiś czas spożytkować jakoś bardziej aktywnie energię.
Tak czy siak wrócił niebawem do mieszkania. Psa pozostawił w salonie, gdzie ten ułożył się zadowolony na dywanie. Jego właściciel zaś zajrzał do sypialni i widząc chłopaka nadal w łóżku uśmiechnął się lekko do własnych myśli.
- Tak dobrze Ci tutaj, że nie masz zamiaru zwlec się z łóżka? - rzucił luźno, podchodząc bliżej i siadając na brzegu.
- Może wstaniesz, co? Mogę przygotować Ci coś do jedzenia jeśli tylko masz ochotę. - tu nagle uśmiechnął się tym swoim lisim uśmiechem, co nie zwiastowało nic... hm... dobrego? Cóż, zależy jak na to spojrzeć. - Ewentualnie to ja mogę schrupać Ciebie. - wymruczał.
Oj tak. Essian był najsłodszym smakołykiem jaki mógł się dostać komuś takiemu jak Sathin. Dlatego nie było co się dziwić, że jeśli tylko mógł to sięgał po te słodkości tak często jak tylko się dało.
- To jak będzie? Jaka decyzja? - pytał, nie odrywając spojrzenia od bruneta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Sie 02, 2015 12:01 pm

Na samo wspomnienie o jedzeniu, niczym na zawołanie, zaburczało mu w brzuchu, ale jakakolwiek próba ruszenia się z łóżka najprawdopodobniej zakończyłaby się fiaskiem, w każdym razie będzie tak, dopóki jego ciało się w końcu nie zregeneruje, a na to potrzebował jeszcze dłuższej chwili. Teraz przynajmniej wiedziało co leczyć i dlaczego.
Na jego kolejne słowa jeszcze bardziej poczerwieniał mrugając nieco zaskoczony jego słowami... chociaż. W sumie to tego można się było po Sathinie spodziewać. Nie codziennie ma się prawie że bezbronnego anioła w łóżku.
- A... ale... mówiłeś, że przez jakiś czas nie będziesz mógł mnie tknąć - mruknął nadal czerwony odciekając wzrokiem - Nie chce żeby bolało...
Miał tylko nadzieję, że to, co mówi demon nie jest całkiem serio i tak na prawdę tylko sobie żartuje i się droczy i tak na prawdę nie ma zamiaru po raz kolejny... no. Bo tym razem mogłoby już nie być tak przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sathin
Inkubus
avatar

Posts : 127
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Nie Sie 02, 2015 9:52 pm

Uniósł lekko brwi, w pierwszej chwili wyglądając, (ale tylko tyle) na zdziwionego. Prawda jednak była zupełnie inna, bo przecież nie zapomniałby tak szybko o tym co mówił lub nie zmieniłby nagle zdania.
- Ach tak? Może faktycznie... - odparł, wciąż się drocząc.
- W każdym razie... - tu pochylił się w jego stronę, chwycił za tył głowy i przyciągnął. - To na pewno nie zaboli. - wymruczał tuż przy jego twarz, niemal dotykając jego ust własnymi.
Zaraz po tym pocałował go. Krótko, ale intensywnie. By zaraz się odsunąć i wstać.
- Zrobię Ci śniadanie. - zmienił nagle totalnie temat, ale do tego Essian był już chyba w przypadku Sathina przyzwyczajony.
Czerwonowłosy wyszedł do kuchni by tam zaszyć się na jakieś piętnaście minut, może trochę dłużej. Wrócił z tacką jedzenia. Jajecznica na boczku, świeże bułeczki z masełkiem. No i herbatka. Postawił całość obok bruneta, na łóżku tak by temu było wygodnie sięgać.
- Może być? Czy może ma szanowny pan jeszcze jakieś wymagania co do śniadania? - rzucił z tym swoim łobuzerskim uśmiechem.
Miał dobry nastrój i było to po nim widać jak na dłoni w tej chwili, ale... jak mogłoby by być inaczej, skoro od kilku dni wszystko układało się po jego myśli? Chodził w pełni zadowolony z aktualnego obrotu wydarzeń, bo syty, w dwóch tego słowa znaczeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Essian
Cherubin
avatar

Posts : 144
Join date : 13/04/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   Czw Sie 13, 2015 9:36 pm

Serce zamarło mu na tą chwilę, kiedy twarz Sathina, mimo że tak, jak działo się już nie raz, zbliżyła się do jego twarzy raczej z dość oczywistym zamiarem. Mimowolnie wciągnął głęboko powietrze odsuwając się lekko do tyłu, ale dłoń mężczyzny, którą chwycił go a tył głowy skutecznie mu to uniemożliwiła. Z cichym jękiem sprzeciwu i kolorem policzków przypominającym dojrzewające pomidory rozchylił lekko usta pozwalając mu mimo wszystko na ten krótki pocałunek. Gdy tylko demon się odsunął uciekł wzrokiem gdzieś w bok starając się jakoś ukryć rumiane policzki.
Mimo że pozwolił sobie z nim już na tak wiele nadal ciężko było mu się przyzwyczaić do tych wszystkich czułostek Inkubusa. Przejść ze swojej spokojnej codzienności do tego, jak ta codzienność wyglądała na chwilę obecną. Te wszystkie dość oczywiste gesty, pocałunki, nie koniecznie czułe słówka tyczące się dość oczywistych rzeczy, ciężko było mu się do tego przyzwyczaić, a demon raczej nie należał do osób, które do wszystkiego zabierają się stopniowo, powoli, dając drugiej stronie czas na przyzwyczajenie się, oswojenie z sytuacją.
Nim w ogóle zdążył poukładać swoje myśli do pokoju wrócił Sathin ze śniadaniem. Na jego słowa zmarszczył nos piorunując go niezbyt zadowolonym spojrzeniem, by w końcu wyprostować się, wręcz zadzierając wcześniej zmarszczony nosek z dość szlacheckim wyrazem twarzy.
- Mówisz do osoby, która większość swojego nieśmiertelnego życia przeżyła w warunkach dosyć ubogich, w porównaniu do twojego ziemskiego życia - fuknął opierając się wygodnie na poduszkach i wziął do ręki tależyk, by chwilę potem zacząć jeść to co demon mu przygotował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Sathina   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Sathina
Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    E a s t  E n d :: Stare kamienice i domki-
Skocz do: