IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Upadły Anioł

Go down 
AutorWiadomość
Taro
Czystokrwisty α
avatar

Posts : 117
Join date : 10/04/2015

PisanieTemat: Upadły Anioł   Sob Kwi 11, 2015 6:24 pm

Klub undergroundowy, w którym często organizowane są koncerty - spory, mieszczący się w piwnicach, utrzymany w dość surowym stylu, z eleganckim barem; rozmieszczony jest na dwóch piętrach (podziemnych) z czego parter stanowi scena, miejsce dla bawiących się, bliżej wejścia bar, ławki ze stolikami, jeszcze bliżej szatnia. Górna część to tak zwany - vipowski balkon, gdzie są fotele ze stolikami i następny barek - mają tutaj wejście rzecz jasna wszyscy, prócz koncertów - wtedy jeśli chce się tu wejść trzeba zakupić droższy bilet. Niestety. Tonacja clubu utrzymana jest w ciemnym fiolecie i bordo, przeplatany ze wstawkami ze stali szlachetniej. Rewelacyjne oświetlenie, znakomite nagłośnienie i dobry klimat sprawia, że zazwyczaj ściąga tu wielu ludzi... I nie tylko. Otwarte od wieczora - do rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 6:25 pm

Cas po pracy skoczył się przebrać do mieszkania i wybył na miasto. Siedzenie w kawalerce nie było dziś dobrym pomysłem, miał dobry humor więc nie warto było go marnować, do tego dostał wypłatę więc mógł choć trochę zaszaleć. Na swoją "protezę" założył czarną rękawiczkę i już wkrótce wszedł do klubu, w którym, po mimo dość wczesnej pory, już było trochę ludzi.
Casper pomimo swojego dość spokojnego charakteru nie był odludkiem. Czasem miewał taki humor, gdzie łaknął czyjegoś towarzystwa, tak jak dziś. A że to było duże miasto, a on był na co dzień raczej wyalienowany to... postanowił wykorzystać swój nastrój, stąd jego wyjście.
Zajął miejsce przy barze i zamówił piwo. Odgarnął czerwone włosy do tyłu i rozejrzał się uważniej po wnętrzu. Klimat lokalu był ciekawy, nie krzykliwy... Nie był tu więcej, choć nazwa tego miejsca obiła mu się o uszy chyba przy okazji rozmowy o jakimś koncercie lokalnego zespołu. W warsztacie szczególnie Tina i Tony upodobali sobie długie i głośne rozmowy o tym co się dzieje w mieście, on się głównie przysłuchiwał im z uśmiechem. Ale co wyłapał to jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 6:57 pm

Za barem śmigała smukła, młoda rudowłosa dziewczyn. I już chciała obsłużyć kolejnego klienta, w tym wypadku - Caspera, gdy za ladę wpadł jej zmiennik. Aldrael.
- Wybacz, Auralio...
- Ja Ci dam wybacz, znowu to samo. Nie wiesz, że śpieszy mi się do domu?
- Serio przepraszam... Już się wszystkim zajmę, możesz lecieć.
Po tych słowach dziewczyna fuknęła cicho i zaraz udała się do pomieszczenia dla personelu by się przebrać w swoje własne, wygodniejsze ciuchy, a potem opuścił lokaj i udać się do domu.
Tymczasem brunet podszedł do Caspera.
- Już podaję. - rzucił odnośnie piwa, po czym zajął się jego przygotowaniem. Wkrótce postawił kufel przed chłopakiem i ... jako, że chwilowo nie miał następnych klientów zajął się czyszczeniem szklanek przy czym nie omieszkał teraz już na spokojnie przyjrzeć się ukradkiem rudemu. Co jak co, ale nie tak często przychodziły tu osoby rzeczywiście jakiejś... specjalnej urody. Personel był owszem mocno dobrany pod tym względem, ale z gośćmi różnie już bywało, dlatego Casper zwrócił na siebie uwagę Ala. Na chwilę, ale zawsze. Brunet starał się nie mieszać swojej pracy z życiem towarzyskim. Czasami zagadał, normalne, ale nic ponad to. Akurat pod tym względem był ułożony idealnie, lecz nie względu na charakter a bardzo ostrego szefa. Miał nadzieję, że Auralia nie nakabluje mu na niego... Aż się wzdrygnął na samą myśl mimowolnie. Ten człowiek to był istny diabeł. Al uważał sam siebie za dość trudnego charakterem, ale Pan Gray był jakimś... potworem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 9:07 pm

Zamieszanie wywołane nagłym pojawieniem się zamiennika dziewczyny przykuło jego uwagę na tyle skutecznie, że zwrócił wzrok na bruneta i uśmiechnął się lekko.
Upił łyk swojego piwa.
-Niezłe wejście.-powiedział spokojnie, tonem lekko podszytym rozbawieniem.
Jeśli brunetowi zdarza się to częściej to powinien uważać na posadę.
-Miejmy nadzieję, że szef się nie dowie, nie?-dodał i upił kolejny łyk.
Zupełnie spokojnie, naturalnie, zlustrował swojego rozmówcę wzrokiem. Ciemne włosy, bystre spojrzenie. Cas musiał przyznać, że chłopak do brzydkich zdecydowanie nie należał.
I w sumie to chyba był główny powód dla którego rudzielec pomyślał o tym, że dawno nie miał lepszego towarzystwa, a właściwie to jakiegokolwiek towarzystwa, bo niestety, ale zarówno tłuścioszek Eddie ani pryszczata sekretarka ani też Tony nie pasowali się w jego gusta i nie mógł nazwać ich atrakcyjnymi. A przynajmniej nie na tyle, by osiągnąć z nimi jakiś bliższy stopień relacji. A że po robocie często był zdygany to zazwyczaj lądował w swoim małym m i siedział tam pijąc piwo przed telewizorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 9:48 pm

- Bo moje. - odparł odnośnie "niezłego wejścia", z zawadiackim uśmieszkiem.
On zawsze robił koło siebie sporo szumu, gdy tylko się gdzieś pojawiał i większość jego znajomych zdążyła do tego przywyknąć. Szkoda, że jego szef nie potrafił... Już kilka razy dostał burę za spóźnianie się czy inne głupie "problemy w pracy", ale i tak niespecjalnie się tym przejmował. Mimo wszystko czuł, że roboty nie straci, bo dobry był w tym co robił, wyglądał też bardzo dobrze i przyciągał tym samym szefowi rzesze klientek i nierzadko również klientów. A jego... specyficzny charakter tylko ten magnetyzm potęgował. Do tego nie każdemu odpowiadała praca po nocy. Przychodził na godzinę 18, a wychodził o 2 nad ranem, gdy zamykano lokal.
- Nie dowie, nie dowie. Auralia mnie nie zdradzi przed nim. - odparł.
Odłożył szklankę którą czyścił na półkę, a potem znowu podszedł do blatu. Oparł się dłońmi o kant.
- Pierwszy raz tutaj? Chyba wcześniej Cię tu nie widziałem.
W sumie to był ciekaw. Gdyby chłopak wcześniej się tu pojawił podczas jego zmiany na pewno by to zapamiętał. Miał niezłą pamięć do twarzy. Szczególnie tych bardziej urodziwych i wartych zapamiętania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 10:01 pm

Zaśmiał się pod nosem krótko. Jaki skromny... Ale musiał przyznać, ze brunet był ciekawą osobą i póki nie miał nawału roboty to korzystał z tej rozmowy.
-W sumie to tak. Jakoś wcześniej nie było okazji, ale myślę, że teraz będę wpadać częściej.-powiedział i uśmiechnął się do Al'a znad szklanki.
Upił piwo do połowy.
-Masz jakieś imię? Bo raczej nie "barman".-spytał.
Alkohol przyjemnie odprężał, Cas czuł wreszcie relaks po robocie, a że jutro miał być w warsztacie dopiero na dwunastą to dzisiaj mógł sobie posiedzieć, choć bez szaleństw. Miał też nadzieję, że będzie się tu coś dziać, chociaż musiał przyznać, ze sama rozmowa z brunetem będzie już dość przyjemnym zajęciem jak na wieczór relaksu.
-A szef do zniesienia? Mój lubi wytargać za uszy za spóźnienia, ale tak to złoty człowiek.-dodał i znów się napił piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 10:33 pm

- Aldrael. - odparł od razu. - Ale wystarczy "Al" i tak wszyscy mimo, że krótkie to jeszcze bardziej je zdrabniają...
Wzruszył ramionami lekko, z uśmiechem.
- A Twoje? - miał na myśli oczywiście imię.
Skoro swoje podał to chciałby i usłyszeć to należące do nieznajomego.
- Szef? - niemal prychnął. - Jest straszny. To istny potwór, ale... dobrze płaci. - tu uśmiechnął się porozumiewawczo. - No i robota nie jest zła. I tak należę raczej do osób funkcjonujących głównie nocą więc mi to jak najbardziej odpowiada. - dodał.
Wyciągnął kolejną szklankę i zaczął ją czyścić do połysku specjalną ściereczką.
- A Ty gdzie pracujesz? - spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 10:48 pm

Znów się uśmiechnął.
-Al. Fajne i łatwe do zapamiętania. Jestem Cas. Formalnie Casper, ale nikt tak do mnie nie mówi.-powiedział i wyciągnął do niego dłoń ponad ladą.
Po uściśnięciu, lub też nie, dopił swoje piwo i przysunął szklankę w stronę bruneta.
-Nalejesz mi jeszcze jedno?-spytał z uśmiechem.
Odgarnął szybkim ruchem włosy z czoła.
-Tacy są szefowie, grunt żeby pensja była na czas. A ja robię w warsztacie na East End, trochę melina, słaba okolica, ale szef ma posłuch więc nie ma wielkiego problemu z sąsiadami, a roboty sporo.-stwierdził spokojnie.
Co jak co, okolica warsztatu była beznadziejna, ale Eddie płacił na czas, roboty było dla pięciu, a oni robili we dwóch więc nie jednokrotnie dostawali jakieś bonusy. A ze trzeba było czasem i po dziesięć czy dwanaście godzin robić... Trudno. Taka praca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 11:20 pm

Uścisnął jego dłoń, bo czemu by nie miał tego zrobić? Mimo, że miał dość nieogarnięty sposób bycia i charakter to niektórych zasad dobrego wychowania, a może raczej odpowiedniego zachowania się w towarzystwie, przestrzegał.
- Jasne. - odparł odnośnie kolejnego piwa.
Od razu zabrał się do tego co mu polecono, co zresztą robił ze zręcznością równą cyrkowcowi. Miało się te wyćwiczone paluszki czyż nie? Zresztą... Był zmiennokształtnym, na dodatek wilkiem, dość naturalne, że był zwinny i szybki we wszystkim co robił. Swoją drogą... Miał też świetnego nosa, a od Casa wyczuwał specyficzną aurę. Trochę podobną do jego własnej, a jednak nieco bardziej... ludzką? Cóż, w przypadku mieszańców zawsze miał problemy z dokładnym rozpoznaniem jak zresztą każda istota jego typu. Czy to wampir czy demon czy anioł czy coś jeszcze innego. Mieszańce zawsze były swego rodzaju zagadką, bo ich aura była... można rzecz "zakłócona". Mimo wszystko to tylko potęgowało jego zainteresowanie.
- Komuś takiemu jak Ty pewnie to i tak niespecjalnie przeszkadza. - odparł z lekkim uśmiechem, stawiając przed nim drugie piwo.
Oparł łokieć na blacie, pochylając się tym samy znacznie niżej i bliżej Casa.
- Mieszaniec, mam racje? Tacy jak Wy raczej nie mają się co bać nawet najgorszej okolicy.
Zresztą jak każda istota z "nie z tego świata". Jedyne czego mogli się obawiać to siebie nawzajem. Przykładowo Aldrael... bardzo nie lubił demonów i wampirów, choć bywały wyjątki od reguły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 11:33 pm

Obserwował jego sprawne ruchy. Też wyczuwał od niego charakterystyczną woń, doskonale wiedział z kim ma do czynienia, choć musiał przyznać, ze z początku nie zwrócił na to najmniejszej nawet uwagi. Uroda bruneta bardziej ją przykuła.
Upił łyk piwa i na pierwsze jego słowa się lekko uśmiechnął, ale potem... jakby zamarł w pół ruchu, odstawił powoli szklankę i spojrzał w oczy Aldraela.
-Tacy jak WY na ogół się niczym nie przejmują.-powiedział dobitnie podkreślając to jedno słowo.
Nie podobało mu się jak brunet sformuował to zdanie. Nie dość, ze samo określenie "mieszaniec" było obraźliwe, choć nie to najbardziej Cas'a uderzyło. Tylko to "tacy jak wy". Nie znosił szufladkowania, dość doznał go w życiu.
Odsunął się od barmana i znów upił porządny łyk piwa.
-I nie wiem czy tacy jak Ty powinni się bratać z takimi jak ja.-dodał patrząc na niego wyzywająco.
A miało być tak miło... Al zwyczajnie poruszył niechcący niezbyt dobry temat, lepiej było pozostać na bardziej neutralnym gruncie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Czw Maj 14, 2015 11:46 pm

Wyprostował się, zerknął w bok i w drugi bok... W sumie przy barze było dość pustawo, pewnie ze względu na porę. Zrobi się tu tłoczno, ale za jakieś 2-3 godziny. Znowu spojrzał na Casa, krzyżując ręce na piersi. Uśmieszek nie schodził mu mimo wszystko z ust.
- A powiedziałem, że uważam się za lepszego? - rzucił. - Was ciężej dopaść niż nas ze względu na większe podobieństwo do ludzi. O to mi chodziło. O brak naturalnych wrogów.
No właśnie. Bo... demony łącznie z wampirami zawsze miały coś do zmiennokształtnych i odwrotnie. Jedna wielka spirala nienawiści. A Aldrael był jeszcze w grupie zwiększonego ryzyka ze względu na lykantropizm. Wampiry i wilkołaki? Och, ich waśń była tak stara jak dzieje tego świata. Wilczki i pijawki nigdy nie pałały do siebie miłością.
- Gdy chcecie... potraficie zniknąć wszystkim z oczu. - dodał.
- I nie tak łatwo Was rozpoznać.
Tak czy inaczej na swój sposób spodobało mu się zachowanie Casa. Najwyraźniej nie należał do grupy mieszańców, która woli podkulić ogon i zgadzać się we wszystkim z czystokrwistymi. Milutko.
- A co do bratania się... Komuś takiemu jak ja nic już nie zaszkodzi. - odparł, niemal rozbawiony.
Miał znajomych wśród demonów, właściwie jednego... nie, dwóch kumpli. I jakoś nadal był w kawałku o dziwo. Fakt faktem niektórzy z jego rasy, gdy się o tym dowiadywali patrzyli na niego w dziwny sposób, ale nigdy się tym nie przejmował. Zawsze robił to co chciał, na co miał ochotę.
- Poza tym kto powiedział, że z nas dwóch to Ty jesteś tym "gorszym", z którym nie warto się zaznajamiać? - dodał z uśmiechem godnym lisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Pią Maj 15, 2015 12:01 am

Uniósł lekko brew, a potem uniósł też podbródek w pewnym sensie w takim... dumnym geście. I uśmiechnął się nieco zadziornie.
-Tylko winni się tłumaczą.-powiedział i znów upił swoje piwo.
Szczerze mówiąc od dawna przestał się zastanawiać nad wadami i zaletami bycia półkrwi. Nie miało to dla niego większego znaczenia i tak nie do końca korzystał z tego, wolał żyć normalnie i nie przywiązywać do tej sprawy większej wagi.
-Większość z Was mówi o takich jak ja jak o kimś drugiej kategorii. Ale nie mam Wam tego za złe. Tak jest urządzony świat i pozostaje tylko mieć to gdzieś.-stwierdził i duszkiem wypił wszystko co zostało w szklance.
-Nalej jeszcze jedno.-dodał i podał mu szklankę, niemal mu ją podstawił pod sam nos.
Oparł się znów łokciami o blat.
-O której zaczynasz już wiem. A o której kończysz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Pią Maj 15, 2015 8:19 am

Roześmiał się.
- No do niewiniątek raczej nie należę, więc to chyba naturalne, że się "tłumaczę". - odparł.
Cóż, Al miał to do siebie, że zawsze każdą sytuację starał się obrócić tak by wyszło na jego. Nawet jeśli z początku mogłoby się wydawać, że nic nie idzie po jego myśli.
- Większość. Ale nie wszyscy. Poza tym nie widzę sensu w szufladkowaniu ledwo co poznanego kolesia zza baru. - tu uśmiechnął się lekko, po czym skinął głową i nalał mu następne piwo.
Z uśmiechem obserwował jak ten pije już trzecie z kolei. Dobre tempo miał, nie ma co. Mógł mieć jedynie nadzieję na to, że nie przesadzi za bardzo, a może... że właśnie to zrobi? Nie, Al, odgoń, te głupie pomysły, jesteś w pracy, tak? No właśnie.
- O drugiej. - odparł.
Na moment odszedł by zająć się klientką, która usiadła kilka krzeseł dalej. Obsłużył ją, zagadując nieco i obdarowując iście czarującym uśmiechem, po czym wrócił do Casa i rozmowy. Cath, bo tak miała na imię dziewczyna przychodziła tutaj odkąd Al zaczął tu pracować i... czasami wydawało mu się, że bywa tu tylko z jego powodu. Brzydka nie była, ale też do jakichś wybitnie pięknych nie należała. A może inaczej - nie była w typie bruneta. Jeśli chodziło o laski to zdecydowanie wolał te odważne, a nie szarawe myszki bez wyrazu.
Pochylił się nieco do Casa, by przypadkiem kobieta nic nie usłyszała.
- Teraz będzie tu zerkać co chwilę. Oho... Ciebie też obczaja. Uważaj, bo ona tu przychodzi co wieczór na żer. - zaśmiał się. - Zjada personel i klientów wzrokiem, bo na więcej jej nie stać.
Wyprostował się i wrócił do czyszczenia szklanek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Pią Maj 15, 2015 9:33 am

Odpowiedzial mu uśmiechem, odebrał piwo i czekał aż brunet skończy z tą dziewczyna. Nie była brzydka, ale jakoś nie wzbudzila jego zainteresowania. Kto inny dziś skupił jego uwagę. I pewnie gdyby wiedział o czym myśli Al to wcale nie kazałby mu odganiać tych myśli. Wręcz przeciwnie, zachęcałby.
-Patrzeć może, przecież każdy musi mieć jakieś przyjemności na tym świecie.-powiedział zerkajac na dziewczyne.
Chyba jej sie nie dziwił. Urodziwa obsługa potrafiła zdziałać cuda i zachęcić do odwiedzania lokalu ponad normę.
Wrócił wzrokiem do barmana i uśmiechnał sie do niego naprawdę czarujaco.
-Ciekawi mnie jednak bardziej jakie Ty lubisz przyjemności.-powiedział spokojnie, jakby pytał o najbardziej zwykłą rzecz pod słońcem.
W sumie to tak było. Znów upił trochę piwa obserwując swojego rozmówce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Pią Maj 15, 2015 9:58 am

Miał niemal stuprocentową pewność, że ta z początku zupełnie niewinna rozmowa przerodziła się w typowy flirt, więc... chyba nie musiał się hamować jakoś specjalnie, prawda? Poza tym Cas wydawał się na tyle rozluźniony sam w sobie, już nawet nie chodziło o alkohol, że zapewne nie miałby nic przeciwko jakimś bardziej odważnym zagraniom. A nawet jeśli to co mu szkodzi spróbować? Podobał mu się, jeśli to było odwzajemnione to może po pracy czekał go ciąg dalszy przyjemnego wieczoru, a raczej nocy, bo... druga nad ranem... tak... no właśnie. Chętnie by wyszedł stąd wcześniej, ale niestety nie mógł. On odpowiadał za to by przed drugą wygonić pozostałych tu klientów i zamknąć klub.
Oparł ręce na brzegu blatu uginając je nieco w łokciach, uprzednio odkładając szklankę, którą wcześniej czyścił. Zerknął w stronę dziewczyny, która wciąż ukradkiem zerkała w ich stronę, choć to "ukradkiem" nie bardzo jej wychodziło. Oblizał końcówką języka wargi, co najwyraźniej ją mocno speszyło, bo natychmiast odwróciła głowę w przeciwną stronę. Uśmiechnął się do siebie zadowolony po czym spojrzał wreszcie na Casa by dać mu odpowiedź.
- Takie. - odparł. Trudno powiedzieć czy odnosząc się do tego co w chwilę potem zrobił czy do samej osoby Caspera.
Pochylił się bardziej, przekrzywiając lekko głowę i musnął jego wargi, a może raczej pociągnął zaczepnie za tę dolną. Nikt mu nie mówił, że nie może całować klientów? Nie? No właśnie. Czyli mógł. Zresztą on tylko dawał grzecznie odpowiedź na pytanie, bo zaraz potem się wycofał. Nie znał Casa, nie wiedział czy ten nie zechciałby tego przedłużyć, a akurat na to już sobie w chwili obecnej pozwolić nie mógł. Pracował przecie. Co prawda TAK pracować mógłby każdego wieczoru, ale no... Powiedzmy, że starał się wywiązywać z obowiązków.
Do barku jednak zaraz podszedł jakiś koleś i usiadł dwa krzesła dalej. Zaraz zaczął machać na Ala, więc ten musiał znowu opuścić swojego rozmówcę by obsłużyć klienta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Pią Maj 15, 2015 11:46 am

Owszem, zainteresowanie było odwzajemnione więc Cas z przyjemnością przyjął taką formę odpowiedzi. Znał jednak doskonale zasady jakie obowiązują w chyba wszystkich miejscach pracy. Nie można się tak po prostu zajmować prywatą, jak jest robota do zrobienia. Odpowiedział mu więc uśmiechem i obserwował jak brunet obsługuje kolejnego klienta. Coś czuł że to będzie przyjemna noc więc tym bardziej czuł satysfakcję że zdecydował się tu przyjść, choć oczywiście liczył się z tym, że ich rozmowa będzie co jakiś czas przerywana.
Spokojnie mógł poczekać do zamknięcia, nie był to problem. Upił znów piwo i rozejrzal sie po lokalu. Ludzi było coraz więcej, część już ruszyła na łowy na parkiecie, część dodawała sobie odwagi nad alkoholem. Jakie to było typowe. Przesrane to mieli Ci z nadnaturalnych, którzy byli nieśmiali, a alkohol na nich nie działał.
Spojrzał na dziewczynę, która wciąż siedziała niedaleko i sączyła swój trunek. Jej nieśmiałość aż biła po oczach. Powinna poszukać miłości w internecie, tam by chyba lepiej sobie poradziła. Ale skoro wolała torturować sie w klubie... Może była masochistka? To byłoby ciekawe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Nie Maj 17, 2015 11:40 pm

Al jak to w pracy starał się wywiązywać ze swoich obowiązków, a że klientów z czasem przybywało to... miał coraz mniej czasu na to by zagadywać do Casa. Dość normalne, bo zwykłe dopiero w późniejszych godzinach zbierało się w lokalu najwięcej osób i dopiero jakiś czas po przyjściu decydowali się na jakiś trunek. Tak więc... brunet był coraz to bardziej zajęty obsługą.
Dopiero koło godziny dwunastej się rozluźniło. Część osób już udała się do domów, część nadal jeszcze bawiła w najlepsze, ale już głównie na parkiecie. Niektórych... sprzątnęli spod stołów znajomi bądź ochrona. Różnie bywało. Tak czy siak Al w końcu mógł odrobinę odetchnąć.
- Jeszcze dwie godziny męczarni... - wymruczał do siebie.
Usiadł sobie na moment na krześle za ladą, bo nogi zaczynały go boleć od ciągłego stania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Nie Maj 17, 2015 11:50 pm

Cas przez ten czas zamówił jeszcze jedno piwo, a potem szwędał się po klubie co jakiś czas zaglądając do baru i sprawdzając czy jego dzisiejszy towarzysz jeszcze nie padł bądź nie uciekł, gdyż oba scenariusze byłyby mało pozytywne.
Trochę potańczył, ale głównie łaził i obserwował. Raz nawet poprosił do tańca Nieśmiałą, bo tak zwykł już nazywać dziewczynę, która siedziała przy barze, w myślach, ale ta oblała się silnym rumieńcem i czmychnęła do toalety co niezwykle Cas'a rozbawiło.
W obecnej chwili wrócił do baru i oparł się o niego w kącie, niedaleko Al'a.
-Potem będzie już tylko lepiej.-wymruczał mu do ucha pochylając się przez ladę w jego stronę.
Uśmiechał się szelmowsko i niezwykle uroczo. Był to pozytywny uśmiech, ale mający w sobie coś dziwnego. Tajemniczego i może trochę niepokojącego.
-Mam tylko nadzieję, że dotrwasz.-dodał już nieco głośniej.
Wypił już cztery piwa, ale nawet mu w głowie nie szumiało, bo to ostatnie pił dość długo, by organizm sobie z nim poradził. Postawił więc pustą szklankę na blacie.
-Przy okazji, w ramach oczekiwania, nalej mi jeszcze jedno. I tak się nie upiję, ale chociaż mam czym ręce zajęć.-powiedział i zastukał palcami w blat, jakby potwierdzając słowa, że bez szklanki to aż go ręce świerzbią.
Bo faktycznie tak było. Tym bardziej, że już miał okazję wiele razy sobie wyobrazić co mogą potem robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Wto Maj 19, 2015 7:41 pm

- No, tylko, żeby potem na mnie nie było, że podpuszczam klientów i specjalnie ich upijam. - odparł unosząc ręce w swego rodzaju obronnym geście, coś ala "co złego to nie ja".
Nalał mu oczywiście kolejną porcję piwa i w trakcie obsługiwania kolejnych klientów zerkał co jakiś czas na Caspera. Im dłużej snuł hipotezy odnośnie tego co będzie działo się po pracy tym trudniej było się mu na niej skupić, bo... jego cała uwaga odlatywała w stronę siedzącego w kącie przy barze chłopaka. Nie mógł mu odmówić uroku osobistego jak i świetnego wyglądu, więc nie dziwne, że tym bardziej nie mógł się doczekać. Chętnie zobaczyłby co on ma pod tą koszulką i nie tylko...
Ale spokojnie. Jesteś w pracy, Al. Jeszcze trochę.
(...)
W końcu lokal zaczął pustoszeć. Jakieś 20 minut przed drugą w nocy brunet zaczął uprzejmie prosić pozostałych gości o opuszczenie budynku. Co trzeba pochował, część rzeczy pozamykał. Pożegnał się z innymi pracownikami, choćby tymi obsługującymi sprzęt muzyczny i... cóż, mógł spadać. Poprosił wcześniej Caspera by poczekał na zewnątrz, a sam narzucił na siebie skórzaną kurtkę i wyszedł przed budynek. Zamknął drzwi i... gotowe. Był wolny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Wto Maj 19, 2015 7:57 pm

Cas dopił swoje piwo rozmyślając o różnych rzeczach i jakoś po pierwszej opuścił klub. Stał na zewnątrz opierając się o ścianę i bawił się rękawiczką na swojej mechanicznej dłoni. Pozostało mu jedynie czekać na Al'a, który już wkrótce miał zamknąć klub i...
Mieli wspólnie kontynuować zabawę tej nocy.
Obrócił głowę słysząc zamykane po raz ostatni tej nocy drzwi i uśmiechnął się. Podszedł do bruneta od tyłu i kiedy chłopak zamknął drzwi i się odwrócił pocałował go namiętnie przyciskając jego plecy do drzwi.
Co jak co, ale miał na to ochotę już od kilku godzin. Na porządny, namiętny pocałunek, który wymieniał ich oddechy, powodował szybsze bicie serca i dawał możliwość pierwszych pieszczot wnętrza ust językiem.
Jedna z jego dłoni wylądowała na biodrze Al'a, ta mechaniczna oparła się o drzwi koło jego dłoni. Brunet jeszcze o niej nie wiedział, bo wciąż była ukryta pod czarną rękawiczką.
Oderwał się od niego po chwili.
-Mieszkam niedaleko.-powiedział z szelmowskim uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aldrael
Indywidualista
avatar

Posts : 22
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Wto Maj 19, 2015 10:05 pm

Dla Aldraela zabawa miała się dopiero zacząć, bo... cóż, pracował i raczej obsługiwania klientów zabawą nazwać nie mógł. No może poza małym, jedynym wyjątkiem, który stanowił Casper. Akurat obsługiwanie jego było czystą przyjemnością. Bo i rozmowa... i flirt i... no właśnie. Wspólne plany na potem.
Ledwo zdążył się obrócił i już gdy chciał z uśmiechem oznajmić, że jest do dyspozycji rudy zamknął mu skutecznie usta. Zaskoczył go, to pewne. Nie spodziewał się zupełnie, że ten tak od razu... Ale pierwszy mini-szok bardzo szybko minął, a Al niemal od razu podjął się odwzajemnienia pocałunku. Chwycił go za koszulkę, zupełnie jakby chciał przyciągnąć jeszcze bliżej, druga ręka oparła się wraz z plecami o drzwi na które wręcz wpadł.
Hm, będzie ciekawie.
Gdy tylko Casper oderwał się od niego spojrzał nań i uśmiechnął się na jego słowa.
- Mam poczuć się szczególny, że tak szybko zapraszasz mnie? - zaśmiał się.
Oczywiście... nie interesowało go tak naprawdę to czy Cas zaprasza tak chętnie każdego nowo poznanego faceta do swojego mieszkania, ale nie zaszkodzi się trochę pozgrywać. Al miał to do siebie, że bywał uszczypliwy, często ironizował, czasami trudno było powiedzieć czy mówi coś serio, pół żartem czy może jeszcze inny ma to wydźwięk. Ale dzięki temu nie był nudny, dostarczał znakomitej rozrywki innym, którzy musieli zgadywać co tak naprawdę chodzi mu po głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casper
Człowiek/Zmiennokształtny
avatar

Posts : 22
Join date : 10/05/2015

PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   Wto Maj 19, 2015 10:14 pm

Efekt zaskoczenia był jak najbardziej zamierzony. Ale najważniejsze, że i dalsze poczynania bruneta były również zgodne z planem.
Zaśmiał się i objął go ramieniem i poprowadził ulicą.
-Czuj się jak chcesz. W im lepszy wprawi Cię to nastrój tym dla mnie lepiej.-powiedział sam nieco uszczypliwie.
Nie musieli iść daleko, mieszkanie Cas'a faktycznie było całkiem niedaleko.

zt obaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Upadły Anioł   

Powrót do góry Go down
 
Upadły Anioł
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Prawdziwe anioły nie istnieją.
» Powrót Nefilimów
» Abigail - anioł, którego nie sposób opisać.
» Posąg anioła
» Nie każdy anioł musi być święty... [Samael - Hex]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    L o k a l e :: Kluby-
Skocz do: