IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kunihiko Okamura

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Kunihiko Okamura   Pon Kwi 13, 2015 10:33 pm

Godność:
Nie, żeby kiedyś jakoś specjalnie się nazywał. Był zwykłym szarakiem, którego nazywano Usagi lub Czarny Królik. Teraz jednak inni ludzie „ochrzcili go” i oficjalnie nazywa się Kunihiko Okamura. Jeżeli nie musi, nie używa imienia i nazwiska, zostaje jedynie przy Kunihiko lub skrócie Kuni.

Wiek:
Wiadomo na pewno jedno – jest dorosły. Wygląda na dosyć młodego chłopaka dopiero wkraczającego w dorosłość. Jego realny wiek nie jest znany, gdyż wcześniej żył jak zwykłe, dzikie zwierzę.

Orientacja:
Kiedyś trudno mu się było zdecydować. Zawsze lubił czuć silną dominację ze strony mężczyzn czy też kobiet. Z czasem dopiero zrozumiał, że w głębsze stosunki jest w stanie wejść tylko z mężczyznami – homo.

Pochodzenie:

Pochodzi z Japonii, a dokładniej z Okunoshimy - niewielkiej wyspy, przyciągającej turystów, którzy chcą zobaczyć stada królików… oraz opuszczone fabryki i magazyny wojskowe, pozostałości po produkcji broni chemicznej.

Rasa:

Czasami można tego nie zauważyć, ponieważ długie, czarne uszy są niczym bardzo długie pasma czarnych włosów sięgające jako jedyne aż do pasa. Póki ktoś nie zauważy metalowych kolczyków. Puchaty, okrągły ogonek jest bardzo dobrze ukryty pod ubraniami, więc… Czerwone oczy mogą zmylić, do tego ta strasznie blada cera jak u wampira. Niestety, ciężko stwierdzić, że jest zmiennokształtnym.

Zwierzęca forma:
Uroczy, malutki, puchaty króliczek… który jest w stanie odgryźć ci palca, a nawet całą rękę!


Ranga:
Chociaż uwielbia być uległy każdej silnie rządzącej istocie, ma to swoje warunki – jedynie przy bliższych stosunkach. Chociaż nie wygląda na takiego to potrafi być całkowicie władczy i wydawać rozsądne rozkazy. Przez tę zmienność, którą oddziela idealnie życie prywatne od codziennego, jest w stanie być Alfą królików i innych zająców.
Moc:
Wszystkie zdolności rasowe zmiennokształtnych oraz własne:
Błyskawiczny ubiór: Nic prostszego, po przemianie z królika w człowieka automatycznie ma na sobie ubrania, nie jest goły. Oczywiście to są te same, co przed przemianą, jakby ich nie zdejmował. Przy przemianie nie spadają z niego, po prostu znikają, jakby zamieniały się w futro.
[BRAK OGRANICZEŃ]
Władca ognia: Jest w stanie kontrolować ogień – od małego płomyka w kominku po wielki pożar lasu. Zgaszenie go jest jak wchłonięcie jego energii do wnętrza ciała. Tyczy się to ognia istniejącego, wytworzonego przez coś lub kogoś. Co za tym idzie ma zwiększoną odporność na ten żywioł – nigdy nie będzie płonął.
[OGRANICZENIA – 3 posty działa, 3 odpoczywa]
Wieczna ciemność: Powoduje nagłą ślepotę osoby, na której użyto tej mocy. Taka osoba nie jest w stanie uniknąć ataków Kunihiko, jak i celnie ich wyprowadzać (no, bo ktoś, kto widzi, nagle ślepy nie jest w stanie nic zrobić). Blokada umysłowa nie zablokuje tej umiejętności.
[OGRANICZENIA – 2 posty działa, 4 odpoczywa]
Umiejętności:
~ potrafi świetnie posługiwać się bronią białą i palną
~ zna się na naprawie zepsutych broni lub ich odnowie, by wyglądały jak nowe
~ szybko wspina się po drzewach, równie szybko pływa, chociaż przy powierzchni wody… to nie raz okazuje się trudne
~ ma niesamowity głos, dzięki czemu śpiewa ile chce i kiedy chce. Powinien być przez to sławny
~ dzięki dużej wiedzy o ludzkim i nieludzkim ciele potrafi kilkoma ciosami w specjalne punkty unieruchomić przeciwnika. Ach ta anatomia i inne…
~ zapamiętuje miejsca oraz dojście do nich po jednych odwiedzinach – fotograficzna pamięć
~ przez to, że jest królikiem, potrafi skakać wyżej, niż ktokolwiek inny w ludzkiej formie (jeżeli się postara)
~ ma w sobie to coś, że o wiele łatwiej przychodzi mu nakłanianie innych do swoich racji, przekonanie ich do zrobienia czegoś itp.


Broń:
- Bagnet profesjonalny N715 z pochwą
- 2x Pistolet ASG STI Combat Master
- 4x Granat hukowo-błyskowy (ogłuszający)
- Zapalarkę oraz zapaliczkę, jeżeli zalicza się to do broni…


Wygląd:


Kunihiko to mężczyzna o przeciętnym wzroście (około 180cm) i dobrze zbudowanym ciele. Duża ilość mięśni nie daje wrażenie, że jest tak chudy, jak naprawdę jest. Jego charakterystycznymi cechami w budowie ciała są dosyć duże dłonie (albo tak duże się tylko wydają), pociągła twarz oraz mały nos. Cienkie, długie, cienkie brwi oraz małe oczy ma tak jakby naturalnie, z powodu bycia Japończykiem i nie tylko (trzeba ładnie wyglądać). Ma krótkie, czarne włosy, spory kosmyk opada mu między oczami sięgając niemalże do końca nosa. Spomiędzy włosów zwisają długie, również czarne uszy, sięgające do pasa. Są przyklapnięte, dlatego nie rusza nimi zbyt często. By nie powiewały oraz nie przeszkadzały zrobił sobie na nich kolczyki – na prawym 2x metalowe z wyrytą „6” oraz jeden okrągły. Na lewym króliczym uchu wręcz odwrotnie – 2x okrągłe, srebrne kolczyki i jeden metalowy z wyrytą „6”. Czysty przypadek, że razem to liczba „666”. Nieco wyżej, tuż przy lewym policzku są dwa malutkie „kolczyki kulki”. Wyglądają, jakby były częścią czapki. Puchaty, okrągły ogonek jest dobrze ukryty pod ubraniami, również ciemny. W świetle zdają się (włosy, uszy oraz ogon) pobłyskiwać na ciemnoniebieski kolor. Mylącym dodatkowo faktem są czerwone tęczówki mężczyzny, które wydają się skrywać jakąś tajemnicę.

Szczególnymi rzeczami w jego ubiorze są: gruba, skórzana, brązowa obroża na szyi, z której zwisa malutki kawałek łańcucha, najwyraźniej rozerwanego oraz dwie nieco mniejsze, wyglądające jak bransoletki, na nadgarstkach. Niewyjaśnione pozostaje dlaczego na prawym nadgarstku, pod tą ozdobą, ma zawsze bandaż. Może skrywa jakieś blizny? Normalnie nosi na sobie białą koszulę, na którą narzucony jest czarny mundur. Z zewnętrznej strony cały materiał jest w czarno-białe rąby, co widać przy podwiniętych, białych z zewnątrz mankietach czy też przy szyi. Przez prawe ramie przechodzi cienki pasek, który wydaje się być bardziej do ozdoby niż do jakiegokolwiek użytku. Przypięty jest od przodu i od strony pleców do szlufki od spodni. Spodnie są zwyczajne, czarne, pasujące do góry munduru. Trzymane przez gruby, również ciemny, pas z nietypowym, okrągłym zapięciem. Na nogach wypastowane, wyglądające jak nowe, oryginalne glany. Prawie zawsze na dłoniach nosi kruczoczarne rękawiczki, nieco podwinięte, by nie wchodziło pod/na „bransoletki”. Jak już wcześniej, przelotnie, było wspomniane posiada też czapkę ze srebrnym niby orzełkiem, a na daszku różą.

W zwierzęcej formie jest nikim więcej jak sporawym, czarnym królikiem z lewym okiem czarnym, a prawym czerwonym (najprawdopodobniej w króliczej formie słabiej widzi na prawe oko) oraz oklapniętymi, długimi uszkami.



Charakter:


Charakter jego często jest zależny od tego, czy się go zna i jest się przyjacielem, kochankiem, czy też obcą osobą. Dla osób, które zna bardzo dobrze oraz się z nimi przyjaźni jest raczej przyjazny, co nie znaczy, że w razie konieczności nie byłby w stanie sięgnąć po broń i zaatakować tej osoby, oraz pomocny. Stara się unikać rozwiązywania sporów siłą, chociaż nie ma nic przeciwko temu. Twierdzi, że pokojowo lepiej, bo nie chce czerpać naboi lub pokrwawić sobie ubrania. Ma sporo cierpliwości, chociaż niezbyt lubi długo coś komuś tłumaczyć. Przy tych bliższych stosunkach staje się nawet delikatny i skryty, z uśmiechem dałby pomiatać sobą swojemu kochankowi dla czystej przyjemności. Nawet nie rozmawiając z nim wydaje się (i jest) inteligentną osobą, z którą można porozmawiać o dosłownie wszystkim. Nie lubi mało inteligentnych rozmówców, co zdarza mu się czasem pokazać. Często rozsadzają go pomysły na spędzenie dnia, jest dosyć kreatywnym mężczyzną. Dla przyjaciół ma jeszcze trochę litości, ale dla obcych lub wrogów staje się bezlitosny, nie próbuje nawet oszczędzać kogoś błagającego o litość. Odpowiedzialny, otwarty, nie boi się opowiadać o swoich uczuciach.
Zupełnie inny jest dla tych, których nie zna. Wtedy wydaje się być zupełną odwrotnością tego siebie wśród przyjaciół. Tajemniczy, niezbyt wierny, przygotowany na ewentualną zdradę. Nigdy jednak nie wydaje się być poważny, czy też nieznający zasad dobrego wychowania. Nie był tego jakoś uczony, samemu też wiele zaobserwował. Nigdy nie zostanie pesymistą, zawsze widzi plusy nawet złych sytuacji. Zawsze zostanie czarującym, „delikatnym” króliczkiem.




Historia:


Wycinek z gazety:
” Obecność królików na wyspie wiąże się jednak ze zdecydowanie bardziej ponurą historią. Przywieziono je tu jako obiekty testów broni chemicznej. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku Japończycy wybrali odległą, rzadko odwiedzaną wyspę na miejsce produkcji gazu musztardowego. Odizolowana Okunoshima świetnie nadawała się do tych celów i ukrycia fabryk, elektrowni i magazynów w górach, z dala od oczu ciekawskich. W 1938 roku wyspa została wymazana z map Japonii…
Po zakończeniu II wojny światowej produkcję zawieszono, fabryki zamknięto, a tysiące ton iperytu zatopiono w morzu. Po trującym gazie pozostały ruiny fabryk, muzeum i... setki uroczych królików. Wg najpopularniejszej wersji grupa dzieci podczas szkolnej wycieczki wypuściła na wolność 8 zwierzaków, które - jak to króliki - szybko się rozmnożyły…”


Nie wszystko, co było pisane w mediach, było prawdą, lub po prostu zostało zatajone… Nikt, kto nie był na wyspie, nie mógł powiedzieć wszystkiego, całej prawdy i okropieństwa, jakie miało tam miejsce.
Kunihiko nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo jak żył kiedyś, w jakiej formie. Pierwsze, co pamięta, to zimne ręce jakichś ludzi na jego czarnym, puchatym ciele, klatki oraz wiele innych królików oraz klatek. Zimnych krat, potem nastała ciemność. Wszyscy wiezieni na jedno miejsce, w którym czekał ich wszystkich okrutny los. Przewiezieni zostali na wyspę Okunoshima, odizolowanej od reszty Japonii. Jako małe, bezbronne zwierzątka, które miały tam picie i jedzenie nie miały ochotę uciekać, a z czasem przyzwyczaili się do obecności dziwnych ludzi. Potem jednak zaczęły powstawać te ogromne fabryki. Króliki, które miały okazję tam zajrzeć zazwyczaj wracały, ale niektórym się nie udawało. Dlatego wśród małych zwierzątek, tak jak w Kunihiko, zaczął rosnąć strach przed ludźmi z wyspy. Na nic były ucieczki, zawsze udało im się kilka z puchatych, niewinnych króliczków złapać kilka sztuk i zaprowadzić do gigantycznego budynku. Z czasem, jak królików było więcej, wybudowano kolejne budynki. Ten właśnie czarny króliczek, o wiele mądrzejszy niż inne, starał się dowiedzieć, czemu służą te miejsca. Przykicał, więc pewnego dnia przez drzwi, gdy nikt nie widział i były one otwarte. Dużym błędem było wejście do środka, to, co zobaczył było okropne. To wypróbowywanie dziwnych specyfików, psikadeł i broni chemicznych wyglądało okropnie, na pewno bolało. Był tego pewien po zobaczeniu sporej ilości martwych przyjaciół gdzieś w kącie lub na specjalnych wieszakach.

Nie ważne jak potem długo starał się tego unikać, w końcu przyszła jego kolej. Złapany był poddawany wielu różnym chemikaliom, ale nie umierał od tych najgorszych. Nie raz sprowadzano właśnie jego do najgorszego możliwego stanu, on bardzo silnie trzymał się łapkami życia. Chciano sprawdzić, dlaczego akurat on jest wytrwały, więc w tym złym stanie po wielu latach „zabaw” tych dziwnych ludzi zaprowadzono go do laboratorium. Tam badano go długo, został zwierzakiem do różnych szczepionek, raz nawet do trucizn, gdy chciano ukrócić mu męki. Miał specjalne ogrodzenie, miejsce, w którym był, gdyż nie wypuszczono go wśród inne króliki. A nawet, gdyby był, to po prawym czerwonym oku rozpoznano by go błyskawicznie. Nienawiść narastała w tym małym zwierzątku, aż pewnego dnia stało się coś dziwnego. Gdy rano wstał, a raczej obudziły go krzyki ludzi, otwierając oczy zauważył, że jest człowiekiem, całkowicie gołym, leżącym na podłodze. Jakież było ich zdziwienie, gdy zobaczyli człowieka z króliczym ogonem i długimi uszami. Stwierdzono, że musi być bardzo odporny na wszelakie trucizny i przydałby im się ktoś taki do małego, prywatnego wojska lub… kogoś podobnego do zbieracza informacji. Oczywiście jakby to było, gdyby nie sprawdzono jego krwi raz jeszcze. To im wystarczyło, by badać nieznajomą istotę. Czasem jednak, gdy emocje opadały, znów stawał się królikiem. Tak też zaczął kontrolować emocje, a co za tym idzie – przemiany. Powstało więc miejsce na wyspie, gdzie mogliby go trenować. Dano mu mundur, wyszkolono, nauczono od podstaw czytania oraz pisania (wszystkiego potrzebnego, by wyglądał na zwykłego człowieka) i kazano służyć. Był posłuszny, ale kiedyś odpłacił im się za to wszystko, mówiąc o nielegalnych działaniach odpowiednim służbom.  Po tym wszystkie budynki zamknięto, tak jak tamtych ludzi w więzieniu, a króliki mogły już spokojnie cieszyć się nowym miejscem. Gdyby nie ci ludzie od początku to miejsce było nawet lepsze, niż poprzednie. Wrócił jedynie, już jako człowiek, pożegnać się z „przyjaciółmi”. Po tym wszystkim, chociaż historia miała o wiele więcej różnych wątków, opuścił Japonię i wyruszył do miejsca, gdzie nie byłby dziwadłem. Nie cieszył się ze wszystkiego, co dostał i nauczył się od ludzi, aczkolwiek mógł im podziękować (nad ich grobami) za pokazanie nowego świata – świata ludzi.


Inne:

Wszystko wyniknie w fabule!

Inne konta:

BRAK!

nieposkromiony


Ostatnio zmieniony przez Kunihiko dnia Czw Kwi 16, 2015 12:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Taro
Czystokrwisty α
avatar

Posts : 117
Join date : 10/04/2015

PisanieTemat: Re: Kunihiko Okamura   Wto Kwi 14, 2015 9:17 am

Dla mnie ok.


Akcept i miłej gry :D

_________________
Krzyk = #FF9900
Mowa = #FFFF00
Szept = #FFFF66
*Myśli* = #FFFF99
Pismo = #FFCC00
Chatbox = #FFFF00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kunihiko Okamura
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    K a r t y   P o s t a c i :: Karty akceptowane-
Skocz do: