IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna Alejka

Go down 
AutorWiadomość
Taro
Czystokrwisty α
avatar

Posts : 117
Join date : 10/04/2015

PisanieTemat: Główna Alejka   Sob Kwi 11, 2015 6:07 pm

Główna Alejka to najszersza, najbardziej uczęszczana cześć parku. To tutaj można spotkać rodziców spacerujących z dziećmi, szalonych biegaczy uprawiających jogging, budki z lodami i hot dogami. Na zadbanym i równo przyciętym trawniku wokoło, młode rodziny z dzieciakami urządzają sobie latem piknik. Po obu stronach można znaleźć ładne, drewniane ławki, chętnie służące wygodnym miejscem do siedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Euremia
Nimfa morska
avatar

Posts : 16
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Wto Maj 05, 2015 10:12 pm

Mia siedziała na trawniku i obejmowała ramionami kolana. Z lekkim uśmiechem obserwowała spacerujących wokół ludzi, czuła słońce na skórze i musiała przyznać, że bardzo jej się to podobało. To jednak była dobra decyzja. Nie sądziła, że tak będzie, ale jednak.
O, ,przechodziła jakaś kobieta z maluchem w wózku, maluch machał grzechotką. O, jakiś człowiek na rowerze. A ona nawet nie umiała jeździć na rowerze... ani na rolkach...
Przygryzł wargę.
Cel na najbliższy czas: nauka jazdy na rowerze pomyślała.
Tylko skąd ona weźmie rower? O tym nie pomyślała...
Błądziła wzrokiem po okolicy zastanawiając się nad tym wszystkim. To życie bardzo różniło się od jej dotychczasowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xio
Indywidualista
avatar

Posts : 20
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 5:39 pm

Nagle ni stąd, ni zowąd Ślicznotka poczuła na lewym boku uderzenie rozpędzonego ciała. Dobra, ciałka. Albo nawet ciałeczka. Gdy tylko skierowała wzrok na bok mogła ujrzeć Białowłose dziecko z preclem w rączkach, które zaraz schowało się za Mią. Minęło dosłownie kilka sekund, kiedy wydarty facet z budką na kółkach również impetem przejechał przez chodnik nieopodal miejsca, gdzie siedziała dziewczyna. Sprzedawca precli pognał dalej pokrzykując, by łapać złodzieja, ale tak szybko przeleciał z wózkiem, iż przeoczył łobuza. Tylko jakby mu się przyjrzeć z bliska to nie było zwykłe dziecko.
Owszem, kamuflaż miał ludzki, to jest uszy przypominały rozwiane kosmyki włosów, a ogon wepchnął pod ubranko, by go skryć. Co innego mogło skłonić Nimfę do przemyśleń na temat złodziejaszka precla. Jego szaty były brudne, podarte, w kilku miejscach poplamione od własnej krwi - niedawno przelanej. Dziecko jadło naprawdę łapczywie, jakby nie miał niczego w ustach od kilku dni, ale najbardziej rzucała się w oczy metalowa obroża zaciśnięta wokół jego chudej szyi. Dyndało na niej kilka ogniw łańcucha, a ona sama harowała po skórze robiąc siniaki i przetarcia. Nawet jak jadł to, co nakradł (a nie minęło więcej niż pół minuty), obroża utrudniała przełykanie większych kęsów. Ogólny stan zdrowia był kiepski, chociaż biel skóry nie wynikała z anemii.
Fiołkowooki, czyli sięgający mniej niż pasa kurdupel, mimo posiłku był strasznie osłabiony, nawet nie mógł wstać czy czegokolwiek powiedzieć. Adrenalina wycisnęła z niego resztkę sił podczas ucieczki i był zdany na łaskę dziewczyny, że go nie wyda przed sklepikarzem. Jak się zachowa Mia wobec obcego jej chłopczyka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Euremia
Nimfa morska
avatar

Posts : 16
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 6:37 pm

Z rozmyślań wyrwało ją uderzenie. Niebieskie spojrzenie przeniosło się na to drobne coś co na nią wpadło tylko po to by stworzonko uciekło przed jej wzrokiem. I ten raban! Automatycznie chciała się ewakuować przed wściekłym sklepikarzem, ale nim zdążyła cokolwiek zrobić (co było utrudnione przez chłopaczka chowającego się za nią) mężczyzna minął ją i pognał dalej.
Chwilę patrzyła w przestrzeń za nim, ale potem spojrzała za siebie. Drobny chłopaczek, białe włoski... Wyglądał na zabiedzonego, przerażonego... Przypominał jej młode nimfy, które wpadały w sieci. To przestraszone spojrzenie.
Przyglądała mu się chwilę z lekko przekrzywioną głową. Ewidentnie nie zwiastował zagrożenia, wyglądał na jeszcze bardziej bezbronnego niż ona.
-Nie boli Cię to?-spytała wskazując palcem obrożę.
Wyglądało kiepsko. Może powinna mu to zdjąć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xio
Indywidualista
avatar

Posts : 20
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 7:00 pm

Utkwił zmęczone, podkrążone oczka na dziewczynę, która osłoniła go własnym ciałem - czy tego chciała czy nie - przed sklepikarzem. Nie była przerażona, nie krzyczała na niego za to, że wpadł na nią jak kula do kręgli. Obroża ściskała mu nawet gardło, że odezwać się nie miał jak, chociaż chciał. Chciał powiedzieć, że boli i że przeprasza za to, że mogła nabawić się przez niego nie tylko siniaków, ale i kłopotów. W ogóle to kulił się za Nimfą i oblizywał paluszki, gdyż miały na sobie jeszcze słonawy posmak po obwarzanku. W końcu niechętnie, lecz odsłonił kosmyki włosów i pokazał zamek na obroży. Ta obręcz wciąż powodowała, że ciekła świeża krew. Co jakiś czas marszczył buźkę od bólu różnego pochodzenia: od przeciętych batem pleców, od potłuczonych żeber, od poranionych kolan i szyi. Posoka skapywała na trawę, na której siedzieli z dala od sprzedawcy, ale nie z dala od cywilizacji. Myślał, że w mieście znajdzie więcej pożywienia niż w lesie, lecz po nocy było strasznie gwarno w Londynie, iż musiał zaszyć się w odrobinie miejskiej zieleni. A rany nie goiły się, gdyż był mocno niedożywiony, dosłownie głodował.
Mimo, iż nie powinien ufać kobiecie o nietypowym odcieniu włosów, chciał chociaż złapać oddech w jej cieniu, za jej plecami. Nieznajoma martwiła się o niego, zapytała o obrożę. Raczej nie z ciekawości, co z innych pobudek. Patrzył się na nią wykończonymi, ale soczyście fiołkowymi oczyma z wąskimi źrenicami, bo poniekąd bał się. A tak strasznie nie chciał tego okazywać - nie potrafił. Podobno ten, kto ma lęk w sobie jest łatwym celem do bicia, wyżycia się. Jak to na nim się wyładowywało złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jupiter
Zmiennokształtny Elf, Demon
avatar

Posts : 20
Join date : 03/05/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 8:16 pm

Maszerował żwawym krokiem ulicą, nie znając celu swej wędrówki, a chcąc jedynie wyrwać się z mieszkania i uwolnić od zapachu farb na płótnie. Co kilka kroków robił niewielki podskok jakby w ostatniej chwili zauważył na drodze kamień, ręce trzymał za sobą przechylając wagę ciała do przodu - mogło to wyglądać trochę jakby szukał szczęścia na chodniku jednak dziarsko patrzył przed siebie, witając się rześkim uśmiechem z nieznajomymi. Astra lewitowała tuż nad jego ramieniem, udając niby, że na nim siedzi choć w rzeczywistości przenikała wszystko co było materialne choć w połowie, często powiadała, że duchy też. Aktualnie uśmiechała się do wszystkiego co mijali, tak samo jak robił to Jupiter chociaż ona zdecydowanie bardziej szczerze i z miłych chęci.
W jego głowie odezwała się ostatnio usłyszana piosenka, która nijak miała się do jego przyjaznego usposobienia ale takie już miał gusta - heavymetalowe. Zaczął podążać ulicą w rytm, aż w końcu jego nogi nagle zwolniły i nie mogąc pojąć czemu rozejrzał się czysto zdziwiony. Niby wszystko w porządku jednak wyraźnie czuł napięcie. Astra zatrzymała się kilka minut po nim, zdziwiona przyglądając się Jupiterowi.
- Co jest? - zapytała ale nie uzyskała odpowiedzi bowiem chłopak już pędził na drugą stronę alejki dzikim pędem jakby zobaczył ducha przeszłości. Właściwie, zobaczył. Nie był pewny bo kobieta zasłaniała mu trochę widok, poza tym maluszek był tyłem ale nie tak łatwo zapominał.
Zatrzymał się sapiąc, ledwo dowierzając oczom.
- Xio! Wszystko w porządku? - powiedział, rzucając kobiecie groźne spojrzenie i starając się z marnym skutkiem zdystansować te dwie istoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Euremia
Nimfa morska
avatar

Posts : 16
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 8:53 pm

Przyjrzała się jego obroży. Mówiąc szczerze... Bała się tego chłopca dotknąć biorąc pod uwagę jak był drobny i poobijany. Wyglądał jak siedem nieszczęść.
Już miała wyciągnąć rękę w stronę zamka kiedy nagle, ni z gruszki ni z pietruszki, wyskoczył jakiś chłopak, z wyglądu mniej więcej w jej wieku, i jak dla niej zbyt głośnym tonem nazwał chłopca dość specyficznym imieniem. Odruchowo zerwała się na nogi i cofnęła o krok gotowa zacząć uciekać co sił w nogach przed napastnikiem.
Chłopak jednak wyglądał na totalnie zainteresowanego małym, srebrnowłosym nieszczęściem, a na nią jedynie łypał spojrzeniem, które nie do końca się jej podobało. Ale nie atakował co było dobrym objawem.
Przyjrzała się temu niespodziewanemu gościowi dyskretnie. Cała jej ostrożność spięła się do granic możliwości i gdyby nie ciekawość skierowana na owego "Xio" o ile to w ogóle było imię, to już dawno by zawinęła nogi za pas. Ze stresu zaczęła aż palcami skubać koniec sukienki. W sumie... mogła by się odezwać.
-To nie ja...-powiedziała cicho, niepewnie, choć mimo to jej głos nie stracił naturalnej melodyczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xio
Indywidualista
avatar

Posts : 20
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 9:26 pm

Bała się go tknąć, i nie dziwota. Na jej oczach staczał się strumyk posoki za i tak już pokrwawiony kołnierz szmatek, które miał na sobie. Mogła nie chcieć mieć na sobie bordowego brudu spod obroży chłopca. Jego oczy coraz bardziej matowiały, teraz już leżał skulony na trawie, bo nawet na siadanie nie miał sił. I tak był jej wdzięczny za to, że nie była "z tych złych", nie chciała go zniewolić, dodatkowo rzucała cenny cień dla zimnolubnego Zmiennokształtnego, który był dziwnie wilgotny w jej otoczeniu. Może miała zdolności powiązane z wodą? Nie mógł tego wiedzieć, dziewczyna bardzo dobrze skrywała swoje pochodzenie, nie to co on.
Xio.
A właśnie, ktoś go zawołał, głos dobrze mu znany. Miał mętlik w głowie i nie mógł przyporządkować od razu głosu do twarzy. I on rzucił na niego cenny cień, Jupiter zaćmił Słońce. Oczka ledwie łapały zarys młodzieńca, lecz Zmiennokształtni mieli inne zmysły wysoko rozwinięte, toteż wiedział, iż znów ich ścieżki się spotkały. Był wyraźnie w nienagannej kondycji, chociaż grymas niepewności zagościł na jego gładkim licu, kiedy pytał co malca. Nie wiedział, iż to on przestraszył dziewczynę, nie powinien tego robić. Ona mu pomogła schronić się przed sklepikarzem. Nie mogąc nic powiedzieć przez kiepski stan zdrowia wyciągnął ostrożnie rączkę w jego kierunku, której nie zdołał pochwycić na czas. Stracił już sporo krwi, a jeden, zwykły precel nie był w stanie pobudzić naturalnych zdolności regeneracyjnych. Urwał mu się kontakt z rzeczywistością przy prawie zmrużonych oczkach. Przez niewielką szparę między gęstymi rzęsami dało się dostrzec zamglony wzrok nieprzytomnego. Skończyła mu się adrenalina, albo poczuł odrobinę bezpieczeństwa, że mógł pozwolić sobie na sen z przymusu. Tylko ani młoda Nimfa ani jej równy wiekiem Zmiennokształtny tak naprawdę nie byli mu aż tak bliscy, by od tak paść z sił pod ich nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jupiter
Zmiennokształtny Elf, Demon
avatar

Posts : 20
Join date : 03/05/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 9:58 pm

O cholera, było źle. Nawet się tego nie spodziewał, co tu się wyprawia?! Nie wiedząc za bardzo co zrobić kucnął obok niego, robiąc na szybko przegląd chłopca. Krew, najbardziej widoczna z tego całego zamieszania, odrobinę oszołomiła chłopaka ale szybko wziął się w garść. Nie wyglądało to w żadnym stopniu dobrze, Astra nerwowo kręciła się z drugiej strony Xio co chwilę mamrocząc o zabraniu go do szpitala ale Jupiter wiedział, że to tylko pogorszy sprawę. Powinien wcześniej o tym pomyśleć.
Zwrócił swoje spojrzenie na kobietę, tym razem było ono nadzwyczaj spokojne, bez cienia niepewności. Powiedziała, że to nie ona i na razie tego się trzymał ale przy takim pacjencie raczej będzie potrzebował pomocy istoty materialnej. Nie sądził by się zgodziła na towarzyszenie obcemu facetowi ale okoliczności tego wymagały, miał nadzieje, że zrozumie.
- Wybacz, ale będziesz musiała mi pomóc - oznajmił, biorąc chłopca na ręce jak najdelikatniej tylko potrafił, pomagając sobie odrobinę umiejętnością Astry. - Oczywiście, możesz również ze mną nie iść ale wtedy dzieciak będzie miał problemy.
Zaczekał chwilę na jej decyzję, czując jednak iż ma mało czasu, szybkim krokiem ruszył w stronę swojej kawalerki, która na szczęście znajdowała się wystarczająco blisko.

Zt - Kawalerka Jupitera
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Euremia
Nimfa morska
avatar

Posts : 16
Join date : 22/04/2015

PisanieTemat: Re: Główna Alejka   Sro Maj 06, 2015 10:12 pm

Mia stała nerwowo skubiąc sukienkę. Uciekać? Nie uciekać? Kurczę...
Żal jej było tego chłopca. Wyglądał na takiego co wiele przeszedł i zasługiwał na pomoc. A potem odezwał się ten drugi, ten co groźnie patrzył, i poprosił ją o pomoc. Serio? Ok, umiała opatrywać rany, tak mniej więcej, ale mimo wszystko...
Chociaż teraz jego spojrzenie było łagodniejsze. Zastanawiała się czy nie udawał...
Obserwowała go bardzo uważnie kiedy brał Xio na ręce. Co miała zrobić? Była zestresowana jak nigdy, bo jak to tak? Pójdzie z obcym facetem do jego mieszkania i co dalej? A jak ją zamknie? W jakimś gorącym, suchym miejscu? Aż jej ciarki przeszły po plecach. Ale nie mogła zostawić tego małego. On w końcu nic złego nie zrobił, był tylko biednym, zmaltretowanym chłopcem.
I ta myśl pozwoliła jej podjąć decyzję. Ruszyła szybko za blondynem.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna Alejka   

Powrót do góry Go down
 
Główna Alejka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów ::   ::    H y d e  P a r k :: Alejki-
Skocz do: